Irena Kuczyńska
Region Pleszewski Z historii

Historia kościółka św. Floriana

najstarszego budynku w Pleszewie

Czy wiesz, że klikając w reklamy wspierasz funkcjonowanie mojego bloga?

600 lat temu był niewielką kapliczką, 500 lat lat temu służył wszystkim katolikom  w mieście, 250 lat temu była przy nim pustelnia, 210 lat temu był jedynym kościołem w Pleszewie,  65 lat temu został siedzibą parafii. 9 lat temu  dzięki Unii Europejskiej został wyremontowany.

Kościółek św. Floriana po rewitalizacji

500 lat temu 4 maja w Pleszewie odbywał się wielki jarmark. Miało to związek z św. Florianem, który już przed 1444 rokiem patronował „nowej kaplicy gotyckiej przy trakcie poznańskim w Pleszewie”. Za Jagiellonów jarmarki w mieście były dwa: jeden na św. Floriana, drugi w czerwcu na św. Jana – patrona fary.

Jutro parafia św. Floriana świętuje odpust, a ja chcę Wam przybliżyć historię kościółka, który jest najstarszym  budynkiem w Pleszewie. Nie ucierpiał w żadnym pożarze.

Św. Florian po remoncie

Nie znaczy to wcale,  że kościółek św. Floriana jest najstarszą pleszewską świątynią.  Dwieście lat wcześniej został wybudowany główny pleszewski kościół – czyli fara pw. Ścięcia św. Jana Chrzciciela.  Florian wydaje się starszy, ze względu na swoje drewniane ściany, a jest wręcz odwrotnie, to część murowana jest znacznie starsza od drewnianej. Ale to św. Florian jest najstarszym zachowanym budynkiem w Pleszewie.  Fara spłonęła w 1806 roku i została odbudowana.http://irenakuczynska.pl/212-temu-pleszew-stanal-ogniu/

W artykule Stanisława Małyszki ,,Zabytkowy kościół św. Floriana w Pleszewie” zamieszczonym w „Roczniku Pleszewskim” z roku 2005, czytamy, że pierwsza wzmianka źródłowa o ”kaplicy położonej przy trakcie jarocińskim w Pleszewie„, pochodzi z roku 1444, kiedy Rzeczpospolitą rządzili Jagiellonowie.

Średniowieczny Pleszew był niewielki. Od zachodu kończył się na dzisiejszej ulicy Łąkowej. Dalej – jak pisze Małyszko – wzdłuż drogi poznańskiej rozciągały się przedmieścia ze szpitalnym kościołem św. Ducha. http://irenakuczynska.pl/ulica-sw-ducha-zaczela-sie-krola-zygmunta-starego-ksieznej-anny-raciborskiej/.

W XVIII wieku, kiedy Pleszew znalazł się w zaborze pruskim, zabudowa miasta od zachodu sięgała zbiegu ulicy Poznańskiej i Hallera (wtedy zwanej Tylną, Stodolną, lub Zapłociem) oraz Młyńską, przy której stały wiatraki.  Kilkaset metrów dalej była kaplica św. Floriana, otoczona drewnianym ogrodzeniem. Kościółek był już wtedy wyremontowany staraniem ks. Ludwika Pełki – proboszcza pleszewskiego i kanonika chockiego. Miał już  300 lat i ciekawą historię.

Początkiem kościółka była gotycka kaplica, która aktualnie jest prezbiterium. W II połowie XVI wieku, kiedy kościół św. Jana przejęli luteranie, kapliczka św. Floriana została powiększona o zakrystię. Prawdopodobnie tu przeniosło się życie religijne mieszkańców Pleszewa.  Na pewno do 1618 roku, tu chowano zmarłych.  Jeszcze w XVII wieku zmarłych grzebano tylko przy kościołach.  Cmentarz przy ul. Kaliskiej utworzono dopiero w czasach zaboru pruskiego – w roku 1847.

