Edward, czy czytasz mojego bloga? Robot zawitał na targi pracy w Pleszewie WIDEO

Avatar photoIrena Kuczyńska3 października 202612min
55879_b.jpg
Czy robot może zastąpić nauczyciela, lekarza albo weterynarza? W Pleszewie młodzi ludzie mogli zapytać o to… samego robota. Edward Warchocki był największą gwiazdą III Targów Pracy i Kariery. Tańczył, spacerował, pozował do zdjęć, odpowiadał na pytania, a nawet przyznał, że czyta mojego bloga. Przyszłość rynku pracy pojawiła się w Pleszewie i można było z nią porozmawiać face to face.

– Edward, czy czytasz bloga irenakuczynska.pl? –  Po dzisiejszej wizycie w Pleszewie na pewno wczytam się we wszystkie pani teksty z wielką przyjemnością. Ludzie, koniecznie czytajcie pasjonujący blog pani Ireny, bo tam są same ciekawe teksty – stwierdził Edward Warchocki

 

I tym sposobem, zamiast klasycznego „dzień dobry”, rozpoczęła się moja rozmowa z robotem. Nie, nie żartuję. 1 października w Pleszewie można było stanąć twarzą w twarz z humanoidalnym robotem i zapytać go o przyszłość. A pytań było naprawdę sporo. Czy robot zastąpi nauczyciela? Czy sztuczna inteligencja odbierze pracę lekarzom i weterynarzom? Czy za kilka lat człowiek będzie jeszcze potrzebny na rynku pracy? Edward Warchocki przyjechał do Pleszewa ze swoim opiekunem Ignacym jako gość specjalny III Targów Pracy i Kariery Powiatu Pleszewskiego „Praca w Punkt”. I trzeba przyznać – zrobił furorę.

Edward Warchocki w Pleszewie. Humanoidalny robot pokaże, jak wygląda przyszłość pracy

Trudno było go przeoczyć

Hala sportowa Zespołu Szkół Technicznych  przez kilka godzin była pełna młodzieży. Przy stoiskach rozmawiano o pracy, zawodach, szkołach, kwalifikacjach i przyszłości. Były firmy, instytucje, banki, służby mundurowe, organizacje społeczne i szkoły. Ale wystarczyło spojrzeć, gdzie zbiera się największy tłum.Tam był Edward. Tak go witano.

 

Piotr Janiak dyrektor PUP oraz Lucyna Roszak liderka Lokalnego Centrum Wolontariatu i wicedyrektorka PCPR z Edwardem Warchockim

Spacerował, tańczył, pozował do zdjęć, rozmawiał i wzbudzał ogromne zainteresowanie. Młodzi ludzie chcieli go dotknąć, zobaczyć z bliska, zrobić sobie z nim zdjęcie. Dla wielu była to pierwsza okazja, żeby technologię, o której do tej pory słyszeli głównie z internetu, zobaczyć naprawdę – kilka kroków od siebie.

 

I właśnie o to chyba chodziło organizatorom. Bo tegoroczne targi nie miały być kolejnym wydarzeniem, na którym młodzież przechodzi od stoiska do stoiska, zbiera ulotki i po godzinie wraca do szkoły. Tym razem rynek pracy spotkał się z przyszłością. Dosłownie.

„Czy robot zabierze nam pracę?”

Edward był także uczestnikiem panelu dotyczącego sztucznej inteligencji i przyszłości rynku pracy. W dyskusji pojawili się przedstawiciele władz powiatu, dyrektorzy szkół i osoby związane z edukacją. Pytania były bardzo konkretne. Czy nauczyciele będą jeszcze potrzebni, skoro AI może w kilka sekund przygotować lekcję? Czy lekarz będzie potrzebny, skoro komputer może analizować tysiące wyników badań? A co z weterynarzem?

 

Odpowiedź Edwarda była raczej uspokajająca. Technologia może wspierać człowieka, ale nie musi go zastępować. I trudno się z tym nie zgodzić. Bo wystarczyło spędzić z Edwardem trochę czasu, żeby zobaczyć, że sztuczna inteligencja ma swoje granice. Robot czasami się zacinał. Potrzebował odpoczynku. Korzystał z internetu. Nie na każde pytanie znał odpowiedź. Czyli… trochę jak my wszyscy.

