Kamienica przy Kaliskiej 2. Tu historia Pleszewa naprawdę ma wiele warstw

Avatar photoIrena Kuczyńska24 sierpnia 202620min
260820116b_974302837_xlarge.jpg
Są w Pleszewie miejsca, obok których przechodzimy codziennie, nie zastanawiając się, ile historii kryją ich mury. Jednym z nich jest kamienica przy ulicy Kaliskiej 2 – dziś przygotowywana do zupełnie nowej roli. Już za rok ma tu działać Muzeum Sztuki Współczesnej „Kamienica”.

 Zanim jednak w podziemiach i na parterze pojawi się największa w kraju kolekcja prac Mariana Bogusza, warto cofnąć się o pond 100 lat. Bo historia tego budynku jest niemal gotowym scenariuszem na film.

Od Leichtentrita do Bendlewicza

Do 1892 roku kamienica należała do pleszewskiego Żyda Leichtentrita. Wtedy nieruchomość kupił Stanisław Bendlewicz – przedsiębiorca, który wcześniej, od 1885 roku, prowadził skład porcelany przy Placu Kościelnym 3, w miejscu, gdzie dziś znajduje się apteka Pod Orłem. Bendlewicz miał smykałkę do interesów. Początkowo jego dodatkowym zajęciem było szklenie okien. Kiedy przeniósł działalność do okazałej kamienicy przy Kaliskiej 2, jego firma zaczęła szybko się rozwijać. I to właśnie wtedy budynek stał się jednym z najważniejszych miejsc gospodarczych ówczesnego Pleszewa.

Foto Muzeum Regionalne w Pleszewie
Fabryka luster, obrazów i dewocjonaliów

Zakład Stanisława Bendlewicza w krótkim czasie wyrósł na największe w zaborze pruskim przedsiębiorstwo produkujące obrazy i dewocjonalia. Wytwarzano tu między innymi lustra, ramy, obrazy, krzyżyki, szkaplerze i lichtarze. Firma prowadziła również hurtowy skład artykułów odpustowych i jarmarcznych. Asortyment robił wrażenie. W zakładzie powstawało ponad 150 rodzajów drewnianych krzyżyków. Były też lusterka, listwy do oprawiania obrazów czy różnego rodzaju dewocjonalia. Co ważne, Bendlewicz skutecznie konkurował z niemieckimi i żydowskimi producentami, którzy wcześniej dominowali na tym rynku. Jego firma zdobywała kolejne nagrody i medale na wystawach w Krakowie, Pleszewie, Lwowie, Poznaniu i Bochum. W 1909 roku otrzymała złoty medal na wystawie kościelnej we Lwowie. Trzy lata później kolejny złoty medal i dyplom uznania na Wystawie Przemysłowej w Pleszewie, a w 1913 roku złoty medal na wystawie w Bochum.

Z Pleszewa aż na Wyspy Kanaryjskie

Najciekawsze jest jednak to, że działalność Bendlewicza dawno wykraczała poza Pleszew i ziemie polskie. Nakładem jego firmy ukazywały się modlitewniki, książeczki do nabożeństwa, święte obrazki i obrazy patriotyczne. Sam Bendlewicz nie posiadał drukarni – korzystał z usług firmy Ziółkowskiego. Produkty z charakterystyczną marką pleszewskiego przedsiębiorcy trafiały natomiast do bardzo odległych miejsc. Były wysyłane między innymi na Wyspy Kanaryjskie, do Kolumbii, Brazylii, Maroka i Stanów Zjednoczonych. Trudno dziś uwierzyć, że pod tym adresem, w centrum Pleszewa, działało przedsiębiorstwo, którego wyroby podróżowały po świecie.

