Irena Kuczyńska
Z historii

Po 20 pułku artylerii przeciwpancernej zostało zdjęcie i wspomnienia o ludziach wojska

 12 października 1991 roku po raz ostatni w Pleszewie świętowano Dzień Ludowego Wojska Polskiego. Rok później wojsko przestało być ludowe i świętowanie przeniesiono na  15 sierpnia. Wtedy zrobiono przed Kasynem pamiątkowe zdjęcie kadry oficerskiej i podoficerskiej 20 pułku artylerii przeciwpancernej. Ostatnie zdjęcie przed likwidacją jednostki.

Zdjęcie z 15 sierpnia 1992 roku

Prawie 90 lat w Pleszewie  stacjonowało wojsko. Najpierw armia pruska, potem 70 pułk piechoty, w czasie II wojny oddziały hitlerowskie, po wojnie 20 pułk artylerii przeciwpancernej. W 1993 roku wszystko się skończyło. Po wojsku zostały resztki koszar, skwer z armatą i wspomnienia.

Lecz nie o koszarach chcę dzisiaj pisać, ale o ludziach, którzy w pleszewskiej jednostce pracowali. 12 października 1991 roku po raz ostatni  obchodzili Dzień Ludowego Wojska Polskiego.

W 1992 roku już świętowano 15 sierpnia, który stał się Świętem Wojska Polskiego, na pamiątkę zwycięstwa nad bolszewikami w Bitwie Warszawskiej roku 1920.

I w tym dniu oficerowie i podoficerowie 20 pułku piechoty przeciwpancernej w Pleszewie zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie przed Kasynem.

Pułkownik Florian Siekierski – ówczesny dowódca pułku mówi, że każdy otrzymał  na pamiątkę zdjęcie, książkę z historią garnizonu oraz odznakę pułkową, która nawiązywała do odznaki 70 pułku piechoty, który we wrześniu 1939 roku wyruszył na wojnę i już nie wrócił.

Pułkownik Siekierski podkreśla, że wtedy w sierpniu 1992 roku, nikomu nawet do głowy nie przyszło, że to może być nie tylko pierwsze sierpniowe świętowanie ale i ostatnie.

W 1992 roku pracowało w jednostce 110 oficerów, podoficerów, chorążych i żołnierzy nadterminowych, czyli takich, którzy po służbie czynnej zostali aby pracować w wojsku przy obsłudze sprzętu. Na różnych stanowiskach pracowało 100 osób cywilnych. W służbie czynnej było do 500 żołnierzy. Mundury były widoczne na ulicach Pleszewa.

Wielu żołnierzy „na przepustkach” poznawało pleszewianki i w mieście po służbie wojskowej zostawali na stałe. Także oficerowie i podoficerowie często wybierali sobie żony wśród pleszewianek.

Naprzeciwko koszar stały bloki wojskowe. W Kasynie odbywały się eleganckie dancingi, przed wybudowaniem restauracji BAX na Maliniu, wszystkie bale maturalne i studniówki odbywały się w Kasynie.

Kino „Pluton” oferowało pleszewianom filmy. Funkcjonował przy jednostce zespół muzyczny i wokalny, organizowano występy. Młodzież mogła uczestniczyć w kółkach zainteresowań.

Żołnierze pomagali przy organizacji Banku 440, a w 1988 roku ostatnich Centralnych Dożynek w Marszewie. Na pochodach pierwszomajowych też wojsko maszerowało, ale „wmieszane w zwykłych obywateli”.

Osobiście pamiętam dzieci wojskowych, które chodziły do pleszewskiego liceum. Większość była zdyscyplinowana i nawet dobrze się uczyła.

Ale nie tylko dzieci się uczyły. W latach 70. , kiedy przysłowie „nie matura lecz chęć szczera zrobią z ciebie oficera” przestało obowiązywać, wielu chorążych i sierżantów przyszło do wieczorowego liceum, żeby robić maturę.

