Irena Kuczyńska
Region Pleszewski Z historii

Nowy nagrobek pierwszego burmistrza Pleszewa

Czy wiesz, że klikając w reklamy wspierasz funkcjonowanie mojego bloga?

Na cmentarzu parafialnym w Pleszewie odnowiono nagrobek rodziny pierwszego burmistrza miasta Pleszewa po odzyskaniu niepodległości – Stefana Karczewskiego.

Oddzielna tablica z boku nagrobka upamiętnia jego dzieci, które kończyły pleszewskie gimnazjum, w tym prof. Zofię Karczewską- Markiewicz – twórczynię Katedry Iberystyki na Uniwersytecie Warszawskim – autorkę książki „Panna lodowata” poświęconej swoim przodkom ale też księżnej Izabeli Czartoryskiej z Gołuchowa.

Tak wyglądał nagrobek przed renowacją, który przeprowadził Urząd Miasta i Gminy Pleszew. 

Przy okazji odnowienia nagrobka, warto przypomnieć sobie, kim  był Stefan Karczewski, który od 1990 roku jest patronem jednej z ulic w Pleszewie. A jego portret otwiera galerię pleszewskich burmistrzów w sali sesyjnej pleszewskiego ratusza.Najwięcej informacji o pierwszym polskim burmistrzu znaleźć można w książce Arkadiusza Ptaka „Samorząd miejski Pleszewa w okresie międzywojennym (1919 – 1939)”.

Stefan Karczewski urodził się w Gnieźnie,  ale matka Eleonora z Kossowskich, pochodziła z Kowalewa i była córką Stanisława Włodarskiego – nauczyciela, organisty, człowieka wielkich zasług, opisanego przez ks. Kazimierza Niesiołowskiego w książce „Szkice i sylwetki z przeszłości Pleszewa”.

Prawdopodobnie dzięki żonie Stefan Karczewski dotarł do Pleszewa, gdzie na początku ubiegłego stulecia  się osiedlił i prowadził na rynku w kamienicy przy ul. Rynek 5 sklep „z wszelkimi towarami krótkimi”, handlował też „kilimami własnego wyrobu”.

Druga z kolei kamienica należała do Karczewskich. Z prawej widoczne domy przy ratuszu, które zostały wyburzone w 1919 roku za czasów kiedy Stefan Karczewski pełnił funkcję burmistrza (piszę o tym niżej)

Jako przedsiębiorca był  Stefan Karczewski członkiem Komitetu, który przygotowywał Wystawę Przemysłową 15 VIII – 8 X 1912, na której swoje towary wystawiali przedsiębiorcy nie tylko z Pleszewa i okolicy ale też z wielu miast wielkopolskich a  nawet z Berlina.

O czym świadczą reklamy zamieszczone w okolicznościowym wydawnictwie.  Jest tam też reklama jego firmy:

Ale nie tylko biznes. Od 1914 roku był prezesem Zarządu Towarzystwa Śpiewu „Lutnia”. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1919 roku został wybrany na prezesa Koła Śpiewackiego „Lutnia”.

Nie będąc lokalnym politykiem, bo jego nazwiska nie znajdujemy wśród posłów  na Sejm Dzielnicowy 4 XII 1918 roku, nie będąc członkiem Rady Ludowej,  musiał być osobą powszechnie znaną i szanowaną, skoro 3 stycznia 1919 roku  na posiedzeniu Rady Ludowej na Powiat Pleszewski, powierzono mu obowiązki burmistrza Pleszewa.

Arkadiusz Ptak we wspomnianej książce podkreśla, że ” Stefan Karczewski miał sprawować swoją funkcję do chwili ukonstytuowania się nowej rady miejskiej”.

Pierwsze wybory  odbyły się 23 marca. Polacy zdobyli 13 mandatów, Niemcy – 4, Żydzi – 1.
A oto nazwiska radnych:

Z listy polskiej:
1. Władysław Likowski – lekarz
2. Franciszek Gdeczyk – dyrektor Banku Pożyczkowego
3. Władysław Kalk – księgowy
4. Jan Kasperski – robotnik
5. Anna Suchocka – aptekarzowa
6.Władysław Lehmann – adwokat
7. Aleksander Gielniak – robotnik
8. Antoni Janiak – budowniczy
9. Władysław Radomski – ogrodnik
10. Wojciech Bigoński – robotnik
11. Mieczysław Żeleziński – zegarmistrz
12. Kazimierz Chudziak – monter
13. Franciszek Kocimski – nauczyciel

z listy żydowskiej wybrano Joachima Zarka – kupca
z listy niemieckiej
1. Alfred Pietsch – dyrektor młyna
2. Emil Klautsche – rektor niemieckiej szkoły męskiej
3. Julius Forster – piekarz
4. Marta Reich – wdowa po budowniczym

Pierwsze posiedzenie Rady Miejskiej odbyło się 2 kwietnia 1919 roku, wybrano na nim członków magistratu:
zastępca burmistrza Stefan Karczewski, członkowie – Władysław Zboralski, Władysław Zieliński, Jan Kolipiński, Isidor Brandt. Wakowało stanowisko burmistrza. Tę funkcję powierzono Stefanowi Karczewskiemu.