Nie tylko przedsiębiorca

Stanisław Bendlewicz był jednak kimś więcej niż tylko właścicielem dobrze prosperującej firmy. Aktywnie uczestniczył w życiu społecznym miasta. Działał między innymi w Radzie Nadzorczej Banku Spółdzielczego, Towarzystwie Muzycznym, Klubie Cyklistów i Towarzystwie Czytelni Ludowych. Interesował się również literaturą i pisał. Jest autorem broszury poświęconej potrzebom książkowości i sposobom jej prowadzenia u przemysłowców. Był także podróżnikiem. Odwiedził Danię, Belgię, Francję, Finlandię, Szwecję i Rosję, a relacje z podróży spisywał i wydawał. Dochód ze sprzedaży książek przeznaczał na dom sierot w Pleszewie. Jego działalność miała też wymiar patriotyczny. Za upowszechnianie polskich treści był obserwowany przez pruskie władze, a nawet trafił na kilka miesięcy do więzienia. Zmarł nagle na atak serca 21 kwietnia 1921 r. w Poznaniu. Pogrzeb odbył się 26 kwietnia na cmentarzu parafialnym w Pleszewie przy ul. Kaliskiej. Miał dwóch synów.

Kamienica naznaczona wojną

Przez kolejne lata budynek pozostawał jednym z charakterystycznych obiektów Pleszewa. Jeszcze przed końcem II wojny światowej należał do najładniejszych kamienic w mieście. Jej los zmienił się dramatycznie w styczniu 1945 roku. 24 stycznia przy ulicy Kaliskiej 2 wybuchł sowiecki czołg, ostrzelany przez niemieckiego żołnierza. Zniszczony został charakterystyczny portyk paradnego wejścia. Dawne wejście z czasem zamurowano, a na murze pojawiła się tablica upamiętniająca sowieckich czołgistów.

Wyzwolenie Pleszewa z wybuchem sowieckiego czołgu

Miesiąc po zakończeniu wojny wybuchł wrak sowieckiego czołgu, zginęło 12 osób

Po wojnie kamienica zmieniała swoje funkcje. W czasach PRL działała tu między innymi restauracja „Kolorowa”. Budynek pozostawał jednak ważnym elementem centrum miasta.

Pożar, który zmienił wszystko

Kolejny dramat wydarzył się 2 maja 2010 roku. Była niedziela. Mieszkańcy Pleszewa spędzali popołudnie na Rynku, kiedy zauważono dym wydobywający się z poddasza kamienicy. Na miejsce szybko przyjechali strażacy. W akcji uczestniczyły zarówno zastępy Państwowej Straży Pożarnej, jak i ochotnicy z Pleszewa, Kowalewa, Chocza i Czermina. Ogień szybko się rozprzestrzeniał. Zawalił się strop, a płomienie objęły dach. Strażacy przez niemal siedem godzin walczyli z żywiołem, jednocześnie zabezpieczając sąsiednie budynki. Lokatorzy musieli opuścić swoje mieszkania. Wynoszono dobytek, a część rzeczy przewożono później do mieszkań zastępczych. Kamienica została poważnie uszkodzona.

Kamienica po pożarze

Paradoksalnie pożar stworzył możliwość przywrócenia budynkowi wyglądu znanego ze starych pocztówek.

Historia kamienicy przy ul. Kaliskiej 2

Drugie życie

W kolejnych latach miasto odbudowało zniszczony portyk, położyło nowy dach i zamontowało okna. Były pomysły, aby w kamienicy urządzić hotel, restaurację czy pub. Próbowano ją również wydzierżawić, a później sprzedać. Przez lata nie udało się jednak znaleźć odpowiedniego rozwiązania dla tego wyjątkowego miejsca. Dziś historia zatacza niezwykłe koło. Kamienica, w której ponad sto lat temu produkowano obrazy, ramy, lustra i dewocjonalia, ponownie ma stać się miejscem związanym ze sztuką. Tym razem będzie to sztuka współczesna.

