Irena Kuczyńska
Z historii

Było kino, jest piekarnia… ale czar pozostał

90 lat temu Pleszew miał kino i to nie  był „Hel” tylko „Czar”. Dziś w dawnej sali kina przy ul. Łąkowej jest piekarnia Teresy i Bronisława Vogtów.

Parterowy  budyneczek na końcu ulicy Łąkowej, który kinem był tylko 12 lat, nadal zachował tę nazwę. To tu odbywały się akademie „ku czci”, zebrania, przedstawienia, próby chórów i kołek teatralnych, wesela, zabawy, dyskoteki a nawet zloty fanów muzyki Depeche Mode.

Przez kilka lat w kinie „Czar” mieściła się poczta. Teraz jest tu piekarnia Teresy i Bronisława Vogtów, ale genius loci (duch opiekuńczy tego miejsca) pozostał.

Twórcą kina „Czar” był Tadeusz Romuald Tuczyński – syn Wacława Tuczyńskiego, który osiedlając się w mieście w 1895 roku, zapoczątkował „linię pleszewskich Tuczyńskich”. Był właścicielem kuźni przy ul. Poznańskiej, tam gdzie teraz jest figura św. Floriana.

Tadeusz Romuald – absolwent szkoły malarstwa artystycznego Buxtehude odnawiał kościoły, pałace, malował obrazy. Mieszkał przy ul. Poznańskiej 19, tam gdzie dzisiaj jest piekarnia Teresy i Bronisława Vogtów.  Nieruchomość Tuczyńskich – to  był dom przy Poznańskiej z dużym ogrodem wzdłuż ulicy Łąkowej.

W tym ogrodzie, w 1927 roku – mecenas sztuki –  Tadeusz Tuczyński pobudował kino „Czar” – o czym pisze  Krystyna Tuczyńska i Teresa Marciniak w artykule poświęconym pleszewskiej  rodzinie Tuczyńskich w „Roczniku Pleszewskim 2004”.

Dlaczego kino „Czar”?  Można się domyślać, że taka była moda w latach 20. XX wieku. W wielu polskich  miastach tworzono kina, które tak właśnie się nazywały.

O historii kina rozmawiam z Teresą Vogt. To oni z Bronisławem kupili nieruchomość, którą po ojcu Tadeuszu odziedziczyła Jadwiga z Tuczyńskich Jacorzyńska. Kino „Czar”, które po wojnie właścicielom odebrano, Vogtowie odkupili od Gminnej Spółdzielni dopiero w latach 90.

Parterowy  budyneczek z zewnątrz wygląda tak samo jak 90 lat temu. Chociaż kiedyś był wolnostojący. Pomiędzy domem mieszkalnym  Tuczyńskich a kinem „Czar” – był ogród, teraz jest wszystko zabudowane.

   Tak wygląda od zewnątrz kino "Czar"

W sali kina „Czar” była scena z ekranem, amfiteatralna widownia i pomieszczenie dla operatora. Ten rozkład przetrwał do dziś. Z tym, że scena jest zamurowana i w tej chwili znajduje się tam magazyn mąki. W  dawnej sali widowiskowej stoją maszyny do wyrabiania ciasta.

Teresa Vogt oprowadza mnie po dawnym kinie „Czar”. – Tu jest  widownia, tam jest pomieszczenie, gdzie siedział operator, tam jest scena, gdzie siedziała pani Jadzia i grała – mówi Teresa a ja oczyma wyobraźni widzę to wszystko…

Vogtowie w latach 90. kupili  usytuowany tuż za swoją posesją kultowy budynek. Pierwotnie nawet mieli zamiar prowadzić tu działalność kulturalno – rozrywkową, ale – jak mówi Teresa Vogt – życie te plany zweryfikowało.

Teresa Vogt w "sali widowiskowej"
Pokoik operatora z "okienkiem" nad salą widowiskową

Mimo wielu zmian, w świadomości pokolenia czterdziestolatków ( i starszych pleszewian) kino „Czar” wciąż jeszcze funkcjonuje. Postanowiłam więc z okruchów informacji skleić historię budyneczku przy ul. Łąkowej.

