Irena Kuczyńska
Pleszewianie

Poznajcie Mikołaja Dudę – osiemsetnego fana mojego bloga

Wypiliśmy razem kawę we ,,Frascati”, a mój nowy znajomy, okazał się fantastycznym człowiekiem. Zresztą, przekonajcie się sami.

Z Mikołajem Dudą w restauracji Frascati

Ale od początku.  W piątek po południu, wpadł mi do głowy pomysł.  Czasem tak mam na początku weekendu. Postanowiłam poznać bliżej osobę, która czyta to, co ja piszę. Zasugerowałam na portalu społecznościowym, że chętnie wypiję kawę z osiemsetnym fanem bloga. Wtedy było ich 798. W ciągu kilku minut, wskoczyły dwa nazwiska.  Drugi wpis należał do Mikołaja Dudy. Szybki kontakt i  o 19.00 już siedzieliśmy we Frascati.

Mikołaj mi przyznał, że ”zerkał od czasu do czasu na moje posty”, ale nie bardzo wiedział, że istnieje fan page na Facebooku. Zaproszenie na kawę było mobilizacją, wpisałem w wyszukiwarce, wszedłem na profil, potem kliknięcie w odnośnik … i polubiłem. Wreszcie ktoś pisze o Pleszewie  – tłumaczył mi Mikołaj Duda, kiedy już siedzieliśmy przy filiżance doskonałej włoskiej  kawy.

To nie było moje pierwsze spotkanie z Mikołajem. Spotkałam go już wcześniej na festynie rodzinnym zorganizowanym przez pleszewskich harcerzy. Dwa dni wcześniej dh Mikołaj, razem z mamą Aliną Dudą odbierali dyplomy Zasłużonych dla Chorągwi Wielkopolskiej ZHP. http://irenakuczynska.pl/pleszewscy-harcerze-kochaja-pleszew-a-miasto-kocha/http://irenakuczynska.pl/pleszewscy-harcerze-kochaja-pleszew-a-miasto-kocha/. A że ja też byłam harcerką, zaś Mikołaj poszukuje ciekawostek z historii Pleszewa, po kilku minutach, rozmawialiśmy jak starzy znajomi.

Studia, harcerstwo i dziewczyna
Mikołaj Duda jest studentem V roku mechaniki i budowy maszyn na Politechnice Poznańskiej.  Pisze pracę magisterską, jest związany z  Famotem, dlatego nie boi się, że po zamieszkaniu w Pleszewie, będzie bez pracy. Uważa, że dla osób z wykształceniem technicznym, jest w Pleszewie miejsce. Gorzej pewnie z humanistami, ale o tym za chwilę… Jeden semestr  studiów spędził  Mikołaj w Wyższej Szkole Nauk Stosowanych w Wolfsburgu w Niemczech. Wyjechał tam w ramach projektu Erasmus. Chciał się nauczyć biegle niemieckiego, no i poznać trochę świata.   Jeszcze ciągnie go do Poznania, bo od 1 marca   będzie pracować  w Instytucie Obróbki Plastycznej. Po drugie w Poznaniu mieszka jego dziewczyna Sandra, która studiuje  dietetykę. Mikołaj mówi, że są trochę podobni, ona jest animatorką w duszpasterstwie młodzieżowym, on jest instruktorem harcerskim. Także w kręgu harcerskim na politechnice.

Blues na harmonijce
Ale nie tylko studia i harcerstwo oraz miłość do Sandry wypełniają życie pleszewianina. Zdradził mi, że gra na harmonijce ustnej. Marzył o graniu na instrumentach dętych, a – jak mówi – harmonijka jest najprostsza. I można na niej grać bluesa.  Przygodę z harmonijką zaczynał jeszcze w liceum, w zespole stworzonym przez panią Martę Janiak. Potem grali nawet w supporcie koncertu Ewy Farnej w Nowej Wsi k. Gizałek.  Mikołaj preferuje zdrowy tryb życia. Jest bardzo związany ze swoją rodziną.

