Irena Kuczyńska
Region Pleszewski Z historii

Archeologiczne eldorado w Grodzisku

Co jeszcze kryje ziemia w podpleszewskiej wsi?

Czy wiesz, że klikając w reklamy wspierasz funkcjonowanie mojego bloga?

Okolice Grodziska to archeologiczne eldorado – twierdzi archeolog Grzegorz Szczurek. Zafascynował się Grodziskiem jeszcze w czasach nauki w pleszewskim liceum. I nadal „jego myśli krążą wokół Grodziska”.

Grzegorz Szczurek podczas prezentacji wyników prac dotyczących kurhanów

Przygodę z archeologią Grzegorz Szczurek rozpoczął w 1992 roku, kiedy jako uczeń Liceum Ogólnokształcącego im. St. Staszica w Pleszewie, wziął udział w wykopaliskach przy ul. Piaski prowadzonych przez Muzeum Okręgowe w Kaliszu.

Dwadzieścia lat później kupił w Grodzisku pole, na którym znajduje się osada obronna z VIII-VII wieku przed naszą erą i która dała nazwę miejscowości. Nie chciał – jak mówi – dopuścić do dalszej dewastacji miejsca, które kryje tyle ciekawych informacji o życiu ludzi, którzy  nad dolną Prosną żyli.

Okładka książki z mapą, na której dokładnie widać zarys grodu obronnego w Grodzisku

Wiadomości do tej pory zebrane, archeolog zamieścił w wydanej w 2013 roku książce „Grodzisko z wczesnej epoki żelaza i wczesnego średniowiecza w Grodzisku”. Współautorem wydawnictwa jest Artur Różański.

Ale ten artykuł nie dotyczy osady obronnej, która jest zabezpieczona, ale skupisk kurhanów w Lesie Grodziskim najprawdopodobniej z XVI – XIV wieku przed naszą erą czyli z środkowej epoki brązu. Świadczą one o osadnictwie ludności kultury mogiłowej lub mogiłowo – trzcinieckiej.

Grzegorz Szczurek twierdzi, że Pleszew i okolice to miejsce wpływów i mieszania się zarówno kultury zachodniej (mogiłowej) jak i wschodniej (trzcinieckiej).

Do tej pory, kurhany  znane były przede wszystkim z pradoliny Baryczy (m. in. Sadowie, Smoszew, Wysocko Wielkie, Gliśnica). W ostatnim czasie oprócz kurhanów w Lesie Grodziskim, zlokalizowano też kurhany w Tursku nad Prosną. I te – jak podkreśla Grzegorz Szczurek są najbardziej okazałe.

W jednym z nich zagnieździł się jenot. Kopiąc sobie jamę, wyrzucił na wierzch fragmenty ceramiki z środkowej epoki brązu czyli z XV wieku przed naszą erą.

Ale to zrobiło zwierzę. Archeolodzy nie chcą rozkopywać kurhanów, które i tak były naruszone np. podczas wytyczania dróg w lesie. Chodzi o to, żeby metodami nieinwazyjnymi zbadać zawartość kurhanu.

Można to porównać z nieinwazyjnym badaniem organizmu człowieka. Dzięki różnym sprzętom i aparatom oraz wiedzy teoretycznej można obejrzeć każdy organ bez udziału skalpela.

Takim nieinwazyjnym badaniom były poddane grodziskie kurhany. Miejscowi o nich wiedzieli, ale nazywali je, nie wiadomo dlaczego, „mogiłami  szwedzkimi”.

Tymczasem archeolodzy rozpoznali w stożkach kurhany. Grzegorz Szczurek mówi, że trudno je datować, ale „wykazują podobieństwo do znanych nasypów grobowych społeczności kultury mogiłowej z oddalonego około 40 km Lasu Krotoszyn”.

Na  nieinwazyjne badanie kurhanów, które doskonale widać na zdjęciu robionym z lotu ptaka, trzeba było pozyskać pieniądze i zwołać ekipę fachowców.

Dr Roman Křivánek, prof. UW dr hab. Krzysztof Misiewicz, mgr Wiesław Małkowski, mgr Maksym Mackiewicz, mgr Bartosz Myślecki z kierownikiem zespołu mgr Grzegorzem Szczurkiem – prezesem Fundacji Ochrony Zabytków w Poznaniu, przebadali kurhany.

Ekipa badająca tajemnice kurhanów w Grodzisku, drugi od lewej stoi Grzegorz Szczurek - odkrywca archeologicznego eldorado w Grodzisku i okolicach

Projekt nazwany „Kurhany Grodziskiego Lasu-ochrona dziedzictwa-nauka-popularyzacja archeologii” dotyczył zbadania 14 „obiektów o własnej formie terenowej”. Finansuje go Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Priorytet 5 Ochrona Dziedzictwa Archeologicznego oraz Urząd Miasta i Gminy Pleszew.

Archeolodzy nie budzili sensacji, bo mieszkańcy Grodziska już wcześniej ich widzieli, kiedy Fundacja Ochrony Zabytków prowadziła nieinwazyjne badanie osady obronnej w Grodzisku.  Zdaniem Grzegorza Szczurka wzrosła w społeczeństwie świadomość o konieczności ochrony archeologicznego dziedzictwa kulturowego.

Nieinwazyjnemu badaniu poddano 14 reliktów cmentarnych kurhanowych, zlokalizowanych w pięciu skupiskach, z czego największa koncentracja dotyczyła siedmiu mogił doskonale czytelnych.

Archeologia nieinwazyjna wykorzystuje metody geofizyczne, anomalie pola magnetycznego, których np. źródłem jest spalenizna. Bada, nie niszcząc terenu. Anomalie magnetyczne widoczne są na mapie i mogą wskazywać na obwarowania czy pochówki. Część kurhanów nosi ślady wkopów rabunkowych, zalegają w nich otoczaki – elementy konstrukcji kurhanów.

Celem badań było rozpoznanie kurhanów, badanie geofizyczne (magnetyczne i elektrooporowe), dokumentacja cyfrowa. Grzegorz Szczurek podkreśla, że inwentaryzacja mogił rzuca nowe światło na sytuację kulturową okolic Grodziska (i Pleszewa) w środkowej epoce brązu.

Kurhany w Lesie Grodziskim to pierwsze takie cmentarzysko kurhanowe odkryte w powiecie pleszewskim. Jest to najprawdopodobniej pamiątka po osadnictwie ludności ze środkowej epoki brązu.

Ale Grodzisko nie jest jedynym miejscem, gdzie przodkowie nasi zostawili swoje ślady. W Brzeziu odkryto 400 grobów  (z popielnicami) z późnej epoki brązu i wczesnej epoki żelaza- XII – VII wieku przed naszą erą.  Zdaniem Grzegorza Szczurka jest to jedno z najlepiej rozpoznanych stanowisk archeologicznych z tego okresu w tej części Polski. Odkryto tu jeszcze 50 grobów z okresu wpływów rzymskich czyli sprzed ok. 2000 lat.

Na wiosnę archeolodzy mają wrócić do Brzezia. Będą weryfikować mapy i ustalać to, czego nie dało się zrobić wcześniej, kiedy jeszcze nie znano metod nieinwazyjnych.

O tym jednak napiszę innym razem, mając nadzieję na współpracę z Grzegorzem Szczurkiem – archeologiem, zafascynowanym tym, co kryje ziemia. Do tego absolwentem naszego pleszewskiego liceum, do tego moim uczniem.

Skomentuj na Facebooku