Kiedy w roku 1719 archidiakon kaliski Jan Gałczyński wizytował pleszewską parafię, odnotował, że „kaplica św. Floriana, która leży za miastem, ma część murowaną i jest w złym stanie”. Musiała też już mieć drewnianą nawę, bo w 1745 roku w wyniku wichury, została ona zniszczona.  I staraniem wspomnianego już ks. Pełki,  została „odbudowana od podstaw i nakryta nowym dachem z gontem”.

 21 lutego 1755 roku wizytował parafię Ścięcia św. Jana Chrzciciela archidiakon kaliski Aleksander Gembarth i był zadowolony, bo kościółek był  w dobrym stanie technicznym, a „w solidnych blankach muru, miał zawieszony dzwon„. W kościółku były już wtedy trzy ołtarze: główny drewniany z obrazem Najświętszej Marii Panny i dwa boczne drewniane: św. Rocha (opiekuna zwierząt domowych)  i św. Rozalii (modlono się do niej w czasie zarazy).

Z czasów proboszcza Pełki może pochodzić legenda  „o zakonnikach z chockiego klasztoru, którzy mieli się schronić w pleszewskim kościółku przed uciążliwym  opatem i przenieśli z Chocza do Floriana jeden z ołtarzy„.

Badający historię pleszewskich parafii ks. Władysław Zientarski potwierdza, że proboszcz pleszewski ks. Pełka nie miał wikariusza i często korzystał z pomocy Ojców Reformatów z Chocza. O wpływach franciszkańskich w kościółku świadczyć może ołtarz boczny św. Antoniego Padewskiego, gdzie do tej pory zachowały się elementy franciszkańskie.

I kolejna ciekawostka z czerwca roku 1782. Obok oratorium (kaplicy – j. łaciński) miał stać domek eremity czyli pustelnika. Mieszkał w nim Tomasz Kozłowski – pobożny stary pustelnik żyjący wg reguły św. Franciszka. Domek stał jeszcze w roku 1811 czyli w czasach Księstwa Warszawskiego.  To w tym domku, po wielkim pożarze miasta w czerwcu 1806 roku, miał zamieszkać wikariusz parafii farnej ks. Tomasz Bielawski. W pożarze spłonęły 3/4 miasta w tym kościół, ratusz, plebania, wikariat.
Pożar Pleszew w 1806 roku

W roku 1811 po raz pierwszy pojawia się zapis, że w kościółku „Jest Reliquia Sgo Floryana” (relikwia św. Floriana). Na pewno były też wota oraz obraz świętego męczennika.

Nie zawsze św. Florian był  patronem strażaków. W VIII wieku w Austrii czczono go jako tego, który ma moc nad błyskawicami i falami.  W XIII wieku przedstawiano go jako rycerza w purpurowym płaszczu.  W  XV wieku jego atrybutem było wiadro, z którego woda gasi pożar domu lub kościoła – pisze Stanisław Małyszko.

Wpływ na utrwalenie takiego wizerunku św. Floriana miało cudowne ocalenie kościoła floriańskiego na krakowskim Kleparzu. Było to w roku 1528. Stąd poszła wieść, że ”w pożarze był widziany św. Florian w powietrzu z naczyniem wody, zalewając kościół pod jego imieniem zmurowany”. 

Nie na darmo więc proszono św. Floriana „Św. Florianie, miej ten dom w obronie, niechaj płomieniem od ognia nie płonie”.

Zapewne i w Pleszewie modły do świętego zanoszono, jako że miasto często stawało w płomieniach, a w 1793 roku, kiedy po II rozbiorze Polski, Prusacy wprowadzali swoją administrację,  wszystkie domy były z drewna.

Wracamy  do kaplicy św. Floriana, która po pożarze kościoła Ścięcia św. Jana Chrzciciela w 1806 roku, pełniła funkcję kościoła parafialnego.

