Irena Kuczyńska
Region Pleszewski Z historii

Historia Pleszewa wychodzi spod ziemi. Archeolog wstrzymuje modernizację sieci kanalizacyjnej

Resztki drewnianych rur, które mogą liczyć kilkaset lat. Fragmenty drewnianej konstrukcji odkryli budowlańcy podczas wymiany sieci kanalizacyjnej na ulicy Poznańskiej. Odkrycie spowodowało wstrzymanie prac przez inspektora nadzoru. Na jak długo? Nie wiadomo.

Zarówno prezes Przedsiębiorstwa Komunalnego Grzegorz Knappe, jak i pełniący nadzór archeologiczny nad inwestycją Grzegorz Gmyrek, spodziewali się, że ziemia na pleszewskiej starówce może ukrywać tajemnice sprzed wieków.

Tak też się stało. Kilka dni temu podczas prac przy rozdzielaniu kanalizacji ogólnospławnej na sanitarną i deszczową na ul. Łąkowej, wydobyto spod ziemi dwumetrową drewnianą rurę. Miała w obwodzie 30 cm, a przekrój otworu przepływu wody liczył 10 cm. Mogła ona przeleżeć w ziemi kilkaset lat.

Maria Majczakówna w książce „Pleszew w wiekach średnich” pisze, że położony nad rzeką Ner Pleszew, mógł mieć wodociąg nawet w XV wieku. Wodę z rzeki rozprowadzano po mieście wodociągami od dawna. Dzięki temu spotykamy znaczną ilość łaźni nawet we wsiach. W Poznaniu łaźni było 11, w Pleszewie kilka – pisze Majczakówna.

Rura została wysłana do zbadania przez dendrochronologów , którzy określą wiek drewna, z którego została zrobiona. Grzegorz Gmyrek określa jej wiek na XVII – XVIII wiek.

Podczas kopania na wlocie Łąkowej do Poznańskiej, natknięto się na kolejne znalezisko. Oprócz kolejnej rury, odsłonięto coś, co wygląda na  pozostałości konstrukcji drewniano – kamiennej. Grzegorz Gmyrek podejrzewa, że mogą to być resztki przeprawy mostowej na jakimś cieku, być może dopływie Neru?

Rura wykopana na ul. Poznańskiej

Resztki budowli

Ziemia kryje tajemnice

Wszystko to musi być zabezpieczone i dokładnie opisane, oczywiście po zweryfikowaniu ze starymi mapami. To trwa, dlatego prace zostały przez inspektora nadzoru wstrzymane, a pleszewianie muszą się uzbroić w cierpliwość. W wersji pesymistycznej może to potrwać nawet miesiąc.

Nazwa ulicy Łąkowej sugeruje, że teren mógł być podmokły, mogła tu płynąć rzeczka. Skądinąd wiadomo, że miasto w wiekach średnich kończyło się właśnie na ul. Łąkowej. Kościół św. Ducha zbudowano już za miastem przy drodze do Poznania.

Pleszew nie miał murów obronnych, nie miał nawet wałów. Co do tego, historycy i archeolodzy, nie mają wątpliwości.

W czwartek w ulicy Poznańskiej wykopano resztki jakiejś budowli. Mogą to być fundamenty domów? Być może – jak mówi archeolog Grzegorz Gmyrek, kiedyś ulica Poznańska była węższa i domy stały tam, gdzie teraz jest jezdnia?

Grzegorz Gmyrek przy nowym znalezisku

Wymiana sieci wodociągowej czy kanalizacyjnej w środku miasta jest uciążliwe dla mieszkańców oraz firmy, która inwestycję realizuje. Ale – jak podkreśla Gmyrek, jest jedynym sposobem odkrywania tajemnic z historii miasta, które są ukryte w ziemi.

Archeolog Grzegorz Gmyrek

Tak też jest teraz. I tak może być przez cały czas porządkowania sieci kanalizacyjnej w centrum Pleszewa. I za te uciążliwości inwestor czyli prezes PK Grzegorz Knappe przeprasza, mimo iż nie jest to jego wina. – Z helikoptera nowych rur się nie położy – żartuje prezes.

Kiedy prace ruszą dalej? Nie wiadomo. Ale potem też nie będzie lepiej. Ekipa wejdzie w ulicę św. Ducha, gdzie do 1856 roku stał kościół św. Ducha ze szpitalem i z cmentarzem. http://irenakuczynska.pl/ulica-sw-ducha-zaczela-sie-krola-zygmunta-starego-ksieznej-anny-raciborskiej/

Szczątki naszych przodków wykopano już kilka lat temu podczas prac na drodze.  A teraz prace będą zakrojone na większą skalę. Dlatego trzeba kopać bardzo ostrożnie.

Potem  ekipa przesunie się na Plac Powstańców Wielkopolskich, gdzie – jak mówi archeolog „wszystko się może zdarzyć”. Na tym placu nigdy nie było żadnych badań archeologicznych, więc można spodziewać się wszystkiego – twierdzi Grzegorz Gmyrek. http://irenakuczynska.pl/konie-dworcu-autobusowym/

Równocześnie druga ekipa pracuje przy ul. Bojanowskiego, Daszyńskiego i odcinku ul. Marszewskiej, dochodzącym do Placu Powstańców Wielkopolskich. Chodzi o to, żeby do końca wakacji się z tym uporać i rozpocząć rewitalizację Placu Powstańców Wielkopolskich.

Przez następne kilka tygodni trzeba się więc spodziewać utrudnień. Najpierw rozdzielanie kanalizacji, wymiana sieci wodociągowej oraz gazowej, potem układanie nowej nawierzchni, nowych chodników, które obiecało miasto.

Grzegorz Knappe i Małgorzata Urban

Prezes Grzegorz Knappe oraz realizująca unijny projekt porządkowania gospodarki ściekowej w mieście Małgorzata Urban, zapewniają, że na stronie PK będą aktualizowane informacje o postępie prac a także o utrudnieniach w komunikacji.

Mapka z zaznaczonym na niebiesko planem remontów

 

 

Skomentuj na Facebooku