Wybrano też zarząd: przewodniczący: Franciszek Gdeczyk, zastępca W. Lehmann, sekretarz W. Kalk, zastępca  Emil Klauts oraz komisje: budowlaną, skarbową, ds. rzeźni miejskiej, „polną” i ds. kasy oszczędności obywatelskiej kasy zapomogowej.

Tymczasem – jak pisze Arkadiusz Ptak, pilnie poszukiwano  burmistrza, nawet w październiku 1919 roku zamieszczono stosowne ogłoszenie w Kurierze Poznańskim. Bez skutku, mimo iż oferowano mu „6000 marek pensji, pobory mieszkaniowe, dodatki drożyźniane, ewentualne dochody z urzędów pobocznych, których przyjęcie zależy od władz miejskich.”

W końcu 19 listopada wybrano Jana Kolipińskiego – członka magistratu. Miał zacząć urzędowanie z początkiem nowego roku.

Warto dodać, że będąc burmistrzem Stefan Karczewski nie pobierał żadnej pensji. Dopiero w lipcu 1919 roku, zaczął otrzymywać pobory z tytułu pełnionej funkcji zastępcy burmistrza.

Stefan Karczewski pozostał na stanowisku zastępcy burmistrza do 10 października 1920 roku. Wtedy objął funkcję sędziego pokoju przy sądzie powiatowym  w Pleszewie. Zajmowały go sprawy karne i cywilne.

Jak pisze prof. Ptak, już wcześniej nie brał on udziału w posiedzeniach magistratu, ponieważ zgłosił się na ochotnika do Wojska Polskiego. W 1920 roku wciąż jeszcze trwały walki o wschodnie granice II Rzeczpospolitej.

Myślę, że warto napisać o tym, co się działo w Pleszewie w pierwszym roku po odzyskaniu niepodległości, kiedy funkcję  burmistrza pełnił Stefan Karczewski.

Informacji szukłam w książkach dwóch profesorów: wspomnianego już Arkadiusza Ptaka i  Andrzeja Gulczyńskiego – autora broszury  „Kształtowanie się polskich organów władzy i administracji w powiecie pleszewskim w latach 1918 – 1919”.

Obejmując urząd, burmistrz Stefan Karczewski zastał w ratuszu  niemieckich urzędników, niemieckie dokumenty, pieczątki i zwyczaje.

Kierownictwo urzędu w pierwszych miesiącach 1919 roku, leżało w rękach niemieckich urzędników. Dopiero w lipcu 1919 roku, trzem Niemcom wypowiedziano posady, zatrudniając na ich miejsca Polaków.

No właśnie, jak pisze prof. Gulczyński  Karczewski „nie mógł  zwolnić niemieckich urzędników, którzy posługiwali się tylko językiem niemieckim  …  z powodu braku polskich urzędników”. A także ze względów formalnych.

Niemieckich urzędników pozbywano się trochę podstępnie, nie podwyższając im pensji, w przeciwieństwie do Polaków, którym dano większą kasę.

Z  zarządzaniem kasą miejską zwolniono, co prawda Niemca hakatystę, ale na jego miejsce przyjęto innego Niemca. Nie było Polaków z odpowiednimi kwalifikacjami.

Prof. Gulczyński pisze, że jeszcze w 1921 roku w Magistracie pleszewskim posługiwano się językiem niemieckim.

Ale po zwolnieniu Niemca – sekretarza urzędu, ślubów cywilnych udzielał sam Stefan Karczewski.

Ważnym zadaniem pierwszego burmistrza a także kolejnych,  była repolonizacja szkolnictwa, urzędów, poczty, sądu a także wyglądu miasta – chodzi o szyldy niemieckie, nazwy ulic a także wprowadzenie języka polskiego do szkół.

Już za czasów Karczewskiego, w kwietniu 1919 roku, przeszło pod polski zarząd gimnazjum realne, przekształcono je w gimnazjum humanistyczne z dyr. ks. Stanisławem Herwardtem.

Przejęto też Wyższą Szkołę Żeńską, która mieściła się przy ul. Sienkiewicza w dawnej bibliotece. Po odejściu Niemek – nauczycielek, uczyli w niej nieodpłatnie Polacy z innych szkół.

Ponieważ brakowało nauczycieli Polaków, utworzono w Pleszewie w maju 1919 roku skrócone kursy nauczycielskie. Ich absolwenci  dostali uprawnienia do nauczania w szkołach ludowych.

