Irena Kuczyńska
Region szamotulski

Wspomnienie o ks. kanoniku Kazimierzu Wenclu

Czy wiesz, że klikając w reklamy wspierasz funkcjonowanie mojego bloga?

5 kwietnia mija 4 rocznica śmierci ks. kanonika Kazimierza Wencla – długoletniego proboszcza parafii Wniebowzięcia NMP w Ostrorogu.

Parafianie wciąż o Nim pamiętają, grób księdza jest otoczony zniczami i kwiatami.

Wielkanoc roku 2015 przypadła na 5 kwietnia. Jeszcze na rezurekcji parafianie modlili się o zdrowie dla księdza kanonika. Po mszy świętej o godzinie 11.00 już modlili się za jego duszę. W ogłoszeniach duszpasterskich usłyszeli, że były proboszcz zmarł w pierwszy dzień Wielkanocy.

Smutni rozchodzili się do swoich domów i nieśli przykrą wiadomość bliskim. Na wielu domach pojawiły się tego dnia flagi z kirem. Podczas wielkanocnych spotkań  wspominano duszpasterza.

Ks. kanonik Kazimierz Wencel spędził w Ostrorogu 22 lata swojego kapłańskiego życia. Był to bardzo pracowity czas. Proboszcz odnowił nie tylko kościół ale i jego otoczenie.

Trudno wymienić wszystkie dzieła materialne, tyle ich jest. Bo i dach na kościele został wymieniony i kościół wymalowany i główny ołtarz zrewitalizowany i wszystkie ołtarze boczne.

Odświeżono polichromie na suficie, zakupiono nowe ławki, zainstalowano nowe ogrzewanie, figury świętych odzyskały pierwotne barwy. Odmalowano stacje Drogi Krzyżowej, do czego proboszcz zainspirował parafian, sołectwa i rodziny.

Otoczenie kościoła nabrało blasku. Cmentarz przykościelny wyłożono kostką brukową, pod murem i przy kościele pojawiły się nasadzenia, o które proboszcz bardzo dbał.

Ale nie tylko sprawy materialne zaprzątały księdza kanonika. Skromny, niekonfliktowy, pobożny, pracowity, zatroskany w równym stopniu o odnowienie kościoła jak i o duchową wspólnotę.

Parafianie pokochali tego dobrego człowieka, chętnie dokładali się do wszystkich inwestycji, zapraszali proboszcza do swojego życia. Bo ksiądz Kazimierz kochał ludzi. Odwiedzał starsze osoby w domach z dobrym i życzliwym słowem.

Kiedy w czerwcu 2011 roku przechodził na emeryturę i przenosił się do Domu Księży Emerytów w Antoninie, parafianie żegnali go z wdzięcznością i ze smutkiem. A on pocieszał i obiecywał: „Nie płaczcie, wrócę do Was… przywiozą mnie”. Wtedy nikt nie przypuszczał, że tak szybko jego słowa się ziszczą.

Cieszył się życiem emeryta tylko cztery lata. Nie doczekał późnej starości. Zmarł w wieku 73 lat. Jego pogrzeb był wielkim wydarzeniem. 8 kwietnia trumna z Jego ciałem została przywieziona do kościoła pw. Wniebowzięcia NMP w Ostrorogu, gdzie przez 22 lata odprawiał msze św., chrzcił, udzielał ślubów, jednał z Bogiem w konfesjonale, głosił Dobrą Nowinę, pocieszał, podtrzymywał na duchu, pokazywał, że Chrystus może być ,,Drogą, prawdą i życiem”.

Przy trumnie czuwali wdzięczni parafianie. Nazajutrz, po mszy św. pogrzebowej odprawionej przez abp. Stanisława Gądeckiego, tłumy parafian, krewnych, znajomych, przyjaciół, kapłanów odprowadziły księdza kanonika na cmentarz parafialny w Ostrorogu.

Spoczął w cieniu kaplicy cmentarnej. Grób księdza kanonika Kazimierza Wencla, jest obstawiony zniczami i kwiatami. Nawiedzając groby bliskich, ostrorożanie zatrzymują się  przy grobie zmarłego proboszcza. Palą znicze, modlą się, wspominają.

Mogiła księdza Kazimierza znajduje się także na trasie moich wędrówek po cmentarzu w Ostrorogu. Mam tego dobrego kapłana we wdzięcznej pamięci. I dzisiaj polecam Jego duszę dobremu Bogu.

Zmarły kapłan pochodził z parafii pw. św. Wawrzyńca w Kamieńcu w powiecie grodziskim. Był dziekanem dekanatu szamotulskiego, kanonikiem gremialnym Kapituły Kolegiackiej w Szamotułach.

Foto Magda Prętka www.szamotuly.naszemiasto.pl, Kazimierz Leśny

Skomentuj na Facebooku