W latach 20. XIX wieku znów domagała się remontu. Przeprowadził go proboszcz ks. Józef Szubczyński.  Potem w „czystości i ochędóstwie” utrzymywał ją kolejny proboszcz ks. Tomasz Basiński.

23 września 1851 roku, podczas wizytacji,  odprawił tu mszę biskup gnieźnieński Leon Przyłuski. Kolejny remont, w latach 70.,  zawdzięczamy proboszczowi ks. Janowi Bielawskiemu.

Wszyscy Ci, wspomniani wyżej kapłani – proboszczowie fary – dobroczyńcy pleszewskiego Floriana – spoczywają jako bezimienni na cmentarzu przy ul. Kaliskiej przy głównym ganku, z prawej strony. Może kiedyś zasłużą na nagrobek z nazwiskami?

W roku 1925,  staraniem ks. prałata Kazimierza Niesiołowskiego, kaplica stała się kościołem parafialnym, ale wciąż zarządzał nią proboszcz parafii farnej.  Do wybuchu wojny w 1939 roku, odprawiano tu jedną niedzielną mszę św.

Od 1900 roku zaczęto znów przy kościółku chować zmarłych. http://wielkopolskie.naszemiasto.pl/artykul/cmentarz-przy-sw-florianie-wirtualny-spacer-z-okazji,2474793,gal,t,id,tm.html

Widok kościółka od strony południowej po roku 1900 – o tym świadczą grobowce. fot. Muzeum Regionalne w Pleszewie

Od 1953 roku św. Florian miał swojego proboszcza. Usamodzielnił parafię  Prymas Polski Kardynał Stefan Wyszyński. Pierwszym był ks. Jan  Schmelter (1953 – 1967), po nim przejął parafię ks. Bogdan Chojnacki (1967 – 1976), kolejny proboszcz to ks. kanonik Józef Maciołek (1976 – 2005).

Do 1 lipca 2018 roku  proboszczem był ks. kanonik Tadeusz Pietrzak. Po nim parafię przejął ks. kanonik Krzysztof Guziałek.

Pod koniec lat 50. kościółek został powiększony. Wokół niego jak grzyby po deszczu wyrastały  nowe osiedla. W latach 60. bloki przy ul. Poznańskiej, potem domki jednorodzinne przy Poznańskiej, w latach 70. osiedle Reja.
Historia osiedla przy ulicy Reja

Kościółek przestał wystarczać wiernym, których przybywało. Na rozbudowę nie było ani miejsca ani zgody konserwatora.

Dlatego w 1982 roku ks. proboszcz Józef Maciołek podjął starania o zezwolenie na lokalizację i budowę nowego kościoła. Zgodę, po drugiej prośbie, uzyskano w latach stanu wojennego – w roku 1983. Zakupiono grunty. Trzy lata później ruszyła budowa.

Ale stary kościółek pozostał i trzeba było o niego dbać.  Jak pisze Stanisław Małyszko, w latach 80. XX wieku,  w miejsce starej drewnianej podłogi zrobiono nową – betonową, „chyba bez zezwoleń i głębszego namysłu”.

W 1993 roku skuto zniszczone tynki elewacyjne i założono nowe. – Szkoda, że nie wykonano badań architektonicznych i nie zrobiono fachowej dokumentacji odsłoniętych murów najstarszej, zachowanej budowli w Pleszewie – pisze Małyszko.

Kościółek św. Floriana przed rewitalizacją

31 maja 1979 roku parafię nawiedziła Kopia Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej – zdj. Andrzeja Jędruszka i Marcina Marciniaka

W historii kościółka na pewno znajdzie się noc z 17 na 18 lutego 2003 roku, kiedy to złodzieje ukradli późnogotycką Pietę.

W 2010 roku pleszewski kościółek znalazł się wśród 11 drewnianych kościołów w diecezji kaliskiej, których remont wsparła Unia Europejska.