Kiedy w 1927 roku Tadeusz Tuczyński otworzył w Pleszewie przy ul. Łąkowej kino, większość polskich produkcji to były filmy nieme. Rok wcześniej na ekrany wszedł melodramat „Trędowata”  wg powieści Heleny Mniszkówny w reżyserii Edwarda Puchalskiego.

Rolę Stefci Rudeckiej grała gwiazda przedwojennego polskiego kina Jadwiga Smosarska. Została uwiedziona przez ordynata Waldemara Michorowskiego, w rolę którego wcielił się Bolesław Mierzejewski.

Na pewno do pleszewskiego kina jakaś kopia „Trędowatej” dotarła.  Na pewno pleszewianki płakały, kiedy Stefcia umierała, bo sfera, do której należał narzeczony, traktowała ją jak trędowatą.

Smosarska Jadwiga

Jadwiga Smosarska i Eugeniusz Bodo – gwiazdy przedwojennego polskiego kina grali w wielu filmach, które kiedyś oglądaliśmy w telewizyjnym Starym Kinie, a teraz możemy czasem oglądać w Kino Polska.

Nie zachowały się, niestety, ani bilety, ani plakaty z przedwojennej działalności kina „Czar”. Z wyjątkiem jednego, który zachęcał pleszewian do obejrzenia filmu ” Noc Cudów Objawienia w Lourdes”.

W Pleszewie odbyło się kilka seansów tego filmu, który powstał na zakończenie Roku Jubileuszowego i  traktował o objawieniach w Lourdes, kiedy to kilkunastoletniej Bernadecie Soubirous ukazać się miała Matka Boska.

Z plakatu wynika, że film cieszył się dużym zainteresowaniem. Dowiadujemy się też, że były lw kinie „Czar” loże (rezerwowane), gdzie bilet kosztował  1,25 zł. Były I miejsca w cenie 0,75 zł, II miejsca za  49 groszy i III miejsca za 30 groszy.

Na plakacie jest zachęta do korzystania z seansów o „godzinie 6 bo późniejsze są zwykle przepełnione”. Przedsprzedaż odbywała się w składzie przy ul. Poznańskiej 19. To znaczy, że tam gdzie w tej chwili jest Cafe Vogt,  był w latach 20. i 30. sklep Tuczyńskich.

Do 1934 roku, kiedy otwarto Dom Parafialny przy ul. Prokopowskiej z dużą salą widowiskową,  kino „Czar” było też miejscem, gdzie odbywały się przedstawienia.

W latach 20. prężnie działało  w Pleszewie Koło Dramatyczne, którego prezesem, reżyserem i scenografem w jednej osobie był właściciel kina „Czar” Tadeusz Tuczyński. Teresa Vogt wspomina  przedstawienie „Kopciuszek” w reżyserii pana Tadeusza. Jedną z ról grała jej teściowa Marianna z Jezierskich Vogtowa. I to w rodzinnej tradycji pozostało.

Był też Tuczyński członkiem chóru męskiego „Harmonia”, co sugeruje, że w kinie „Czar”  mogły odbywać się próby oraz koncerty.

Z  przedwojennym kinem „Czar” związane są jeszcze dwie osoby: córka Tuczyńskich – Jadwiga, która po skończeniu konserwatorium w Poznaniu, wróciła do Pleszewa i tu udzielała lekcji  gry na fortepianie oraz grała na fortepianie podczas seansów kina niemego.

Panna Tuczyńska wyszła za mąż za Włodzimierza Jacorzyńskiego, który zjawił się w Pleszewie w 1924 roku i objął posadę nauczyciela w szkole powszechnej. Prawie zaraz zaczął organizować  działalność teatru amatorskiego. Być może w kinie „Czar”?

