Irena Kuczyńska
Życie 60+

Babcia buszuje po bibliotece

Czy wiesz, że klikając w reklamy wspierasz funkcjonowanie mojego bloga?

Postanowiłam sprawdzić, czy Biblioteka Publiczna  Miasta i Gminy Pleszew jest otwarta na potrzeby osób starszych, które gorzej widzą, gorzej słyszą, mają problemy z poruszaniem się a czasem też z oswojeniem elektronicznych nowinek.

Do biblioteki wiodą szerokie drzwi, zatem nawet osoba poruszająca się na wózku inwalidzkim, czy uczepiona do ramienia sprawniejszego opiekuna,  bez problemu się tutaj dostanie.

Łagodne podejście prowadzi do wypożyczalni.  Można też dostać się  tutaj przez szatnię, jeśli chcemy w książnicy pobyć dłużej, aby poszukać książek na półkach,  albo posiedzieć sobie w czytelni, przeglądając liczne czasopisma.

Ale na razie jesteśmy w wypożyczalni, gdzie za kontuarem siedzi Hanna Nowaczyk albo Magdalena Jędraszak. Panie doradzą, podpowiedzą, podsuną zaproszenie na spotkania, których w bibliotece nie brakuje.

Bibliotekarki potwierdzają, że wśród czytelników jest spora grupa osób po sześćdziesiątce. Niektórzy, czytali dużo w młodości, potem nie mieli  czasu, bo pochłaniało ich życie zawodowe i rodzinne.  Teraz, po przejściu na emeryturę,  do czytania wracają.

Pani Hania mówi, że niektóre osoby wypożyczają te książki, które kiedyś przeczytały jako lektury szkolne, może trochę pobieżnie, a dopiero teraz w nich się rozsmakowują. I przytacza przykład Czytelniczki, która niedawno wypożyczyła „Noce i dnie” Marii Dąbrowskiej, właśnie po to, aby doczytać opisy, które ominęła kilkadziesiąt lat temu.

Czytelnicy mówią, że po latach zupełnie inaczej te utwory się odbiera – potwierdza pani Hanna. Dodaje, że jeden z Czytelników, zapisuje w zeszycie wszystkie książki wypożyczane w bibliotece przez kilkadziesiąt lat. Odnotowuje tytuły wypożyczane  dla siebie ale też dla żony.

Niektórzy Czytelnicy  proszą bibliotekarki o pomoc w wyborze lektury. I tę pomoc otrzymują. Panie znają nowości i starają się trafnie podpowiedzieć. Znają też gusty stałych Czytelników. Ale i nowemu nowemu Czytelnikowi, również pomogą rozsmakować się w czytaniu.

Starsi Czytelnicy szukają powieści obyczajowych, historycznych, podróżniczych, biograficznych.  Czasem mają zapisane na karteczce tytuły książek, o których przeczytali w gazecie czy w internecie.

Zdarza się, że muszą czekać na wybraną książkę w  kolejce. Panie  bibliotekarki wpisują ich na listę oczekujących, a kiedy książka wraca, wysyłają czytelnikowi SMS-a lub meila. I ten przybywa i wychodzi z książnicy z upragnionym tytułem.

Najstarsza wiekiem Czytelniczka  skończyła 94 lata i  po książki przychodzi sama. Ma zdrowe oczy i dużo czyta. Ale nawet osoby słabiej widzące nie wyjdą z pleszewskiej biblioteki z niczym.  Ma biblioteka dla nich bogatą ofertę książek z dużymi literkami. Kilka półek jest nimi zastawionych a drugie tyle jest w wypożyczeniach.

Są też na oddzielnej półce audiobooki, których można słuchać na MP3 – bardzo bogaty wybór. A obsługująca Centrum Multimedialne Ilona Gabryszak – Spalona, mówi że wkrótce będą w ofercie też czytaki dla niedowidzących… oraz czytniki ebooków i audiobooków dla osób słabo słyszących.

Tymczasem do wypożyczalni przychodzi pani. Wypożycza książki w imieniu innej pani, którą się opiekuje.  Oddaje kilka tomów i tyle samo zabiera.  I jest to praktykowane. Można w czyimś imieniu przychodzić po książki.

Podczas gdy pani Hania obsługuje kolejnych Czytelników, ja siadam sobie w wygodnym pomarańczowym foteliku i podpatruję to, co się dzieje w wypożyczalni.

Przychodzą młode dziewczyny, potem starsza pani tu zagląda. Po południu jest ruch w wypożyczalni.   Niektórzy Czytelnicy ruszają ku półkom by samodzielnie poszukać czegoś ciekawego. Inni radzą się pani Hani.

Ruszam i ja między regały. Szukam ulubionych książek historycznych i biograficznych. Miejsca między regałami jest dużo. Swobodnie może się tu poruszać osoba na wózku.

Bibliotekarka  mi podpowiada, żeby napisać na blogu o Dyskusyjnym Klubie Książki, który skupia głównie osoby w starszym wieku.  Mogą one nie tylko książki czytać ale też o nich dyskutować.

Klub  prowadzi Hanna Nowaczyk. Polega on na tym, że wszyscy członkowie czytają tę samą książkę, sugerowaną przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną a potem dyskutują.

