„Usta milczą, dusza śpiewa”… a Pleszew bił brawo na stojąco! 30 lat „Lutni” WIDEO

Avatar photoIrena Kuczyńska1 października 202622min
chor-1280x798.jpg
Były łzy wzruszenia, były wspomnienia, kwiaty, odznaczenia, gratulacje i oczywiście – muzyka. Dużo pięknej muzyki. A kiedy na finał wybrzmiało „Wielka sława to żart”, publiczność wstała z miejsc. Tak Pleszew świętował 30-lecie Koła Śpiewackiego „Lutnia”.

 

Są jubileusze, które można po prostu odnotować w kalendarzu. I są takie, które zostają w pamięci.Ten zdecydowanie należał do tych drugich. W sobotni wieczór piękna aula pleszewskiego liceum wypełniła się po brzegi. Chętnych, by uczestniczyć w jubileuszu 30-lecia Koła Śpiewackiego „Lutnia”, było więcej niż miejsc. Dostawiano więc krzesła i ławy. Nikt nie chciał przegapić tego spotkania. Bo „Lutnia” to przecież nie tylko chór. To ludzie, wspólna historia, przyjaźnie, dziesiątki lat śpiewania i wspomnienia, które mają swoją melodię. A za przygotowanie tego wyjątkowego wieczoru odpowiadały dwie Pleszewianki – prezeska Elżbieta Kwiecińska i dyrygentka Wioletta Kuchta.

Elżbieta Kwiecińska i Wioletta Kuchta uhonorowane przez wiceburmistrza Andrzeja Jędruszka
30 lat? To trzeba było wyśpiewać!

Punktualnie o godzinie 17.00 na scenę, przy burzliwych oklaskach, wyszli chórzystki i chórzyści. Wprowadzono sztandar. Koncert poprowadziła Małgorzata Kubiak, która powitała publiczność i zaproszonych gości. A potem „Lutnia” zrobiła to, co potrafi najlepiej. Zaśpiewała. Na początek zabrzmiała pieśń-hasło skomponowana w 1937 roku przez wieloletniego dyrygenta chóru Józefa Szpunta. I już wtedy można było poczuć, że ten wieczór będzie czymś więcej niż zwykłym koncertem.

Małgorzata Kubiak prowadząca koncert
Katarzyna Rutkowska

Koło Śpiewackie Lutnia

Historia „Lutni” na scenie

Miałam tego wieczoru również swoje kilka minut. Zostałam zaproszona, aby opowiedzieć historię pleszewskiego chóru. Poczytuję to sobie za ogromny zaszczyt, bo opowiadanie o historii ludzi, którzy przez dziesięciolecia spotykali się, śpiewali, podróżowali, przeżywali sukcesy i trudniejsze chwile, to odpowiedzialne zadanie. Mój tekst niżej.

Głos, który łączy pokolenia. 130 lat „Lutni” – moja opowieść podczas jubileuszu

Od Mireille Mathieu do Franka Sinatry

A po historii przyszedł czas na kolejne muzyczne opowieści.  Pierwszym koncertowym utworem – nie licząc hasła – była „Santa Maria” z repertuaru Mireille Mathieu. Kompozycję stworzył Christian Bruhn, słowa napisał Günther Berhle, a opracowania dokonał Józef Szpunt, który prowadził zespół przez prawie 70 lat. Potem zrobiło się naprawdę światowo. „Lutnia” sięgnęła po „Podnosisz mnie” („You Raise Me Up”) do muzyki Rolfa Løvlanda. Utwór spopularyzowany przez Josha Grobana zabrzmiał niezwykle podniośle. Było też „Edelweiss” z musicalu Dźwięki muzyki – muzyka Richarda Rodgersa, słowa Oscara Hammersteina II. – Choć utwór brzmi jak delikatna kołysanka i opowiada o małym, białym górskim kwiatku, w kontekście historycznym i fabularnym niesie ze sobą potężny ładunek emocjonalny i polityczny – mówiła Małgorzata Kubiak. I trudno się z nią nie zgodzić. Można było słuchać. Ale można było też po prostu patrzeć na rozśpiewanych ludzi na scenie.

Niżej na filmiku dwie piosenki: „Santa Maria” i „To świt, to zmrok”

„Bądź wierny sobie” – i nagle robi się bardzo osobiście

Kiedy zabrzmiało „My Way”, w polskiej wersji „Bądź wierny sobie”, zrobiło się jeszcze bardziej refleksyjnie. Oryginał śpiewał Frank Sinatra, do tekstu Paula Anki. To piosenka o życiu. O decyzjach, sukcesach i porażkach. O tym, że każdy z nas idzie swoją drogą i że po latach najważniejsze jest chyba to, czy pozostał wierny sobie. I trudno było nie pomyśleć, że właśnie taki utwór doskonale pasuje do jubileuszu. Bo czym innym jest 30 lat wspólnego śpiewania, jeśli nie własną drogą?

