Irena Kuczyńska
Pleszewianie Rodzinnie

Zasłużona…

Z dziennikarskiego obowiązku odnotowuję fakt przyznania mi przez Radę Miejską w Pleszewie tytułu Zasłużonej dla Rozwoju Miasta i Gminy Pleszew.

Wręczenie okolicznościowego dyplomu oraz złotego herbu miasta Pleszewa było jednym ona z punktów  Spotkania Noworocznego w kinie Hel 26 stycznia 2018 roku.

Tytuł przyznała mi jednogłośnie Rada Miejska podczas sesji w dniu 13 grudnia 2017 roku.  A oto  tekst uchwały oraz uzasadnienie.

Wręczenie  tytułu było poprzedzone filmem, przygotowanym przez Annę Bogacz – rzecznika prasowego Urzędu  Miasta i Gminy Pleszew.  Jeśli będzie taka możliwość, podłączę go do tego postu.

Odznaczenie odebrałam z rąk burmistrza Pleszewa Mariana Adamka oraz Przewodniczącego Rady Miejskiej Olgierda Wajsnisa.  Obecna na uroczystości była delegacja mojej rodziny: syn Daniel z żoną Emilią i  synami Julianem i Stefanem.

Pocztą kwiatową przysłała mi kwiaty córka Marianna z rodziną z Domodossoli we Włoszech. Przebywająca w Lyonie we Francji Oktawia  przysłała serdeczne gratulacje.  Usłyszałam wiele ciepłych słów od osób obecnych na uroczystości. Były kwiaty, dyplomy, upominki, uściski dłoni. 


A ja dziękowałam za umieszczenie mnie w zacnym gronie osób Zasłużonych dla Rozwoju  Miasta i Gminy Pleszew, zwłaszcza, że jest to moje pierwsze w życiu i jak dotąd jedyne wyróżnienie, i że otrzymałam je w mieście, które pokochałam.
  Wśród 48 osób "zasłużonych" są  tylko cztery kobiety, ale za to jakie: Hanna Suchocka - premier RP, ambasador, profesor, posłanka na Sejm, członkini Komisji Weneckiej. Adela Grala - Kałużna - długoletnia dyrektor szpitala, potem prezes Pleszewskiego Centrum Medycznego, teraz prezes Stowarzyszenia Pleszewski Uniwersytet Trzeciego Wieku, Antonina Fikusowa - położna, która przyjęła na świat tysiące pleszewian a dożyła setnych urodzin, Alicja Sobkowiek - dyrektorka szkół, menadżer pleszewskiej oświaty, współzałożyciel i dobry duch PUTW - otrzymała tytuł pośmiertnie.

Teraz do tej grupy dołączyłam ja, pleszewianka z wyboru, która przyjechała do Pleszewa 46 lat temu jako nauczycielka języka rosyjskiego w Liceum Ogólnokształcącym im. St. Staszica, aby odrobić stypendium fundowane.  Zostałam i nie żałuję, bo przez cały czas spotykałam i spotykam tu fantastycznych ludzi: najpierw w szkole, potem w Solidarności, w duszpasterstwie nauczycieli, w Komitecie Obywatelskim, potem w Gazecie Pleszewskiej, Ziemi Kaliskiej, w Radiu Centrum, teraz w Pleszewskim Uniwersytecie Trzeciego Wieku,  a przede wszystkim  w najbliższym otoczeniu na osiedlu Reja - w bloku nr 4, gdzie mam wspaniałych sąsiadów i gdzie jest dom rodzinny moich dzieci i wnuków. Co prawda wszystkie opuściły rodzinne gniazdo, wyjechały z Pleszewa ale to Pleszew uważają za swoje rodzinne miasto. 
Jeśli chodzi o mnie, to najszczęśliwszy okres życia przeżyłam w Pleszewie. Lubię Pleszew, lubię tu mieszkać, mam tu przyjaciół i dobrych znajomych, lubię chodzić po ulicach Pleszewa, lubię spotykać się z ludźmi, lubię o Pleszewie pisać, mówić. I będę to robić, dopóki zdrowie i kondycja będzie mi dopisywać. Bo ja w Pleszewie jestem szczęśliwa. 

Z „Gazety Pleszewskiej”

Skomentuj na Facebooku