Biblioteka wychodzi też ze swoją ofertą na zewnątrz.  Od 25 lat bibliotekarki chodzą do Domu Pomocy Społecznej i czytają mieszkańcom książkę w odcinkach. Czytanie trwa 45 minut.” I są osoby, które na to czekają” – podkreśla pani Hania.

Opuszczam  wypożyczalnię  i kieruję się na piętro, gdzie jest czytelnia. Lubię chodzić pieszo po schodach, bo wiem, że po sześćdziesiątce ruch jest bardzo ważny. Tym razem korzystam z windy, żeby sprawdzić, czy fajnie się jedzie.

Bez problemu docieram windą na I piętro do czytelni naukowej. Uwielbiam ten klimat. Książki, gazety, komputery i cisza…

Na półkach ulubione tytuły: dzienniki m.in., „Rzeczpospolita”, „Gazeta Wyborcza”, tygodniki – „Gazeta Pleszewska”, „Życie Pleszewa”, „Polityka”, „Wprost”, „Tygodnik Powszechny”, „Twój Styl”, „Przegląd Sportowy”, „Newsweek”, który biorę do rąk i zapadam się w wygodne krzesło na pół godziny.

Obiecuję sobie solennie, że będę tu raz w tygodniu wpadać i czytać. Z emerytury wszystkich tytułów ciekawych nie kupię. A uwielbiam szelest gazety papierowej. Nawet mój nowoczesny Smartfon nie zastąpi mi prawdziwej gazety.

I Wam polecam moi kochani rówieśnicy czytanie czasopism w bibliotece. Dwie godzinki spędzone w ciszy przy lekturze ulubionych gazet, to jest to. Przekonajcie się sami. A jeśli jeszcze się weźmie ze sobą kawkę lub herbatkę w podręcznym termosiku, to już będzie pełnia szczęścia. Przynajmniej dla mnie.

W czytelni pracują dwie panie: Anna Ciesiółka i Aldona Dryjańska.  Zapraszają  do uruchomionego niedawno Punktu pomocy komputerowej.  Najbliższe spotkanie 5 lutego.

Ania Ciesiółka podkreśla, że Punkt pomocy komputerowej został powołany z  myślą o osobach starszych. Bibliotekarki pomogą założyć pocztę elektroniczną, konto na Facebooku, pokażą jak przegrać zdjęcia z telefonu na komputer i odwrotnie. Przepiszą też na komputerze np. odręcznie napisany przepis kulinarny. Przełożą kartę ze starego telefonu do nowego.

Pani Aldona wspomina, że na pierwszym spotkaniu była starsza pani, która z takiej pomocy skorzystała. I była bardzo zadowolona. Mówiła, że mieszka sama, nie ma wnuków i oferta biblioteki jest w sam raz dla niej.

Punkt  pomocy komputerowej będzie czynny raz w miesiącu. Ogłoszenia o nim trzeba śledzić na stronie internetowej biblioteki i w gazetach lokalnych. Albo przy okazji wziąć w wypożyczalni plakacik.

Wszystkie nowości biblioteczne można znaleźć  też na zewnątrz budynku biblioteki, na tablicy ogłoszeń, która jest takim bibliotecznym rozkładem jazdy.

Tymczasem  ja wspinam się po schodach na poddasze, gdzie rozlokowało się centrum multimedialne oraz sala do spotkań m.in. tworzącego się właśnie Klubu Pstrykaczy czy Podróżników.

Zafascynowała mnie sala gdzie dyżurowała Ilona Gabryszak – Spalony, która też prowadzi wspomniany już Punkt pomocy komputerowej i wykonuje wszystkie foldery oraz plakaty biblioteczne.

Warto tu zajrzeć, żeby posłuchać melodii ze starych płyt winylowych, które tu są przechowywane razem ze starym magnetofonem. Z tego okna jest też najlepszy widok na budujący się dom kultury na bazie starej parowozowni.

Żegnam panią Ilonę i schodzę na parter, gdzie naprzeciwko wypożyczalni dla dorosłych, rozlokował się dział dziecięcy. Kolorowo tu i wesoło. Warto przyjść z wnuczkiem.

Biblioteka jest przecież miejscem, gdzie spotykają się pokolenia. Czytająca babcia czy dziadek jest wspaniałym przykładem dla wnucząt. Idąc na spacer, można malucha zabrać ze sobą i pokazać mu bibliotekę. Niech patrzy na babcię wypożyczającą książki. Można też wejść z malcem do działu dziecięcego. Pograć z nim w grę, porysować, pokazać mu książeczki na półkach.

W dziale dziecięcym, na tablicy ogłoszeń, wisi też rozkład jazdy kolejki. Pracująca tu bibliotekarka mówi, że czasem ludzie wchodzą jak kiedyś do kasy i pytają, o której jedzie kolejka. Dlatego sobie powiesiła rozkład, żeby nie odsyłać pasażerów z kwitkiem.

Rozpisałam się, jak to ja.  A chciałam tylko sprawdzić, czy nasza nowa biblioteka jest miejscem przyjaznym dla seniorów.

Wnioski wyciągnijcie sami. A jeśli jeszcze tu nie byliście, wpadnijcie po drodze na targowisko, czy do marketu.

 

 

 

Skomentuj na Facebooku