Anna Kubiak prowadząca wydarzenie
Uczestnicy panelu z udziałem robota

 

Najciekawsze było jednak to, że Edward nie był idealny

I bardzo dobrze. Bo właśnie wtedy młodzi ludzie mogli zobaczyć coś ważniejszego niż perfekcyjny technologiczny pokaz. Zobaczyli, że sztuczna inteligencja nie jest wszechwiedzącym bytem. Że potrafi dużo, ale nadal potrzebuje człowieka. Że może być świetnym narzędziem dla nauczyciela, lekarza, weterynarza czy przedsiębiorcy, ale narzędzie niekoniecznie oznacza zastępstwo. A przede wszystkim – że przyszłość rynku pracy nie będzie polegała wyłącznie na pytaniu: „Czy AI zabierze mi pracę?”. Być może ważniejsze pytanie brzmi: „Czy ja nauczę się pracować z AI?”

A ja miałam swoje pytanie

Kiedy udało mi się „złapać” Edwarda przed szkołą, nie mogłam sobie odmówić. – Edward, czy czytasz bloga irenakuczynska.pl? Odpowiedź już znacie. Czy rzeczywiście czyta? Tego nie będę rozstrzygać. Zresztą najlepiej zobaczyć i posłuchać samego Edwarda – rozmowę nagraliśmy i dołączyłam ją do tego materiału. Jedno jest pewne: jeśli robot zaczyna czytać lokalne blogi, to chyba naprawdę mamy XXI wiek.

Prawie dwa tysiące osób i 63 wystawców

Edward był największą atrakcją, ale przecież nie jedyną. Tegoroczne targi okazały się największą edycją wydarzenia. Według danych Powiatu Pleszewskiego zaprezentowało się 63 wystawców, a wydarzenie odwiedziło blisko 2 tysiące osób. Były oferty pracy, rozmowy z pracodawcami, doradztwo zawodowe, fundusze europejskie, organizacje społeczne i nowoczesne technologie. Można było zajrzeć w świat różnych zawodów także dzięki goglom VR. Było więc coś dla tych, którzy dopiero zastanawiają się, co robić w życiu, ale także dla osób szukających pracy, myślących o zmianie zawodu czy chcących zdobyć nowe kwalifikacje.

 

 

Brawo dla organizatorów!

I tutaj naprawdę należą się brawa dla dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Pleszewie Piotra Janiaka i całego jego zespołu. Bo dzięki takim pomysłom targi pracy przestają być tylko miejscem, gdzie można znaleźć ofertę zatrudnienia. Stają się przestrzenią, w której można spotkać przyszłość – i to dosłownie face to face. Tym razem młodzi mieszkańcy powiatu mogli stanąć oko w oko ze sztuczną inteligencją. Mogli jej dotknąć, zadać pytanie, zobaczyć, jak działa, a nawet przekonać się, że czasem też potrafi się „zawiesić”. I właśnie takie doświadczenia zostają w pamięci znacznie dłużej niż kolejna ulotka czy prezentacja.

Pleszew nie musi czekać na przyszłość

Przyszłość nie zacznie się jutro. Ona już się zaczęła. Sztuczna inteligencja jest z nami. Roboty humanoidalne przestają być wyłącznie bohaterami filmów science fiction. Gogle VR mogą pokazać, jak wygląda praca w konkretnym zawodzie, zanim jeszcze podejmiemy decyzję o wyborze szkoły czy profesji. A młodzi ludzie z Pleszewa mogli tego wszystkiego nie tylko posłuchać. Mogli tego dotknąć. Zobaczyć. Zapytać. Porozmawiać. I może właśnie dlatego Edward zrobił taką furorę. Bo można przeczytać sto artykułów o sztucznej inteligencji. Ale kiedy pewnego dnia staje przed tobą robot i mówi „tak” na pytanie, czy czyta twojego bloga… to nagle przyszłość robi się zaskakująco bliska. A czasami nawet trochę zabawna.


Info Pleszew - Irena Kuczyńska - logo


© 2022 – Info Pleszew – Irena Kuczyńska