 

Prawie 70 lat w „Lutni”! To robi wrażenie

Po muzyce przyszedł moment szczególny. Odznaczenia „Zasłużony dla Województwa Wielkopolskiego” otrzymali najdłużej związani z „Lutnią”: Wanda Kaseja – śpiewająca w chórze prawie 70 lat, Ludomila Borowicz – również z niemal 70-letnim stażem, oraz rodzeństwo Barbara Karczowska i Eugeniusz Politowicz, którzy swoją przygodę z chórem rozpoczęli ponad 60 lat temu. Odznaczenia wręczyła radna Sejmiku Województwa Wielkopolskiego Marzena Wodzińska. Pomyślcie – prawie 70 lat! To więcej niż życie niejednego człowieka. To tysiące godzin prób, koncertów, spotkań. To zmieniający się Pleszew, zmieniający się świat, kolejne pokolenia, a „Lutnia” wciąż śpiewa.

„Lutnia” to było całe życie. Rodzinne historie przed jubileuszem 130-lecia pleszewskiego chóru WIDEO

„To świt, to zmrok” – i nagle czas zatrzymuje się na chwilę

Jednym z najbardziej poruszających momentów koncertu był dla mnie utwór „To świt, to zmrok” z musicalu Skrzypek na dachu. Muzyka Jerry’ego Bocka, słowa Sheldona Harnicka. Utwór opowiada o przemijaniu. O tym, jak szybko mija życie. Jak świt przechodzi w zmrok, a lata mijają niemal niezauważenie. Zachwycił mnie już podczas jednej z lipcowych prób. Chórzyści ćwiczyli, ćwiczyli i jeszcze raz ćwiczyli. Na jubileuszu było słychać efekt tej pracy. I było też coś więcej. Była refleksja.

„I Will Follow Him” i „Usta milczą, dusza śpiewa”

Później znów zrobiło się filmowo. „I Will Follow Him” z Zakonnicy w przebraniu zabrzmiało pełne energii i emocji. Kompozytorami utworu są Franck Pourcel i Paul Mauriat. A potem przyszedł czas na jeden z najbardziej znanych walców świata. „Usta milczą, dusza śpiewa” z Wesołej wdówki Franza Lehára. I chyba nie trzeba było już niczego dodawać. Tytuł mówił wszystko. Czasem rzeczywiście usta milczą, a dusza śpiewa.

 

Na finał – wielka sława i wielkie brawa

Na zakończenie koncertu zabrzmiała aria „Wielka sława to żart” z operetki Baron cygański Johanna Straussa (syna). Utwór opowiada o przemijającej sławie, bogactwie i sukcesie. Przypomina, że nic nie jest dane raz na zawsze. Ale jeśli tego wieczoru była jakaś „wielka sława”, to z pewnością należała do „Lutni”. Publiczność nie miała wątpliwości. Wszyscy wstali. Brawa na stojąco były najlepszym komentarzem do całego koncertu.

Odznaki, kwiaty i „swoje pięć minut”

Po koncercie przyszedł czas na kolejne odznaczenia. Do ich wręczenia zaproszono Andrzeja Sobańskiego, zastępcę prezesa Południowo-Wielkopolskiego Związku Chórów i Orkiestr w Ostrowie Wielkopolskim, oraz Karola Maciaszczyka, dyrektora artystycznego Związku. Złotą Odznaką Honorową III stopnia uhonorowano Marię Dąbałę. Brązową Odznakę Honorową I stopnia otrzymali: Janina Łukaszewicz, Maria Jakubowska, Zdzisława Stępniak, Dorota Uciechowska, Elżbieta Zawadzka i Marcin Staniszewski. Swoje pięć minut miały także byłe chórzystki.Anna Wujs – siostra Barbary Karczowskiej i Eugeniusza Politowicza – oraz Urszula Nowaczyk, była chórzystka i żona zmarłego przed rokiem prezesa „Lutni”, Zbigniewa. Panie złożyły gratulacje Elżbiecie Kwiecińskiej i Wioletcie Kuchcie. Same również otrzymały od nich podziękowania. Bo jubileusz to przecież także czas, aby powiedzieć: „Dziękujemy, że byliście z nami”.

Bez nich ten jubileusz nie byłby taki sam

Podziękowania i kwiaty otrzymały osoby, które na co dzień dbają o to, by „Lutnia” mogła działać: Małgorzata Politowicz – kronikarka, Danuta Żęgota – bibliotekarka, Katarzyna Rutkowska – akompaniatorka, Małgorzata Kubiak – konferansjerka. Nie zapomniano również o mecenasach chóru – Lilianie Rak-Urbaniak, prezesce Spomaszu, oraz Tadeuszu Raku, przewodniczącym Rady Nadzorczej. Podziękowania trafiły także do Liliany Deleszkiewicz, dyrektorki liceum, którego aula stała się miejscem jubileuszowego spotkania. A oczywiście nie mogło zabraknąć gratulacji dla dwóch kobiet, które dziś trzymają „Lutnię” za rękę i prowadzą ją dalej:prezeski Elżbiety Kwiecińskiej i dyrygentki Wioletty Kuchty.