Wizualizacja metamorfozy kamienicy
Wizualizacja metamorfozy kamienicy
Blachy Bogusza

Nowy pomysł na starą kamienicę

Jest unijna dotacja na utworzenie Galerii Sztuki Współczesnej w kamienicy przy Kaliskiej 2

Nowa przestrzeń sztuki w Pleszewie; drugie życie kamienicy przy Kaliskiej2

 

Z Bendlewiczem i Boguszem w tle

W przyszłym roku w kamienicy ma zostać otwarte Muzeum Sztuki Współczesnej „Kamienica”. Jej sercem będą podziemia i parter z największą w kraju kolekcją prac Mariana Bogusza – artysty, który należał do najważniejszych animatorów polskiego życia artystycznego po II wojnie światowej. Na poddaszu powstaną pracownie artystyczne dla dzieci, młodzieży i mieszkańców. Będzie miejsce na ceramikę, rzeźbę, fotografię i grafikę. Zaplanowano również wystawy czasowe współczesnych artystów. To sprawia, że historia tego adresu zatacza niezwykłe koło. Kiedyś powstawały tu przedmioty związane ze sztuką i religią, później kamienica przeszła przez wojnę, pożar i lata oczekiwania na nowe przeznaczenie. Teraz znów ma być miejscem tworzenia i obcowania ze sztuką.

I może właśnie dlatego nazwa „Kamienica” pasuje tu tak dobrze. Nie chodzi tylko o budynek. Chodzi o miejsce, które przez ponad sto lat było świadkiem zmieniającego się Pleszewa – jego przedsiębiorczości, trudnej historii, codziennego życia i ambicji.

Miliony dotacji z UE

Za rok ma rozpocząć kolejny rozdział. Tym razem już jako muzeum. Inwestycja kosztuje ponad 9 000 000 zł, z czego około 6 600 000 zł stanowi unijne dofinansowanie. Kamienica przechodzi ogromną metamorfozę. Wewnątrz trwają intensywne prace rozbiórkowe – usuwane są ściany, tynki, posadzki i drewniane stropy. Budynek jest także izolowany, a w ramach inwestycji powstanie nowa klatka schodowa z windą.

Remonty w kamienicy przy Kaliskiej 2
Remonty w kamienicy przy Kaliskiej 2
Remonty w kamienicy przy Kaliskiej 2
Remonty w kamienicy przy Kaliskiej 2

Warto podkreślić, że są to środki przeznaczone na konkretny projekt i nie mogą zostać zamienione na budowę drogi, odkrytego basenu czy hali sportowej.

Blachy Bogusza zachwycają Poznań. W Pleszewie powstaje miejsce, do którego wrócą

Pleszew pielęgnuje pamięć o Marianie Boguszu. Rekordowa edycja konkursu rysunkowego

Kamienica, która dostała drugie życie. I wiadomość dla tych, którzy przyjdą po nas WIDEO

O Stanisławie Bendlewiczu pisał Andrzej Gulczyński w książce SYLWETKI ZASŁUŻONYCH PLESZEWIAN
Z OKRESU PRUSKIEJ NIEWOLI wydanej w 1992 roku przez Pleszewskie Towarzystwo Kulturalne

     Urodził się ok. 1853 r. w Zdziechowicach koło Środy Wielkopolskiej. Rodzice wcześnie zmarli a wychowaniem młodego zdolnego chłopca zajął się patron Związku Spółek Zarobkowych ks. Augustyn Szamarzewski. Kwalifikacje kupieckie
zdobywał w składzie żelaza L. Zboralskiego w Pleszewie, gdzie następnie został zatrudniony jako kierownik składu.
przez Polaków za gorący patriotyzm i oddanie sprawie narodowej. „Odznaczał się zacnością i prawością charakteru - pisano we wspomnieniu pośmiertnym w „Kurierze Poznańskim” - nadzwyczajną szlachetnością i poświęceniem dla dobra
ogółu i jednostek. Wielu zawdzięcza mu znaczną pomoc materialną; gdy tego zaszła potrzeba zawsze był gotów do ofiar, a nigdy nie wiedziała lewica, co czyniła prawica”.
     