Dopiero w 1955 roku zamieszkał  z żoną w domu Tuczyńskich przy ul. Poznańskiej 19.  Upamiętnia to tablica na budynku, który na miejscu starego domu Tuczyńskich, wybudowali w latach 80. Teresa i Bronisław Vogtowie.

Janina Wojtala wspomina, że w domu przy ul. Poznańskiej 19 mieszkał jej wychowawca Włodzimierz Jacorzyński.

Kino „Czar”  było kinem tylko do wybuchu wojny, czyli 12 lat. W 1945 roku je upaństwowiono i odebrano rodzinie Tuczyńskich. Lokalem zarządzała Gminna Spółdzielnia Samopomoc  Chłopska.  Organizowano tu zebrania, narady, zabawy.

Jeśli chodzi o kino, to placówka o nazwie „Hel” powstała w przedwojennej Bursie Kurkowego Bractwa Strzeleckiego przy ul. Poznańskiej 36. Teraz połowę budynku ma kino, w drugiej połowie jest Zespól Szkół Usługowo – Gospodarczych. Ale to jest temat na inny artykuł.

Orkiestra dęta Technikum Rolniczego w Marszewie Zebranie Zebranie - na zdjęciu widać kolumny na ścianach ... i sufit w kształcie nieboskłonu. Kawałek sceny z literą na kurtynie Impreza I znów orkiestra z Marszewa
  A tu akademia. Nie ma stolików tylko krzesełka, na których siedzą pleszewianie zapatrzeni na scenę

To w kinie „Czar”, bo po odebraniu Tuczyńskim kina, które przestało być kinem, nazwa pozostała, w 1964 roku Teresa Vogt,  na five (taka potańcówka), poznała swojego przyszłego męża.  Jeszcze jej się nawet nie śniło, że kiedyś „Bronek jej kino Czar kupi”.

Ale musiała  odczekać prawie 30 lat. Tymczasem w kinie „Czar”  odbywały się różne zajęcia i spotykały się różne grupy pleszewian.  Renata Reszel chodziła tu na naukę tańca zespołowego do Waldemara Cholewy.  Ponieważ efekty – jak mówi – nie były widoczne,  mistrz pocieszał mamę Reni słowami: niech się pani nie martwi, nie od razu Kraków zbudowano.

Anna Wujs wspomina, że kiedy w 1965 roku zaczęła śpiewać w chórze „Lutnia”, to właśnie w kinie „Czar” odbywały się próby.

W kinie „Czar” przez jakiś czas mieli siedzibę pleszewscy harcerze, co doskonale pamięta hm Sławomira Madalińska. Wtedy kierownikiem placówki miał być zaangażowany w harcerstwo hm Hieronim Osiński.

Na przełomie lat 60. i 70. kiedy zbudowaną w czasach pruskich pocztę przy ul. Poznańskiej „przebudowywano” na nowoczesny bardzo brzydki  budynek, który mamy do teraz,  to kino „Czar” było tymczasową siedzibą poczty.

I te czasy pamiętam. Jak w 1972 roku przyjechałam do Pleszewa, ludzie mówili, że poczta jest w kinie „Czar” a ja nie wiedziałam, dlaczego poczta jest w kinie i co to w ogóle za kino. Naczelnikiem poczty był ojciec Pawła Jakubowskiego. Syn pamięta czasy, kiedy tata chodził do pracy do kina.

W mojej pamięci pozostała akademia z okazji Dnia Kobiet, na którą nauczycielki liceum i uczennice zostały zaproszone do kina „Czar”, bo aula licealna  była w remoncie.

Jak przez mgłę pamiętam występ wtedy ucznia Waldemara Mizernego grającego na gitarze i śpiewającego przebój Karela Gota „Je jaka je… ni to czerna ni to blondina”. Wiem, że występował też ówczesny szkolny kabareciarz niejaki Cholewa. Niestety, imienia nie pamiętam, ale sytuacja zapisała się na twardym dysku w mojej głowie.