Wciąż jeszcze kolejką wąskotorową zarządzali niemieccy kolejarze. Stacje kolejowe w Pleszewie – jak pisze prof. Gulczyński, były przejęte przez Polaków z końcem listopada 1919 roku.

I bardzo ważna sprawa – Stefan Karczewski był burmistrzem Pleschen, bo taką nazwę miało miasto do maja 1919 roku. Dopiero wtedy Komisariat Naczelnej Rady Ludowej rozpoczął polonizowanie nazw.

W 1919 roku Rynek nazywał się Markt, ulica Poznańska – Posenerstrasse, ulica Szkolna –  Schulstrasse, Krzyżowa – Kreuzstrasse, Wodna – Wasserstrasse,  Zamkowa – Schlossstrasse, Garncarska – Topfergasse…

Wielkim problemem  był brak mieszkań. Z tym też się musiał zmierzyć burmistrz. Liczba ludności w mieście wzrastała szybciej niż liczba mieszkań. W lipcu 1919 roku – postanowiono wydzierżawić 23 pomieszczenia w więzieniu na mieszkania.

I ciekawostka – w 1919 roku zburzono domy, które znajdowały się od strony północnej ratusza – doskonale je widać na starych pocztówkach. Za burmistrza Karczewskiego podjęto decyzję o lokalizacji dwóch pisuarów w rynku – pisze Arkadiusz Ptak.

W 1919 roku, kiedy funkcję burmistrza pełnił Stefan Karczewski, zawarto rekordową liczbę małżeństwo – 64, najwięcej w całym dwudziestoleciu międzywojennym.

2 września 1921 roku wojewoda wielkopolski mianował Stefana Karczewskiego oraz Artura Szenica – pierwszego starostę powiatu pleszewskiego po odzyskaniu niepodległości na członka Komisji przywłaszczeniowej na powiat pleszewski. Jej celem było przenoszenie własności nieruchomości miejskich oraz fabrycznych.

Tymczasem sklep Karczewskiego w rynku nadal funkcjonował. W Przewodniku po Wystawie Rolniczo-Przemysłowej w dniach 15-19 sierpnia 1925 r. znajdujemy reklamę firmy S. Karczewskiego (ze zbiorów Muzeum Regionalnego). Sam Karczewski zasiadał w komitecie honorowym wystawy.

W latach 1924 – 25 był prezesem Rady Nadzorczej Banku Pożyczkowego w Pleszewie.

W październiku 1925 roku Stefan Karczewski zdobył mandat radnego Rady Miejskiej w Pleszewie z Listy Obywatelskiej.

Niestety, miesiąc później zmarł w Zakładzie Sióstr Elżbietanek w Poznaniu przy ul. Łąkowej. Miał zaledwie 53 lata. Spoczął w Pleszewie na cmentarzu przy ulicy Kaliskiej.

Po jego śmierci, żona sprzedała nieruchomość przy Rynku i kupiła kamienicę przy ul. Poznańskiej 53.

Dzieci Zofii i Stefana Karczewskich były uczniami pleszewskiego gimnazjum.

Bogumiła działała w pleszewskim harcerstwie, była nauczycielką w Koedukacyjnej Szkole Wydziałowej przy ul. Ogrodowej a po wojnie uczyła geografii w pleszewskim gimnazjum. Po wyjściu za mąż wyjechała do Bydgoszczy. Władysław był wojskowym, zmarł w Poznaniu.

Zofia skończyła filologię romańską, pracowała na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim oraz na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie stworzyła Katedrę Iberystyki. Napisała książkę „Panna lodowata”, gdzie opisuje Pleszew ale też swoich przodków: pradziadka Marcina i dziadka Stanisława Włodarskiego. W toku pracy książka się rozrosła i zawiera ciekawe informacje m.in. o rodzinie Czartoryskich z Gołuchowa. Zofia Karczewska – Markiewicz jest pochowana w Warszawie na Powązkach.

Józef był najmłodszym synem Karczewskich, został zamordowany podczas II wojny światowej.
Zofia Karczewska przeżyła swojego męża o 28 lat.

Spoczęła koło męża na cmentarzu przy ulicy Kaliskiej. Grobowiec rodzinny Karczewskich  teraz  został odnowiony.

Na pewno 1 listopada zapłonie na nim znicz z logo Pleszewa – Miasta Otwartego na nowe wyzwania ale też na szanowanie pamięci o tych, którzy odeszli.

Nazwisko pierwszego burmistrza Pleszewa  znalazło się też na tablicy odsłoniętej na budynku Starostwa Powiatowego w Pleszewie z okazji 100 – lecia odzyskania niepodległości

Radio Centrum Nagrobek burmistrza

Skomentuj na Facebooku