     W grudniu 1885 r. założył własny skład porcelany. Mieścił się on w budynku przy Placu Kościelnym 3 (obecnie apteka). Zajęciem ubocznym było wykonywanie usług w zakresie szklenia okien. Gdy w magazynie zebrało się sporo szklanych skrawków, S. Bendlewicz postanowił je wykorzystać. Zdecydował się na oprawianie obrazów, początkowo usługowo, później seryjnie. Do rozwoju przedsiębiorstwa przyczyniło się założenie spółki z Józefem Czapskim, właścicielem Kuchar. Spółka została rozwiązana w 1890 r., lecz nazwa firmy: S. Bendlewicz i S-ka pozostała. 

      W 1892 r.S. Bendlewicz przeniósł zakład do nabytego od Żyda Leichtentritta budynku przy ul. Kaliskiej 2 (narożnik ul. Krzyżowej). Rozrastający się zakład stał się największym w zaborze pruskim przedsiębiorstwem produkującym obrazy i dewocjonalia. Swymi wyrobami S. Bendlewicz wyparł panujących dotąd na rynku producentów
zagranicznych i żydowskich. Asortyment produkowanych wyrobów z biegiem lat zwiększał się. Świadczy o tym m.in. wytwarzanie 150 rodzajów krzyżyków drewnianych. 

     W zakładach S. Bendlewicza produkowano także lustra, lusterka,lichtarze, szkaplerze, listwy do oprawiania obrazów. Nakładem S. Bendlewicza ukazywały się obrazki z wizerunkami świętych, małe książeczki do nabożeństwa i
modlitewniki. Jedną z nich była ułożona przez ks. K. Niesiołowskiego „Na 50-letni jubileusz uroczystego ogłoszenia dogmatu Niepokalanego poczęcia Najświętszej Maryi Panny”. Nie miał własnej drukarni, lecz korzystał z usług F. K.
Ziółkowskiego. 

    Wyroby S. Bendlewicza nagradzane były m.in. na wystawach w Krakowie (1887), Poznaniu (1895), Lwowie (1894, 1909), Pleszewie (1887, 1912) i Bochum (1913). Wyroby wysyłano m.in. do Maroka, na Wyspy Kanaryjskie, do Brazylii i Kolumbii, Stanów Zjednoczonych Ameryki. S. Bendlewicz zajmował się także wydawaniem obrazów o tematyce narodowej. Właśnie za krzewienie w ten sposób ducha polskiego był prześladowany przez policję, kilka miesięcy musiał
spędzić w pleszewskim więzieniu.

     Przez 36 lat (1884-1921) S. Bendlewicz działał jako członek Rady Nadzorczej Banku Pożyczkowego w Pleszewie. Pełnił tam funkcje sekretarza (1887- 1892) a następnie wiceprezesa (co najmniej do 1917 r.). Był delegatem
Banku na zjazdach Związku Spółek Zarobkowych. W 1912 r. wszedł w skład komitetu organizacyjnego Wystawy Przemysłowej w Pleszewie i stanął na czele sekcji zabawowej. W wydanym z okazji wystawy przewodniku opublikował artykuł pt „Przemysł i handel w Pleszewie”. Był także członkiem Towarzystwa Pomocy Naukowej, Towarzystwa Muzycznego, Klubu Cyklistów, Towarzystwa Czytelni Ludowych, Towarzystwa Przemysłowców.

    Często wygłaszał wykłady na różne tematy a część z nich wydał drukiem (Ośm odczytów dla klas przemysłowych. Pleszew 1904; O skorupie i wnętrzu ziemi. Z cyklu odczytów ludowych w Pleszewie dnia 8 kwietnia 1906 r. Poznań 1906; O handlu w ogólności ze szczególnem uwzględnieniem polskiego. Z cyklu odczytów ludowych w Pleszewie 24 marca 1907. Pleszew 1907; Kobiety wobec zarobkowości i przemysłu. Z cyklu odczytów ludowych w Pleszewie 16 kwietnia 1905. Poznań 1905).