Ze wzruszeniem wspominam starszych panów, którzy uczyli się rosyjskiego i nawet potem maturę zdawali. Niektórzy mieli dwa razy tyle lat co ja.  Ale zawsze do młodej nauczycielki odnosili się z szacunkiem i galanterią.

I nagle w 1993 roku wszystko się skończyło. Pleszewskie koszary opustoszały. 20 pułk artylerii przeciwpancernej przeniósł się do Żagania.

Dla historyków wojskowości było  to trochę logiczne, chociaż smutne. Kiedy przed I wojną światową, Prusacy budowali w Pleszewie koszary, kilka kilometrów stąd w Bogusławiu przechodziła granica rosyjsko – niemiecka na Prośnie.  Być może przygotowywali się do wojny z carem? http://irenakuczynska.pl/ciekawa-historia-hotelu-boguslaw-przy-dawnej-granicy-rosyjsko-pruskiej/

Po odzyskaniu niepodległości granica II Rzeczpospolitej Polskiej  z Niemcami przebiegała za Krotoszynem, po 1945 roku granicę przesunięto kilkaset kilometrów od Pleszewa. W 1993 roku wojsko wyprowadzono do Żagania blisko granicy z Niemcami.

Pozostały koszary (o których kiedyś napiszę) i tradycje. Nie było chyba w Pleszewie rodziny, nie związanej z wojskiem, czy to w czasach 70 pułku piechoty, czy później.

Pamięć o 70 pułku piechoty kultywuje historyk Michał Kaczmarek i Drużyna Tradycji 70 Pułku Piechoty, która swoją obecnością uświetnia nie tylko wojskowe ale i patriotyczne uroczystości.

Jeśli chodzi o 20 pułk artylerii przeciwpancernej, to co dwa lata pracownicy jednostki spotykają się na zjazdach organizowanych w Pleszewie przez Stowarzyszenie Żołnierzy i Byłych Pracowników Cywilnych 20 pułku artylerii przeciwpancernej Związek  Żołnierzy Wojska Polskiego Koło nr 4, przy wsparciu CKiW OHP w Pleszewie.

Tak było i w tym roku. Tradycyjnie już złożyli kwiaty pod armatą na skwerze, który od maja nosi imię płk. Mieczysława Mozdyniewicza – dowódcy 70 pułku piechoty, któremu Pleszew wiele zawdzięcza.http://irenakuczynska.pl/pleszew-zawdziecza-pulkownikowi-stadion-a-pulkownik-pleszewowi-zone/.

Potem był czas na rozmowy oraz wspomnienia i na turniej strzelecki na strzelnicy Kurkowego Bractwa Strzeleckiego w Pleszewie.

Nie zabrakło, oczywiście wspólnego zdjęcia, które uczestnicy spotkania zrobili sobie tradycyjnie przed Kasynem. Foto wykonał Tadeusz Szajda.

Ale mnie interesuje stare zdjęcie, na którym są osoby, które zostały w mieście  i po zakończeniu pracy w wojsku, odnalazły  się w innych miejscach. I to w Pleszewie.

Płk. Florian Siekierski – ostatni dowódca 20 pułku piechoty przeciwpancernej jest aktywny w Kurkowym Bractwie Strzeleckim oraz w Pleszewskim Uniwersytecie Trzeciego Wieku.

Mjr Edward Czerwiński (ojciec podróżnika Marcina http://irenakuczynska.pl/marcinem-czerwinskim-wejdziesz-sniezke-gore-golebia-baranowku/) był kadrowcem. Teraz z wnukiem uczestniczy w zajęciach  koła modelarskiego w bibliotece.

Mjr Marian Krasowski był w jednostce stomatologiem. Został w Pleszewie, mieszka przy ul. Reja. I chyba wciąż jest czynny zawodowo. Ppłk. Jerzy Kaliński – lekarz wojskowy – mieszka w Suchorzewie, nadal pracuje w pleszewskim szpitalu.

