Irena Kuczyńska
Region Pleszewski Z historii

Hej kolęda, kolęda

Śpiewanie kolęd kojarzy mi się z domem rodzinnym w Ostrorogu. Kolędowało się co niedzielę, aż do Matki Boskiej Gromnicznej. Najpierw po południu przy żłóbku w kościele, a potem w domu, gdzie były śpiewniki pełne pieśni religijnych, bo rodzice byli członkami chóru kościelnego. Na śpiewanie kolęd przychodziły ciocie – Stasia i Marcysia – ukochane przez nas siostry mojej babci Józefki. W sumie kolędowało prawie 10 osób. Czasem tato brał do rąk skrzypce, potem brat grał na akordeonie. Na choince płonęły świeczki. Najmłodsze siostry siedziały pod choinką i bawiły się zabawkami, które w Wigilię przyniósł gwiazdor. Nie było telewizora, w radiu kolęd też raczej nie było. Chyba, że z Wolnej Europy, którą w moim domu rodzinnym namiętnie słuchał i tata i dziadek.


W dorosłym życiu pamiętam wiele sytuacji związanych z kolędowaniem. W stanie wojennym kolędy śpiewane razem z przyjaciółmi z duszpasterstwa nauczycieli nie tylko w prywatnych domach ale też w Domu Sióstr Służebniczek. Potem, w latach 80 pierwsze nieśmiałe kolędowanie w szkole, razem z uczniami w licealnej auli. I piękny głos Violetty. Jej wykonanie ,,Oj maluśki, maluśki, maluśki, kiejby rękawicka”przypomina mi się zawsze, ilekroć tę pastorałkę słyszę.

W latach 90. na lekcjach języka rosyjskiego w pleszewskim liceum śpiewaliśmy kolędy w języku rosyjskim. W czasach przedinternetowych, śpiewnik z kolędami, przywiózł mi z Kazachstanu ksiądz Błażej. ,,Wot Christos rodiłsja”, ,,Pospieszajut k Wiflejemu pastuszki” a przede wszystkim ,,Tichaja nocz”, moi uczniowie śpiewali bardzo chętnie. A wszystko to wzbogacone było fragmentem Ewangelii św. Łukasza o Bożym Narodzeniu, oczywiście w języku rosyjskim. ,,I rodiła Syna Swojewo i spieleniała jewo i położyła ewo w jasli, potomu, czto nie było im miesta w gostinice”.

Teraz kolędy słychać wszędzie. Rozbrzmiewają w sklepach już od początku grudnia, co mi nieco zaburza porządek roku liturgicznego. Wszak kolęda ma swój czas od Wigilii do Matki Boskiej Gromnicznej. A ponieważ trwa jeszcze magiczny świąteczny czas, śpiewam kolędy i ja. Czasem sama, czasem z przyjaciółmi czy z rodziną.
W najbliższą sobotę postaram się przyjść na godzinę 17.00 do Muzeum Regionalnego w Pleszewie, gdzie odbędzie się Wieczór kolęd. Będzie można sobie pośpiewać, bez obawy o to, że tekst wyleciał z głowy. Pojawi się na ekranie. Na pewno zagrają siostry Rutkowskie: Maria i Katarzyna. Na pewno będzie to okraszone dużą porcją wiedzy o kolędach.
Polecam też piątkowy koncert w Muzeum Ziemiaństwa w Dobrzycy. O godz. 18.30 w Oranżerii wystąpią: Katarzyna Zawada, Emilia Pankowiak, Jakub Pankowiak oraz Sławomir Pankowiak ze swoimi uczniami.

 

 

Zdjęcie z Koncertu kolęd w Muzeum Regionalnym w Pleszewie w roku 2016

Skomentuj na Facebooku