Dobrodzieje kościoła w Lenartowicach mają tablicę

Irena Kuczyńska10 października 20217min0
Na kościele parafialnym w Lenartowicach (pow. pleszewski) odsłonięto tablicę upamiętniającą Małgorzatę i Dominika Stefaniaków, którzy w połowie XIX wieku zainwestowali prawie 1000 talarów na odnowę miejscowego kościółka, bardzo zaniedbanego. Tablicę, umieszczoną nad odnowionym nagrobkiem, zmarłego w 1866 roku Dominika, ufundowali potomkowie Stefaniaków i odsłonili ją podczas rodzinnego zjazdu.
2x.jpg

Samotny grób Dominika Stefaniaka, urodzonego w 1786 roku, czyli przed II rozbiorem Polski, zainspirował wywodzącą się z Pacanowic pod Pleszewem, archiwistkę i genealożkę Anetę Franc. Dotarła do dokumentów w Archiwum Archidiecezjalnym w Gnieźnie, gdzie znalazła odpowiedź na to, dlaczego Dominik Stefaniak spoczywa przy kościele.

Grób Dominika Stefaniaka, o który dbali Stefaniakowie z Pleszewa, który stał się dla Anety Franc inspiracją do poszukiwań genealogicznych

Zorientowała się też, że jest on jej prapraprapradziadkiem. Swoją wiedzą podzieliła się z autorką bloga www.IrenaKuczynska.pl. I tak powstał post o małżonkach Stefaniakach – gospodarzach  którzy „maluczcy u świata ale bogaci wiarą” oświadczyli chęć odnowienia starego obrazu „Koronacyi Matki Boskiej”.

Czytaj : Uratowali kościół w Lenartowicach

 

Kościół w Lenartowicach, w ołtarzu głównym obraz Matki Bożej Wniebowziętej z fundacji Dominika i Małgorzaty Stefaniaków
Ołtarz b oczny Przemienienia Pańskiego ufundowany przez Dominika i Małgorzatę Stefaniaków w połowie XIX wieku foto Julia Piotrowska

I zrobili to, na co są dokumenty. Ufundowali też boczny Ołtarz Przemienienia Pańskiego. Zainspirowali współparafian do odnowienia wnętrza kościoła. Z własnej kieszeni wydali w sumie ok. 1000 talarów, jeden talar to 16,67 g srebra czystego wart 3 marki niemieckie.

Dokumenty dotyczące wielkiego ołtarza

Historię, opisaną na blogu, przeczytała Maria Hajdasz – Wiszniewska – potomkini Stefaniaków.

Maria Hajdasz – Wiszniewska zainspirowała rodzinę do upamiętnienia prapraprapradziadka Dominika Stefaniaka

Rozesłała tekst po rodzinie. Potomkowie Małgorzaty i Dominika odnowili grób przodka, ufundowali tablicę z informacją kim był. Odsłonili ją w sobotę na rodzinnym zjeździe, który zakończyli wspominaniem i zadumą nad tablicami genealogicznymi, na czele których są Małgorzata i Dominik Stefaniakowie.

Podczas spotkania Aneta Franc przytoczyła moją refleksję zamieszczoną  na blogu:

Aneta Franc

Dzisiejszym postem chcę przywrócić pamięć o Małgorzacie i Dominiku Stefaniakach, którzy nie żałowali talarów na kościół w Lenartowicach. A jako jego dobrodzieje, mogliby mieć w kościele chociaż niewielką tablicę.

I mają tablicę, co prawda nie w kościele, ale na kościele nad nagrobkiem. Ufundowali ją ich potomkowie. Wystarczyło jeszcze na odnowienie nagrobka.

W  czasie mszy św. , którą lenartowicki proboszcz odprawił za dusze wszystkich zmarłych Stefaniaków i o pomyślność żyjących,  wspomniał on o zasługach Dominika Stefaniaka i o tym, że wpisuje się on w historię tutejszego kościoła.

Po mszy najstarszy ze Stefaniaków odsłonił tablicę nad grobem Dominika, po czym wszyscy ustawili się do zdjęcia na schodach kościoła.

Przed odsłonięciem
Na pierwszym planie Jolanta Hajdasz – Wiszniewska – inicjatorka ufundowania tablicy i nowego nagrobka Dominikowi Stefaniakowi
Najstarszy Stefaniak przy nowym nagrobku i tablicy już odsłoniętej

 

Zjazd Stefaniaków

Kolejnym etapem spotkania było nawiedzenie cmentarza parafialnego, gdzie pochowano żonę
Dominika – Małgorzatę Stefaniak oraz kolejnych Stefaniaków, o których piszę na blogu w artykule wcześniej cytowanym.

Potem w Karczmie Stara Stajnia w Zawidowicach był rodzinny obiad z toastem, oglądanie tablic genealogicznych z podziałem na kolory, gdzie każde z dzieci Małgorzaty i Dominika miało oddzielną tablicę ze swoimi potomkami. Dopisywano się, dyskutowano, wspominano. Niektórzy się znali, inni widzieli się po raz pierwszy.

Aneta Franc podkreśliła, że dla niektórych obecnych na zjeździe, w tym dla niej, Dominik był jednym z 64 czterech praprapraradziadków. Dla innych był podwójnym pradziadkiem. Wynikało to z faktu, że różnica wieku pomiędzy najstarszym i najmłodszym ich dzieckiem wynosiła 21 lat. W kolejnych pokoleniach bywało podobnie, stąd niektórzy kuzynowie,  bywają w wieku swoich cioć i wujków…

Mnie, sobotnia uroczystość utwierdziła w przekonaniu, że moje pisanie ma sens.  Uwielbiam poznawać i opisywać historie ludzi, miejsc i zdarzeń.