Irena Kuczyńska
Region Pleszewski Z historii

166 lat temu spłonął kościół w Pleszewie

Czy wiesz, że klikając w reklamy wspierasz funkcjonowanie mojego bloga?

25 maja 1854 roku spłonęły w Pleszewie zabudowania kościoła św. Ducha i szpitala ufundowane w 1518 roku na mocy przywileju króla Zygmunta Starego.

Pierwszy szpital z kościołem św. Ducha zbudowano „na większą chwałę Bożą i ku wspomożeniu biednych na zachodnim przedmieściu przy drodze Jarockiej”napisał ks. Władysław Zientarski w broszurze w „Zarysie dziejów parafii Ścięcia św. Jana Chrzciciela w Pleszewie” .
Księżna Anna z Tęczyńskich Raciborska nie tylko kościółek z przytułkiem zbudowała, ale też stworzyła fundację, dzięki której miały być środki na utrzymanie kościoła, księdza kapelana i ubogich. Fundację  zatwierdził król Zygmunt Stary
16 czerwca 1518 roku. Pan i na Pleszewie  zobowiązała siebie oraz swoich spadkobierców do płacenia na fundację 7 grzywien rocznie.

Niewielki drewniany kościółek ze szpitalem był gotowy w roku 1519, czyli  501 lat temu. Podlegał parafii farnej a szpital będący raczej przytułkiem, był wielkim dobrodziejstwem dla ludności miasta, zwłaszcza, że epidemie raz po raz nawiedzały Pleszew, a ubogimi raczej nikt się nie interesował.

Anna z Tęczyńskich Raciborska zwana też Anną Pleszewską, przez 30 lat była właścicielką Pleszewa a jej majątek należał do największych w Wielkopolsce.

O tej niezwykłej kobiecie pisałam już na blogu: TUTAJ

Był czas, kiedy mały kościółek św. Ducha i  służył katolikom w całym mieście. To tu przeniosło się życie  religijne  w II połowie XVI wieku dziedzice Pleszewa Kościeleccy „porzuciwszy wiarę ojców, zabrali kościół farny z wszelkimi dochodami i sprowadzili doń predykanta luterańskiego. Przez 60 lat pozostawała świątynia pańska czyli kościół Ścięcia św. Jana Chrzciciela, w rękach innowierców” – pisze ks. Zientarski.

Jak kościółek wyglądał? Tego nie wiemy, bo ten pierwszy przetrwał zaledwie 96 lat. „Z nieznanej przyczyny zgorzał w 1616 roku” a ciężar jego odbudowy spoczywał, na podstawie dokumentów fundacyjnych, na dziedzicu dóbr pleszewskich.

Rzeczywiście, dzierżawca Mikołaj na Otoku Zaleski, wystawił w latach 1616 - 1618 nowy kościółek drewniany wraz z zabudowaniami dla prepozyta i ubogich, lecz nie na starym miejscu, lecz "przy drodze publicznej w ulicy Jarockiej ... opodal od domów miejskich" - odnotował ks. Zientarski. Dzisiaj dokładnie w tym miejscu stoi budynek poczty

 .

Niestety, 77 lat później w roku 1695 roku, kościółek szpitalny św. Ducha „znowu padł pastwą ognia”. Dzięki hojności kasztelanki nakielskiej Zaleskiej z Radomickich, w krótkim czasie  świątynię odbudowano. I tu już mamy opis, który pozostawił wizytujący parafię farną 15 listopada 1719 roku archidiakon kaliski ks. Jan Gałczyński.

Kościółek św. Ducha miał drewnianą wieżę przy wejściu, na której wisiał dzwon. Wewnątrz kościoła  były trzy ołtarze: wielki z obrazem św. Ducha jako patrona i dwa boczne: św. Walentego i św. Mikołaja.  Na chorze muzycznym stał nowy pozytyw. Z opisu powizytacyjnego wynika, że na ścianach wisiało 12 obrazów.

Ks. Gałczyński odnotował też szpital dla ubogich o dwóch izbach. W jednej izbie mieszkały 4 niewiasty, w drugiej starzec. Kapelan zwany prepozytem zamieszkiwał w wynajętej izbie.
W 1801 roku, czyli już po II rozbiorze Polski, w wyniku którego Pleszew znalazł się w państwie pruskim,  przy kościele św. Ducha „na końcu ulicy Jarockiej” mieszkał prepozyt ks. Józef Roborowicz , co odnotował ks. Władysław Zientarski. Można domniemywać, że teren dzisiejszej poczty, gdzie stał kościół św. Ducha, znajdował się daleko od centrum miasta.

5 lat później kościółek szpitalny znów stał się głównym kościołem w mieście. W 1806 roku, kiedy oddziały polskie pod wodzą generała Jana Henryka Dąbrowskiego w ramach armii napoleońskiej uwalniały Wielkopolskę spod władzy pruskiej, Pleszew przeżył tragedią. W nocy z 9 na 10 czerwca groźny pożar strawił 2/3 miasta Pleszewa, w tym kościół Ścięcia św. Jana Chrzciciela.

O wielkim pożarze Pleszewa w 1806 roku Tutaj

Jednym ze skutków pożaru miasta Pleszewa  była planowa regulacja ulic. Dotyczyło to również otoczenia kościółka św. Ducha przy ulicy Jarockiej, gdzie nastąpiło przesunięcie działek należnych do szpitala – pisze ks. Zientarski.

Do kościółka św. Ducha  przeniosło się życie religijne pleszewian, dopóki nie odbudowano kościoła Ścięcia św. Jana Chrzciciela. Przy nim  też grzebano pleszewian, wszak cmentarz przy ul. Kaliskiej utworzono dopiero w latach 40. XIX wieku.
Odbudowaną farę poświęcono dopiero w 1841 roku, chociaż  nabożeństwa odbywały się tam już w 1818.
Warto dodać, że w tym samym roku  władze pruskie utworzyły powiat pleszewski z siedzibą w Pleszewie.

Kościółek św. Ducha z przytułkiem przetrwał do 25 maja 1854 roku. Wtedy wybuchł kolejny pożar, który strawił świątynię i szpital. Jak pisze ks. Zientarski „z odbudowy kościółka zrezygnowano, bo miejsce to było od kościoła farnego oddalone i do zbudowania szpitala niestosowne”.
Rozważano budowę przytułku dla kalek i ubogich bliżej kościoła farnego m.in. w ogrodzie proboszczowskim czy na zakupionej działce przy ulicy Kaliskiej, ale plany spełzły na niczym.

Miasto już było samorządowe, nie miało właściciela, który by się podjął odbudowy kościółka. 38 lat później  – w roku 1892, na działce, gdzie był kościół, szpital i cmentarz,  zbudowano Królewską Pocztę. Przetrwała do lat 70. XX wieku.Dziś o kościółku św. Ducha przypomina tylko nazwa ulicy, która powróciła w 1990 r..

Czytaj też:  Był kościółek, była poczta, została ulica
Historia kościółka św. Floriana w Pleszewie

 

Skomentuj na Facebooku