Elżbieta Kwiecińska, Małgorzata Politowicz, Wioletta Kuchta, Studziński
Bibliotekarka Danuta Żęgota uhonorowana kwiatami

 

Pleszew, powiat i przyjaciele „Lutni”

W imieniu władz miasta wystąpił wiceburmistrz Andrzej Jędruszek. Powiat reprezentował przewodniczący Rady Powiatu Mirosław Kuberka, wicemarszałka Krzysztofa Grabowskiego – Andrzej Kurzyński. Były życzenia od zaprzyjaźnionych chórów. Były gratulacje. Były kwiaty. Były wspomnienia. I był nawet gość, który przyjechał z drugiego końca Polski, żeby kibicować swoim bliskim pan Politowicz – brat Barbary i Eugeniusza. Bo właśnie takie spotkania pokazują, że chór to coś więcej niż muzyka.To więzi.

Mirosław Kuberka Przewodniczący Rady Powiatu i dwie liderki Lutni – Elżbieta Kwiecińska i Wioletta Kuchta
Tadeusz Rak – przewodniczący Rady Nadzorczej Fabryki SPOMASZ S.A. Liliana Rak Urbaniak – prezeska Zarządu Fabryki Spomasz S.A. Wioletta Kuchta – dyrygentka Lutni i Elżbieta Kwiecińska prezeska
Życzenia od przedstawicielki Banku Spółdzielczego w Pleszewie
Lilla Deleszkiewicz dyrektorka liceum z życzeniami
A potem na scenę weszli najmłodsi!

Kiedy wydawało się, że jubileusz zmierza już ku końcowi, pojawiła się Orkiestra Dęta przy GOK w Choczu, działająca w strukturach Gminnego Centrum Kultury w Choczu, kierowanego przez Patrycję Konecką. I tutaj muszę powiedzieć jedno: Takiej orkiestry można Choczowi pozazdrościć! Publiczność wysłuchała kilku utworów w wykonaniu młodych muzyków. A niektórzy z nich mają nie więcej niż 10 lat! To był piękny akcent na zakończenie. Bo przecież jubileusz „Lutni” był również opowieścią o przyszłości. O tym, że muzyka nie kończy się na jednym pokoleniu.

 

Tort, zdjęcia i… 30 lat wspomnień

Po występie orkiestry były jeszcze pamiątkowe fotografie. A potem można już było opuścić aulę. Choć właściwie trudno było się rozstać. Na zaproszonych gości czekało bowiem urodzinowe przyjęcie, a jego największą gwiazdą był ogromny tort. I tak właśnie skończył się ten niezwykły wieczór. Nie tylko koncertem. Nie tylko odznaczeniami. Nie tylko kwiatami. Ale przede wszystkim spotkaniem ludzi, których połączyła muzyka.

30 lat „Lutni” to dużo więcej niż jubileusz

To trzy dekady prób i koncertów. To setki godzin spędzonych razem. To ludzie, którzy śpiewali przez kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat. To ci, których już z nami nie ma, ale których pamięć wciąż jest obecna. To byli chórzyści. To obecni chórzyści. I wreszcie – być może – ci, którzy kiedyś dopiero dołączą. Bo kiedy patrzyłam tego wieczoru na scenę, pomyślałam, że „Lutnia” nie świętowała tylko 30 lat. Ona świętowała swoją ciągłość. I chyba właśnie dlatego aula liceum była za mała. Bo na historię, która trwa tak długo, zawsze potrzeba trochę więcej miejsca.A jeśli „Lutnia” będzie śpiewać tak dalej, to za kolejne jubileusze znów zabraknie krzeseł. I oby tak właśnie było. Sto lat, „Lutnio”! A właściwie – śpiewajcie dalej!

Publiczność Foto Farida Leśniewska
Publiczność Foto Farida Leśniewska
Publiczność Foto Farida Leśniewska

 

130 lat śpiewania dla Pleszewa. Koło Śpiewacze „Lutnia”, które łączy pokolenia WIDEO

Anna Wujs chórzystka długoletnia i Urszula Nowaczyk chórzystka i żona długoletniego prezesa Zbigniewa
Dyrygent orkiestry z Chocza Karol Maciaszczyk, dyrektorka GCK w Choczu Patrycja Woźniak – Konecka
Chór i goście
Urszula Nowaczyk z gratulacjami dla prezeski i dyrygentki
Z życzeniami Tadeusz Rak mecenas Lutni


Info Pleszew - Irena Kuczyńska - logo


© 2022 – Info Pleszew – Irena Kuczyńska