W latach 70. i 80. organizowano tu wesela. Barbara Karczowska wspomina, że tu w 1978 roku odbywało się przejęcie weselne  jej najmłodszej siostry Marysi. 5 lat później na swoim weselu tańczyła w kinie „Czar” Zdzisława Stańczyk.

Wesele Zbigniewa Jana Haina

Lata  80. to też czas dyskotek w kinie „Czar”. Alicja Kikosicka bawiła się na początku dekady a Aga Przybył pod koniec lat 80. Także Miłka Borkiewicz tu bywała. Monika Merkiel pamięta, że jako mała dziewczynka patrzyła przez okno na tych, którzy się tu bawili.

Wtedy też w kinie „Czar” zbierali się fani muzyki Depeche Mode – nawet zloty depechowców  tam organizowali – co wspomina Magdalena z Podemskich Chabierska.

Ale nie tylko depechowcy. Fani muzyki punc – rockowej też się w kinie „Czar” zbierali. I pleszewska bohema m.in. Józef, Witek, Piotr. Wchodzili do sali i jeśli leciała muzyka Modern Talking, to krzyczeli do DJ, żeby puszczał piosenki Led Zeppelin.  I było wesoło…

Kino „Czar” było też miejscem, gdzie od bywały się lekcje zajęć praktyczno – technicznych z pobliskiej Dwójki, która pękała w szwach, tyle  było dzieci. A były to czasy przed rozbudową tej szkoły.  Izabela Pietrowska miała tam zajęcia.

W 1990 roku Vogtowie urządzili w kinie „Czar” wesele najstarszej córki Pauliny. Teresa Vogt pamięta, że szyli przed imprezą nowe zasłonki na okna i malowali ściany, bo taka była umowa z Hieronimem Osińskim. Potem wszystko zostawili.

Mieszkali  już wtedy i mieli swój sklep i Coctail Bar, przy ul. Poznańskiej 19 w domu zbudowanym na dawnej posesji Tuczyńskich. Wkrótce potem kino „Czar” od Gminnej Spółdzielni.

I wtedy Teresa Vogt zadzwoniła do Stanisława Tyma, który już wcześniej gościł w Coctail Barze i obiecał, że jak już kupią kino „Czar”, to on przyjedzie i wystąpi.

I przyjechał.  I wystąpił. I kino „Czar” było pełne. Relację z tego spotkania, razem z autografem artysty zamieściła   „Gazeta Pleszewska”.

 Gazeta Pleszewska z relacją red. Tomasza Kuberki

A potem co miesiąc w kinie „Czar” zjawiał się  gość.  Beata Rybotycka tu śpiewała i Jerzy Turnau i  Jerzy Wójcicki i Jan Kanty Pawluśkiewicz, Grupa VOX…. Teresa wszystko załatwiała sama od A do Z. Malowała plakaty, sprzedawała bilety, urządzała garderobę w swoim mieszkaniu.  Przywoziła krzesła z domu kultury, nagłośnienie z Centrum Kultury i Sztuki z Kalisza.

Zwykle po koncercie towarzystwo przenosiło się do Coctail Baru, gdzie przy dźwiękach pianina, bawiono się do białego rana.

Wkrótce Vogtowie poszerzyli działalność. Oprócz ciast zaczęli wypiekać chleb i bułki. A ponieważ ich chleb coraz chętniej klienci kupowali,  trzeba było powiększyć piekarnię.

Z kultury nie wyżyjemy, trzeba robić piekarnię  – mówił Maciej Vogt. I chociaż Teresie Vogt  było przykro i smutno, bo marzyła się jej kawiarenka z ciepełkiem i koncertami przy kawie, nie upierała się.

Wielkich przeróbek nie było.  Wszystko pozostało, nawet sufit w kształcie nieboskłonu i  wspomniany już pokoik operatora. Tylko na dawnej widowni zamiast krzeseł i stolików stoją urządzenia do wypieku chleba. A na scenie stoją worki z mąką.

Zdjęcia z archiwum Zbigniewa Jana Haina

 

 

 



Skomentuj na Facebooku