Irena Kuczyńska
z radia centrum

Myśliwi wypuścili kuropatwy

1156 kuropatw wyhodowanych w gospodarstwie hodowlanym w województwie świętokrzyskim wypuszczono w tych dniach na pola i łąki w powiecie pleszewskim.

Liczba kuropatw dziko żyjących spadła do 673. Teraz myśliwi muszą zadbać o to, żeby drobnego ptaka nie wytropił lis ani nie wypatrzyło sokole oko większego drapieżnego ptaka – powiedział radiu Centrum Piotr Fabisz – naczelnik wydziału ochrony środowiska w Starostwie Powiatowym w Pleszewie.

Jeden ptak kosztuje 30 złotych. W sumie wydano na nie 34 350 złotych, z czego 16 000 zł pochodzi z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, 14 600 wyłożyły Koła Łowieckie, resztę dołożył powiat.

Ptaki zostały wypuszczone w dziewięciu obwodach łowieckich w takich miejscach, gdzie mają szansę na przystosowanie się do życia na wolności. Myśliwi będą je monitorować i w zimie ewentualnie dokarmiać a lisa, który w ich sąsiedztwie się zakręci – odstrzelą.

Wiosną wszyscy będą czekać na ptasie amory, na pierwsze jajeczka i pisklęta. A jeśli dziko żyjący kogucik zadurzy się w hodowlanej kurce, to radość będzie jeszcze większa.

Wszystkie nowe kuropatwy są zaobrączkowane i nikt nigdy nie będzie do nich strzelać – zapewnia naczelnik Fabisz, który razem ze starostą Maciejem Wasielewskim, towarzyszył myśliwym w akcji wypuszczania kuropatw.

 Starosta Maciej Wasielewski podpatruje kuropatwy
 Wyjdą, nie wyjdą?

Jest ona pierwsza i na pewno nie ostatnia. Chodzi o utrzymanie równowagi w przyrodzie, którą głównie działalność człowieka zakłóca.

Monokulturowe uprawy, brak miedz,  czy pasów śródpolnych, opryski, wzrost populacji lisa powodują, że kuropatw jest coraz mniej.

Podczas gdy w 2009 roku było ich 1690, wiosenne liczenie wykazało tylko 673 ptaki. Żywią się one także owadami, które z kolei są niszczone podczas oprysków. Polują na nie lisy, które rozmnażają się a sprzyja ich rozrodczości szczepionka przeciwko wściekliźnie. http://irenakuczynska.pl/liski-do-odstrzalu/

Z informacji przekazanych przez Piotra Fabisza wynika, że powiat pleszewski jako drugi w Wielkopolsce, zaczął dbać o populację kuropatw i wypuścił wyhodowane ptaki na pola i łąki, w miejsca, gdzie mogą bezpiecznie przeżyć, niewidoczne dla  naturalnych wrogów.

Do tej pory z programu dofinansowanego przez NFOŚ i GW skorzystał sąsiedni powiat krotoszyński i powiat gnieźnieński.

W dalszej perspektywie powiat pleszewski planuje także zakup zajęcy wyhodowanych w gospodarstwie hodowlanym i wypuszczenie ich do naturalnego środowiska. Zając jest drogi, kosztuje 350 zł czyli 10 razy więcej od kuropatwy.

Piotr Fabisz zapewnia malkontentów, że myśliwi na pewno do kuropatw nie będą strzelać, chociaż dołożyli swoje pieniądze do zakupu wyhodowanych ptaków. Mimo iż kuropatwa jest ptakiem łownym.

Członkowie pleszewskich Kół Łowieckich będą ptaki obserwować i w miarę możliwości pomagać im przetrwać zimę.

Źródło: http://www.rc.fm/news/pleszew-i-pofrunely.html

Zdjęcia : Starostwo Powiatowe w Pleszewie

Skomentuj na Facebooku