    W 1892 r. podczas zjazdu towarzystw przemysłowych w Poznaniu wygłosił referat, który wzbudził duże zainteresowanie (rok później ukazał się on drukiem w formie broszury) pt. „O handlu i przemyśle” (na karcie tytułowej podano błędnie
imię: Stefan). Podkreślał w nim wagę znanego hasła: „swój do swego” - a więc kupujmy u swoich. Zauważył jednak, że realizacja wyłącznie tego hasła nie poprawi polskiej gospodarki. Zaproponował zatem realizowanie innej zasady: produkujemy dla swoich. Podkreślił, że aby można było kupować u swoich, trzeba przede wszystkim dla swoich produkować, a zatem wytwarzać takie rzeczy, które są ludowi potrzebne i które wzbudzą jego zainteresowanie ze względu na niską cenę a zarazem wysoką jakość.

     Apelował ponadto o staranne kształcenie polskich rzemieślników i kupców. Idea rzetelnego przygotowania do zawodu przyświecała S. Bendlewiczowi już wówczas, gdy podejmował naukę u L. Zboralskiego. Wiele czynił, aby młodzi Polacy, przede wszystkim ci niezamożni, mogli podejmować naukę w zawodach kupieckich i rzemieślniczych, W 1909 r. został wybrany w skład zarządu „Towarzystwa pomocy naukowo - kupieckiej” (Bratnia Pomoc Kupiecka na Rzeszę
Niemiecką), na czele którego stanął szambelan Stefan Cegielski z Poznania. Organizacja ta zajmowała się udzielaniem pomocy w kształceniu i wychowaniu młodzieży kupieckiej.

      Będąc gorącym propagatorem przemysłu polskiego wydał drukiem kilka broszur na ten temat. Oprócz wymienionych były to: O potrzebie książkowości i w jaki sposób ma być prowadzoną u przemysłowców. Poznań 1894; Które zawody
przemysłowe obiecujące powodzenie są u nas mało reprezentowane? Poznań 1899.
S. Bendlewicz bardzo lubił podróżować. Zwiedzał m.in. Belgię, Francję, Danię, Finlandię i Rosję. Swoje refleksje z odbytych podróży opublikował w kilku broszurach: Z podróży po Krymie i Ukrainie. Poznań (brak roku wydania); Z
podróży wielkopolskiego przemysłowca. Poznań 1897 (podróż przebiegała przez Saksonię, Bawarię i Czechy a dochód z publikacji został przeznaczony na dom sierot katolickich w Pleszewie); Z wycieczki wakacyjnej. Poznań 1906 (m.in. Kołobrzeg, Kopenhaga); Wrażenia z wycieczki na północ i wschód. Poznań 1907 (opisuje m.in.
Szwecję, Finlandię, Petersburg, Wilno, Warszawę, Łódź, Kalisz).

     Związek małżeński zawarł z Felicją Adamczewską. Miał dwóch synów: Jana i Stefana. Zmarł nagle na atak serca 21 kwietnia 1921 r. w Poznaniu. Pogrzeb odbył się 26 kwietnia na cmentarzu parafialnym w Pleszewie przy ul. Kaliskiej. „W
domowym pożyciu - wspominano po śmierci w „Kurierze Poznańskim” - odznaczał się łagodnością i dobrocią charakteru oraz wielką i staropolską gościnnością"



Sąd orzeknie, czyja jest kamienica przy Kaliskiej 2

Historia miejsca, gdzie stała „kamienica po doktorze Sąginie” w Pleszewie

Spółka Sport poprowadzi hotel przy Kaliskiej 2?

Moje ulubione miejscówki – od A do Z – czyli co warto zobaczyć w powiecie pleszewskim

Pleszew i jego Żydzi – historia, synagoga i lapidarium WIDEO


Info Pleszew - Irena Kuczyńska - logo


© 2022 – Info Pleszew – Irena Kuczyńska