Renowacja objęła cały kościół, czyli osuszanie fundamentów, konstrukcję ścian, nowe deski zewnętrzne, nowe drzwi, okna, nowy dach, wieżyczkę. W środku ułożono nową nową podłogę, schody na chór, odnowiono  i pozłocono  wszystkie  ołtarze, figury świętych. Do tego doszła  wymiana instalacji elektrycznej, zamontowanie systemów alarmowych, odwodnienie terenu.

Podczas prac w piwnicach, wykopano ludzkie szczątki oraz jedną ciżemkę – bucik noszony przez mnichów lub bogatszych mieszczan w XVII wieku. Szczątki z bucikiem zostały „z uszanowaniem”  pochowane na cmentarzu przykościelnym.

Czas remontów

Po remoncie

Do pełni szczęścia pozostały tylko boczne ołtarze, które parafia musi zrewitalizować  sama.

Koszt rewitalizacji kościółka – 1 760 000 zł,
z czego parafia musiała zapłacić 625 000 zł.

Odpust św. Floriana  w niedzielę 6 maja 2017 roku,  foto Stanisław Małyszko

Msze św.  we Florianie odbywają się w każdą niedzielę wieczorem. W odpust, czyli w niedzielę po 4 maja, do kościółka przybywają strażacy oraz władze miasta i powiatu pleszewskiego.

Po odpustowej sumie, rusza procesja z figurką św. Floriana do skrzyżowania ulicy Poznańskiej z Hallera, gdzie znajduje się figura świętego.

Do 1945 roku stała na pleszewskim rynku, potem trafiła tutaj. W latach 80. została zniszczona przez rozpędzony samochód. W 1985 roku zbudowano nową.

Foto Stanisław Małyszko 2017

Procesja odpustowa rok 2017 fot. Piotr Fehler

Figurka św. Floriana z kościoła św. Floriana – odpust 2017 fot. Piotr Fehler

Figura św. Floriana na skrzyżowaniu ulic Poznańskiej i Hallera foto Zbigniew Hain

Pięć lat później stanął nowy kościół Matki Boskiej Częstochowskiej. Wszyscy się w nim mieszczą, nikt nie musi stać na dworze np. podczas uroczystości pierwszokomunijnej swojego dziecka, jak to było jeszcze w latach 80. Ale tego klimatu, który był „u Floriana”, próżno szukać w nowym kościele.

Kościółek od strony cmentarza fot. Zbigniew Hain

Linki do innych  artykułów związanych z parafią św. Floriana
Pożegnanie zmarłego ks. kanonika Józefa Maciołka http://pleszew.naszemiasto.pl/tag/zmarl-ks-jozef-maciolek.html

Pogrzeb ks. kanonika Józefa Maciołka http://pleszew.naszemiasto.pl/artykul/parafia-sw-floriana-w-pleszewie-zegna-ks-kanonika-jozefa,2123858,artgal,t,id,tm.html

Wspomnienie o ks. kanoniku Józefie Maciołku ks. prof. Michała Kielinga http://ptk.pleszew.pl/rocznik/maciolek.pdf

Modernizacja kościółka http://grodzisk.naszemiasto.pl/artykul/koscielna-ziemia-pod-mlotek,1031643,art,t,id,tm.html

Szukanie pieniędzy na remont kościółka  – http://pleszew.naszemiasto.pl/artykul/koscielna-ziemia-pod-mlotek,1031643,art,t,id,tm.html,

http://pleszew.naszemiasto.pl/artykul/ksiadz-zastawi-ziemie-by-dokonczyc-remont,968429,art,t,id,tm.html

http://wielkopolskie.naszemiasto.pl/artykul/powiat-dolozyl-do-remontu-kosciolka-sw-floriana,941033,art,t,id,tm.html

http://grodzisk.naszemiasto.pl/artykul/miasto-dolozy-do-remontu-kosciola,915353,1,art,t,id,nk,tm.html

Skomentuj na Facebooku