Rodzinka z pasjami
Brat Mikołaja Dominik jest sinologiem. Znaczy to, że biegle mówi po chińsku. Chinami zainspirował się w II klasie pleszewskiego liceum. Wtedy, jak mówi Mikołaj, ”pisał sobie te chińskie znaczki”. Skończył studia magisterskie na UAM, rok był w Chinach, a teraz  wykłada na Wyższej Szkole Języków Obcych w Poznaniu, udziela też korepetycji. Do Pleszewa raczej nie wróci, bo jego specjalizacja wymaga życia w mieście. Siostra Justyna jest uczennicą gimnazjum, myśli o wyborze szkoły ponadgimnazjalnej. Tata Jarosław jest mechanikiem samochodowym i to on zainspirować mógł Mikołaja do studiów technicznych. Zawsze chciałem wiedzieć, jak ten mechanizm działa, a tata cierpliwie tłumaczył – podkreśla Mikołaj Duda. Mama Alina jest nauczycielką w Zespole Placówek Specjalnych.  Prowadzi tam drużynę harcerską Nieprzetartego szlaku.  – Jej działanie umożliwia uczniom szkoły wyjazdy na obozy organizowane przez Główna Kwaterę ZHP – podkreśla z dumą Mikołaj.

Pokrewna dusza
Pokrewną duszę (używając języka Ani z Zielonego Wzgórza) znalazłam w Mikołaju nie tylko za sprawą harcerstwa czy zainteresowań przeszłością miejsc, gdzie nam przyszło żyć. Mój gość gromadzi też informacje o swojej rodzinie. Na spotkanie przyszedł z teczką, z której wyjął stare zdjęcie w sepii, na którym pokazał mi swoich prapradziadków Rozalię i Romana Kołaskich, którzy w latach 30. XX wieku przyjechali do Pleszewa. Na zdjęciu jest też ich syn Władysław Kołaski (pradziadek Mikołaja) , jego siostra  Marianna Kuberka (po mężu) oraz  brat Franciszek Kołaski. Jest to zdjęcie zrobione w Westfalii, dokąd prapradziadkowie (podobnie jak moi dziadkowie po mieczu i po kądzieli) wyjechali zarobić pieniądze.  Osiedlili się potem w Pleszewie przy ul. Poznańskiej, gdzie mieli rzeźnictwo.

Dziadek przyszedł do babci
Babcia Mikołaja – córka Władysława Kołaskiego – Irena Kołaska wyszła za mąż za Mieczysława Chruszcza, który mieszkał w Ludwinie. Mikołaj wie, że pradziadkowie Chruszczowie we wrześniu 1939 roku razem z wieloma pleszewianami uciekali na wschód przed napierającym wojskiem niemieckim. Przejechali most na Warcie w Koninie, za moment wyleciał  on w powietrze.  Wnuk też wie od dziadka Mieczysława, że ten z pola w Ludwinie widział niemiecki samolot, który w pierwszych dniach września 1939 roku, zrzucił bombę  na Alejki Mickiewicza w Pleszewie, zamiast jak to było w planie, na pobliskie koszary.  Zginęło wtedy kilkunastu pleszewian.W swoim archiwum Mikołaj przechowuje też wycinek z ,,Gazety Pleszewskiej” z 1992 roku, w którym Marian Wolniak pisał o 102 urodzinach jego prababci Katarzyny Chruszcz. Mieczysław Chruszcz  uczył się w szkole rolniczej w Szamotułach. Wnuk wie, że miał lekcje w Zamku a maturę zdawał  w ,,baszcie Halszki”. Ponieważ Szamotuły to miasto mojej wczesnej młodości i nauki w liceum, wiem dobrze, o czym mówił Mikołaj.
Dodał, że to dziadek Mietek przyszedł po ślubie do babci Irenki na ul. Poznańską w Pleszewie.

˜Od lewej: Joanna Derwich (córka Ireny i Mieczysława), Mikołaj Duda, Jarosław Duda, Alina Duda, Dominik Duda, Justyna Duda. Na dole: Irena Chruszcz, Mieczysław Chruszcz, Agnieszka Derwich – córka Joanny

Mikołaj był pierwszy, ale nie ostatni
I tam ich odwiedza wnuk. Po naszym spotkaniu we Frascati też poszedł do babci i dziadka. A wieczorem przysłał mi zdjęcie zrobione podczas złotych godów Ireny i Mieczysława Chruszczów. Dziękuję Mikołajowi za to, że się chciał ze mną spotkać i opowiedzieć o sobie i swojej rodzinie. Bo mój blog ma być  nie tylko o miejscach ale i o ludziach. A Mikołaj Duda jest pierwszym gościem, który przyjął zaproszenie na kawę. Mam nadzieję, że nie ostatnim.

Mikołaj Duda i Alina Duda odbierają honorowe odznaki Harcerska Służba Wielkopolsce

Pwd. Mikołaj Duda na obozie w roku 2014

23 Drużyna Wędrownicza Carpe Diem

Zdjęcia udostępnione przez bohatera posta Mikołaja Dudę

 

Skomentuj na Facebooku