Mjr Jerzy Szóstak był szefem MPS (materiały pędne, smary). Pochodził z Pleszewa, jego siostra Teresa wyszła za mąż za wspomnianego już ppłk. Ryszarda Janika, który w 1992 roku, kiedy było robione wspólne zdjęcie,  pracował już w Wojewódzkim Sztabie Wojskowym w Kaliszu. Wcześniej był szefem służby samochodowej.

Chor. Zenon Jankowski – technik samochodowy, teraz jest współwłaścicielem firmy Delta, sponsorem wielu charytatywnych przedsięwzięć, wiceprezesem Kaliskiego Okręgowego Związku  Żeglarskiego.

 Chor. Zbigniew Walczak był szefem łączności dywizjonu. Na emeryturze zwiedza świat. Organizuje wyprawy, ostatnio do Gruzji, co można obserwować na portalu społecznościowym.

  Na Facebooku można też spotkać wspomnianego już Ryszarda Janika oraz mjr. Mariana Kowerskiego byłego szefa Wojskowej Administracji Koszar.

Chor. Czesław Werbliński  był magazynierem uzbrojenia, znanym ze swej skrupulatności. Mieszka w Choczu. Kiedyś do pracy dojeżdżał motocyklem.

Sierż. Zbigniew Wojciechowski był magazynierem sprzętu saperskiego (trotyl, miny). Mieszka w Pleszewie. Mjr Stanisław Matuszewski odpowiadał za sprzęt samochodowy. Już w cywilu był radnym miejskim w Pleszewie.

St. chorąży sztab. Jerzy Krawczyk – był dowódcą kompanii. Teraz działa w Kurkowym Bractwie Strzeleckim w Pleszewie, dwukrotnie był królem kurkowym.

Ppłk. Zygmunt Reszel utrzymywał na bieżąco dokumentację wojskową. Odpowiadał za ,,mobilizację.’’ Aktualnie jest instruktorem w pleszewskiej drużynie harcerskiej. Jest zawsze w sztabie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Chor. Wojciech Dokowicz odpowiadał za sprzęt samochodowy. Mieszka w Pleszewie, razem z żoną Marią uczestniczy w życiu religijnym miasta.

Kpt Jacek Tomczak – dowódca kompanii zaopatrzenia – przez wiele lat był dziennikarzem związanym z „gazetą Poznańską”, „Gazetą Pleszewską”, „Głosem Wielkopolskim”.

St. chor. Ryszard Gawroński był gospodarzem poligonu Karczemka, chor. sztab. Kazimierz Maciej  – prowadził klub żołnierski, chor. sztab. Marek Felakowski był szefem baterii, później kierownikiem trenażera, należy do Strzeleckiego Bractwa Kurkowego.

Mł. chor. Mirosław Krawczyk był magazynierem  żywnościowym, teraz jest aktywny w związkach emerytów, a mł. chor. Robert Iwasyszyn – kierownikiem kancelarii tajnej, dzisiaj pracuje w handlu.

Rozpoznaję na zdjęciu chor. Józefa Szajdaka – podoficera kadrowego, a dziś aktywnego działacza Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów w Pleszewie.

I jeszcze pułkownik Kazimierz Otto – pracownik sztabu – oficer służb mobilizacyjnych, którego miałam zaszczyt poznać na spotkaniach  pleszewskich seniorów.

Chor. Julian Korach był kierownikiem trenażera a mł.chor. Lucjan Paterka był magazynierem żywnościowym. Tych ostatnich informacji udziela mi  mjr Kowerski.

Z pracowników niemundurowych wymienia Wiesławę Wawroską, która pracowała w jednostce w kadrach, a teraz pracuje w CKiW OHP w Pleszewie oraz Elżbietę Mielcarek, która prowadziła bibliotekę w jednostce, a teraz jest dyrektorką Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Pleszew.

Skomentuj na Facebooku