Największa pleszewska firma pełna nowych wyzwań

Irena Kuczyńska25 listopada 202110min0
Chodzi o Famot, który planuje rozbudowę, zwiększenie produkcji i zatrudnienia oraz tworzenie klas patronackich w pleszewskich szkołach.
7-1.jpg

Pleszewski Famot, który należy do japońsko – niemieckiego koncernu DMG Mori, jest jedną z najnowocześniejszych i najbardziej innowacyjnych na świecie fabryk produkujących obrabiarki sterowane numerycznie.

Daje pracę 730 osobom, a po rozbudowie, liczba pracowników może dojść nawet do 1000 – zapewnia Mariusz Derbich – prezes Zarządu Famot Pleszew Sp. z o.o.

Burmistrz Arkadiusz Ptak, Piotr Fehler, Kamil Bachorz, prezes Mariusz Derbich, Karolina Woźnica

Początki kultowych pleszewskich „obrabiarek” sięgają lat 70. XIX wieku. Na wyeksponowanym miejscu, pomiędzy „starą częścią” firmy a nową znajduje się ekspozycja historyczna ze zdjęciami, dokumentami oraz urządzeniami, produkowanymi w 1888 roku przez warsztat ślusarski Seweryna Samulskiego stworzony w 1877 roku.\

Mariusz Derbich przy historycznej ekspozycji
Urządzenie wyprodukowane w 1888 roku w firmie Samulskiego

Jest też urządzenie wyprodukowane w w „obrabiarkach” w roku 1966. Bo fabryka zwana potocznie „obrabiarkami” była zawsze ważna dla pleszewian.

Urządzenie z lat 60. XX wieku wyprodukowane w Famocie

Wielokrotnie fabryka zmieniała oficjalną nazwę ale genius loci (duch opiekuńczy miejsca) pozostał.

A przed upadkiem w 1993 roku, uratowała Pleszewską Fabrykę Obrabiarek PONAR Pleszew, ówczesna premier – pleszewianka Hanna Suchocka, która znalazła inwestora.

Sprywatyzowana fabryka się rozwija. O czym mogli się przekonać dziennikarze zaproszeni przez nowego prezesa Mariusza Derbicha do zwiedzania firmy i podzielenia się z tą wiedzą.

I tu refleksja z niedawnej przeszłości. 10 lat temu, a może nieco więcej, ówczesny prezes Zbigniew Nadstawski, zaprosił przedstawicieli pleszewskich mediów na konferencję do Pfronten – siedziby firmy DMG Mori.

Wygląd hal produkcyjnych, wyposażenie, organizacja pracy robiła wrażenie. Teraz mamy to w Pleszewie, chociaż, co podkreślał prezes Mariusz Derbich, „tam, jest tak jak było” a u nas jest o wiele nowocześniej.

I poprowadził grupę dziennikarzy, którym towarzyszył burmistrz Arkadiusz Ptak, po kolejnych halach, zwracając uwagę na zdigitalizowany proces produkcji  obrabiarek sterowanych numerycznie.

Podkreślał, że inne firmy w grupie DMG Mori powielają pomysły wdrożone przez pleszewskich inżynierów.

Obrabiarka, prowadzona zdalnie, przemieszcza się przez halę

Prezentując plany rozwoju firmy prezes Derbich przypomniał, jak wyglądały „obrabiarki” w 1993 roku, kiedy znaleziono dla nich inwestora. Pozwoliło to zachować ciągłość produkcji – mówi prezes Derbich, który pracuje w Famocie 20 lat.

W 1993 roku „obrabiarki” to była  jedna hala produkcyjna, co doskonale obrazuje zdjęcie.

Izabela Spiżak zwraca uwagę na różnice pomiędzy rokiem 1993 i 2021

Od 1999 roku Famot jest członkiem Grupy DMG Mori. Jest największym producentem obrabiarek do metalu w Polsce, jest też największym pracodawcą w regionie – przekonywał prezes Derbich.

W latach 2011 – 2021 z pleszewskiej firmy wyjechało w świat 12 375 obrabiarek.

W ciągu ostatnich 10 lat właściciel zainwestował w Pleszewie 533 000 000 złotych. Powstały m.in. hala montażu, magazyn główny, magazyn żeliwa, Centrum Obróbki Cieplnej, Centrum Logistyczne, Hala Obróbki XXL, biurowiec – wyliczał prezes.

Najwięcej, bo 165 550 000 zł zainwestowano w roku 2019, kiedy powstała Hala Obróbki XXL.

Rocznie Famot produkuje 1500 obrabiarek sterowanych numerycznie, które trafiają do 70 państw na świecie. Zatrudnia 730 osób i planuje kolejne inwestycje.

Będzie to m.in. Centrum Logistyczne na przy ul. Śmieja Młyn i Centrum Montażu Komponentów, na działce odkupionej od miasta po Przedsiębiorstwie Komunalnym.

Docelowo firma ma produkować 3000 obrabiarek a zatrudnienie może wzrosnąć do 1000 prawie osób, które należy kształcić w pleszewskich szkołach.

Wiele wskazuje na to, że Famot powróci do tradycji szkoły przyzakładowej, która istniała w Pleszewie w latach 60. XX wieku.

Własnej szkoły, co prawda, nie założy ale skorzysta z potencjału Zespołu Szkół Usługowo – Gospodarczych, gdzie od września zostanie otwarty oddział kształcenia w zawodzie operatora obrabiarek skrawających, który zostanie objęty patronatem Famotu.

Uczniowie, którzy zdecydują się na naukę w tym zawodzie i współpracę z Famotem, będą mogli liczyć na wynagrodzenie w wysokości 500 zł  brutto miesięcznie.

Rozszerzyć się ma też współpraca z Zespołem Szkół Technicznych na Zielonej, gdzie aktualnie w 5 klasach patronackich Famotu uczy się około 150 uczniów w zawodzie technika mechatronika.

10 najlepiej uczących się, w trzech ostatnich latach nauki, może liczyć na stypendium fundowane przez pleszewską firmę – podkreślała dyrektor Spiżak.

Od września ma powstać na Zielonej kolejna klasa kształcąca w zawodzie technika – mechanika – operatora obrabiarek skrawających.

I tu Zarząd Famotu obiecuje, że udzieli wsparcia merytorycznego i
materialnego Centrum Kształcenia Zawodowego, żeby ta firma edukacyjna mogła się rozwijać i unowocześniać.

Z myślą o osobach, które zachcą rozwijać kompetencje, nowo zatrudnionych pracownikach, praktykantach czy stażystach, firma zamierza uruchomić FAMOT Academy.

Gołym okiem widać,  że zacieśni się współpraca władz miasta Pleszewa z zarządem największej firmy w regionie.

Burmistrz Arkadiusz Ptak zapewnia, że miasto przebuduje ulicę Samulskiego tak, żeby samochody wyjeżdżające z firmy nie blokowały ruchu w mieście.

Z myślą o gościach, którzy licznie przyjeżdżają do firmy Famot, miasto planuje  budowę hotelu na placu naprzeciwko biblioteki u zbiegu Kolejowej i Ogrodowej.

Teraz, kiedy goście przyjeżdżają, trzeba ich wysyłać na nocleg do Kalisza – mówił prezes Derbich.

Arkadiusz Ptak ma też nadzieję, że dobre miejsca pracy w rozwijającej się firmie, zahamują odpływ młodych ludzi z Pleszewa a być może ściągną też młodych, zwłaszcza, że w mieście jest coraz więcej mieszkań.