Irena Kuczyńska
z radia centrum

Coraz więcej lisów, coraz mniej zajęcy

Czy wiesz, że klikając w reklamy wspierasz funkcjonowanie mojego bloga?

Powiat pleszewski robi co może, aby  stworzyć dogodne warunki do rozwoju zwierzyny drobnej: zajęcy, bażantów i kuropatw, których w powiecie ubywa.

Największym zagrożeniem dla drobnej zwierzyny są lisy, które bardzo szybko się rozmnażają i dobrze się mają.

Z informacji przekazanych przez rzecznika powiatu Tomasza Wojtalę wynika, że w ostatnim roku spadła liczba zajęcy prawie o 500 osobników (z 2750 do 2255), a bażantów o 700 (z 3050 do 2332). Udało się zahamować spadek liczby kuropatw, dzięki temu, że jesienią Koła Łowieckie wypuściły na pola i do lasów 1156 kuropatw zakupionych w gospodarstwie hodowlanym, dzięki dotacji z WFOŚ i GW w Poznaniu. Niestety, nie wszystkie ptaki przeżyły mroźną zimę, wiele padło ofiarami drapieżników.

Ale ich populacja wzrosła o 120 ptaki (z 674 do 793). Naturalnym wrogiem drobnych zwierząt są lisy, które od 15 lat są odstrzeliwane przez myśliwych, od 2018 roku  w ramach ,,Programu odbudowy populacji zwierzyny drobnej na terenie Powiatu Pleszewskiego”.

Mimo redukcji liczba lisów i tak wzrosła o 50 (z 329 do 382). Podczas spotkania liderów Kół Łowieckich z władzami powiatu, myśliwi, którzy odstrzelili najwięcej lisów, otrzymali upominki  i dyplomy.

I miejsce – Damian Gałczyński / Koło Łowieckie Nr 19 „Żubr” z Gołuchowa – 54 szt. lisów
II miejsce – Mirosław Mikołajczyk / Koło Łowieckie Nr 22 „Bażant” z Dobrzycy – 40 szt.
III miejsce – Marek Lisowski / Koło Łowieckie Nr 23 „Darz Bór” z Pleszewa – 38 szt.

Skomentuj na Facebooku