Pleszew na Antarktydzie. Adam Włodarczyk wrócił z niezwykłej wyprawy

Avatar photoIrena Kuczyńska19 stycznia 20269min
615394061_1495042955955242_3986745318902544833_n-1280x853.jpg
Z dalekiej podróży na najdalej położony kontynent świata powrócił Adam Włodarczyk, sołtys Prokopowa w gminie Pleszew. Pleszewski podróżnik, który ma już na koncie wyprawy m.in. na Spitsbergen i trekking na Grenlandii, tym razem spełnił marzenie o Antarktydzie.

Z dalekiej podróży, na najdalej położony kontynent świata, powrócił Adam Włodarczyk, sołtys Prokopowa w gminie Pleszew. Pleszewski podróżnik, który ma już na koncie wyprawy m.in. na Spitsbergen, do Laponii oraz trekking na Grenlandii, tym razem spełnił jedno ze swoich największych marzeń – dotarł na Antarktydę. Był jedynym Polakiem w liczącej 105 osób międzynarodowej ekipie uczestników projektu „ ANTARCTICA EXPEDITION”.

Jedyny Polak na pokładzie „Orteliusa”. Sołtys z Prokopowa płynie na Antarktydę

Z Prokopowa na Antarktydę

Wyprawa rozpoczęła się w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Adam Włodarczyk wyruszył z lotniska w Poznaniu, lecąc przez Frankfurt do Buenos Aires, a następnie do Ushuaia w Argentynie – najbardziej na południe wysuniętego miasta świata, położonego na Ziemi Ognistej. Stamtąd uczestnicy ekspedycji wypłynęli oceanograficznym lodołamaczem „Ortelius” w kierunku wybrzeży Antarktydy, przemierzając wody Morza Weddella. Podczas rejsu mogli obserwować m.in. potężną górę lodową A23a, oderwaną od antarktycznego lądu jeszcze w 1986 roku.

W kontakcie…

Przez cały czas trwania wyprawy Adam Włodarczyk pozostawał w kontakcie z krajem, regularnie przesyłając zdjęcia i krótkie filmiki dokumentujące codzienność ekspedycji, warunki panujące na Antarktydzie oraz spotkania z dziką przyrodą. Dzięki temu mieszkańcy regionu mogli na bieżąco śledzić przebieg tej niezwykłej podróży.

Przed wejściem na statek
Na statku
Nocleg w śniegu

Przez 12 dni ekspedycja eksplorowała antarktyczne wybrzeża oraz Półwysep Antarktyczny. Uczestnicy schodzili na ląd, gdzie zakładano tymczasowe obozy ekspedycyjne. Adam brał udział w trekkingach pieszych i na rakietach śnieżnych, kajakarstwie wśród gór lodowych, a także w biwakach, podczas których nocował w jamach wydrążonych w śniegu lub w namiotach. Jednym z bardziej ekstremalnych doświadczeń było morsowanie w lodowatych wodach Morza Weddella.

Na Morzu Weddella
Nocleg w śniegu – z promocją Pleszewa i powiatu
Pingwiny, słonie i lamparty

Podczas wyprawy obserwował dziką, nieskażoną cywilizacją przyrodę Antarktydy. Miał okazję zobaczyć kilkanaście gatunków pingwinów, słonie morskie, lamparty morskie, foki oraz wieloryby, m.in. w rejonie Wyspy Słoni. Odwiedził również historyczne miejsca, takie jak brytyjska stacja badawcza i dawna poczta w Port Lockroy. Jak podkreślał po powrocie, szczególne wrażenie robiły krystalicznie czyste powietrze, surowość krajobrazu i ogrom przestrzeni, a także świadomość, że wnętrze kontynentu wciąż w dużej mierze pozostaje niepoznane – pod kilkukilometrową warstwą lodu.

Pingwiny
Słonie morskie
Na morzu
Morze i Ortelius w perspektywie, na pierwszym planie morsy
Ochrona przed ptasią grypą

Wyprawa odbywała się pod ścisłym rygorem ochrony środowiska. Uczestnicy musieli przestrzegać surowych zasad bioasekuracji – przed każdym zejściem na ląd dokładnie czyszczono obuwie i sprzęt, a wszystkie potrzeby fizjologiczne należało załatwiać wyłącznie na statku. Wszystko po to, by nie przenieść na antarktyczną faunę chorób, w tym ptasiej grypy. Sprzęt biwakowy zapewniał organizator i był on wcześniej odkażony, a uczestnicy korzystali z żywności liofilizowanej oraz wody pozyskiwanej z topniejącego lodu.

Mors
Na lądzie

 

33 000 km od domu

Adam Włodarczyk pracował w grupie odpowiedzialnej za przygotowanie bazy kempingowej. Ze współuczestnikami wyprawy porozumiewał się głównie w języku niemieckim. Na Antarktydę zabrał ze sobą flagę miasta Pleszewa oraz Powiatu Pleszewskiego. Po powrocie do kraju podkreślał, że była to jedna z najważniejszych i najbardziej wymagających wypraw w jego życiu. Gdy emocje opadną, planuje dzielić się swoimi doświadczeniami podczas spotkań, m.in. w szkołach, inspirując innych do poznawania świata i realizowania marzeń. W sumie pokonał 33000 km.

Dziesięć dni bez prądu, bez komórek, bez ludzi – na Drodze Arktycznej na Grenlandii

Trekking w towarzystwie reniferów, białych niedźwiedzi, lisów i … wielorybów

 


Info Pleszew - Irena Kuczyńska - logo


© 2022 – Info Pleszew – Irena Kuczyńska