Irena Kuczyńska
Region Pleszewski Z historii

W tej kamienicy produkowano krzyżyki, które trafiały na Wyspy Kanaryjskie

Kamienica przy ul. Kaliskiej 2 czeka na nowego właściciela, który tchnie w budynek nowe życie. Bo przeszłość  kamienicy jest bardzo ciekawa. Tu produkowano krzyżyki drewniane, które trafiły na Wyspy Kanaryjskie i do Stanów Zjednoczonych

Ulica Kaliska w latach 20. XX wieku. Pod nr 2 kamienica St. Bendlewicza z paradnym portykiem

Kto i kiedy zbudował dom  na rogu ulicy Kaliskiej i Krzyżowej, tego nie wiem.  Wiadomo, że w 1892 roku  od Żyda Leichtentrita, kupił kamienicę  Stanisław Bendlewicz, który przy Placu Kościelnym 3 (teraz jest tam apteka Pod Orłem), od 1885 roku prowadził własny skład porcelany. Zajęciem ubocznym dla młodego przedsiębiorcy było szklenie okien. Teraz przeniósł swój zakład do okazałego budynku przy Kaliskiej 2 i zaczął biznes rozwijać. W swojej książce ,,Sylwetki zasłużonych pleszewian w czasach pruskiej niewoli” Andrzej Gulczyński pisze, że w krótkim czasie zakład stał się największym w zaborze pruskim przedsiębiorstwem produkującym obrazy i dewocjonalia. – Swymi wyrobami Bendlewicz wyparł panujących dotąd na rynku producentów niemieckich i żydowskich – pisze prof. Gulczyński. Asortyment wyrobów produkowanych w firmie przy ul. Kaliskiej 2 zwiększał się.

Reklama firmy St. Bendlewicza fot ze zbiorów Muzeum regionalnego w Pleszewie

Produkowano tu ponad 150 rodzajów różnych krzyżyków drewnianych ale  też lustra, lusterka, szkaplerze, lichtarze, listwy do oprawiania obrazów. Nakładem firmy Bendlewicza wychodziły modlitewniki, książeczki do nabożeństwa, święte obrazki, obrazy patrotyczne. Nie miał on własnej drukarni, korzystał z firmy Ziółkowskiego. Wyroby firmy Bendlewicza zdobywały nagrody na wystawach w Poznaniu, Krakowie, Lwowie, Pleszewie, Bochum. Były wysyłane też za granicę m.in. na Wyspy Kanaryjskie, do Kolumbii, Brazylii, Maroka, Stanów Zjednoczonych. Za upowszechnianie patriotycznych treści, był Bendlewicz inwigilowany przez władze pruskie, a nawet więziony przez kilka miesięcy.

Stanisław Bendlewicz był bardzo aktywny. Działał w Radzie Nadzorczej Banku Spółdzielczego, w Towarzystwie Muzycznym, Klubie Cyklistów, Towarzystwie Czytelni Ludowych i innych licznie działających w Pleszewie stowarzyszeniach. Pisał,  m.in. jest autorem broszury ,,o potrzebach książkowości  i w jaki sposób ma być prowadzona u przemysłowców”. Pleszewski przedsiębiorca był też podróżnikiem. Zwiedzał Danię, Belgię, Francję, Finlandię, Szwecję i Rosję. Relacje z odbytych podróży spisywał, a pieniądze ze sprzedaży książek przeznaczał na dom sierot w Pleszewie. Zmarł nagle w Poznaniu na zawał w 1921 roku. Przeżył 68 lat. Spoczywa na pleszewskim cmentarzu przy ul. Kaliskiej. Pozostawił dwóch synów Jana i Stefana. Być może przejęli po ojcu rodzinny biznes. Tego, niestety, nie wiem.

Tablica czołgistów do 2010 roku na kamienicy pozbawionej portyku fot. Irena Kuczyńska

Do 1945 roku kamienica St. Bendlewicza była jedną z ładniejszych w Pleszewie. Niestety, ucierpiała w ostatnim dniu wojny. 24 stycznia 1945 roku  przy ul. Kaliskiej 2 wybuchł sowiecki czołg, do którego strzelał niemiecki żołnierz. Po portyku paradnym zostały wspomnienia i stare pocztówki. Dawne paradne wejście zamurowano, a na murze zawieszono tablicę upamiętniającą sowieckich czołgistów. Każdego roku 24 stycznia składano pod tablicą kwiaty. Budynek należał do miasta. Były w nim mieszkania komunalne, sklepy a do lat 70. także restauracja ,,Kolorowa”. W latach 90. w przyziemiu powstał pub.

Po pożarze 2 maja 2010 roku fot. Irena Kuczyńska

2 maja 2010 roku w kamienicy wybuchł pożar. Zaczęło się od poddasza. W krótkim czasie języki ognia pojawiły się na dachu. Z budynku ewakuowano wszystkich mieszkańców. Otrzymali mieszkania zastępcze. Miasto postanowiło uratować budynek. Pod okiem konserwatora zabytków odtworzono ozdobny portyk, wykonano elewację, nowe stropy, więźbę, nowy dach, wstawiono drzwi i okna. Na murze powieszono nową tablicę upamiętniającą śmierć czołgistów ale też 12 pleszewian, którzy 27 lutego 1945 roku zginęli we wraku, pozostawionego przez Rosjan wraku czołgu.

Kamienica po odtworzeniu portyku z nowym dachem i nową elewacją

Nowa tablica upamiętniająca śmierć Rosjan oraz Polaków

Pojawił się pomysł na wydzierżawienie kamienicy pod lokal gastronomiczny oraz część hotelową w zamian za wykończenie wnętrz budynku. Niestety, nie było chętnych,  dlatego zrodził  się kolejny pomysł na sprzedaż kamienicy i to najlepiej pleszewianinowi.  Cena nieruchomości 750 000 zł. Podobno są osoby zainteresowane kupnem kultowego budynku z portykiem. Co zrobią z budynkiem, to zależy od nich. Mogą tu być mieszkania, sklepy, miejsca hotelowe, biura, usługi. Do transakcji może dojść jeszcze w tym roku.

 

 

 

 

Skomentuj na Facebooku