Irena Kuczyńska
Region Pleszewski Z historii

Pamiętają o Izabeli

W Gołuchowie wspominano w niedzielę Izabelę z Czartoryskich – Działyńską, która przebudowała gołuchowski zamek na muzeum. A utworzoną 125 lat temu ordynacją zapewniła mu środki na utrzymanie.

Po śmierci spoczęła w kaplicy grobowej w parku w Gołuchowie. Okazją do spotkania i chwili refleksji oraz zadumy przy mauzoleum, w którym spoczywa Izabela z Czartoryskich – Działyńska, była 119 rocznica jej śmierci.

Wejście do Mauzoleum ze zdjęciem Izabeli z Czartoryskich - Działyńskiej (1830 - 1899)

Tradycyjnie 18 marca przy grobie twórczyni gołuchowskiego muzeum, spotykają się gołuchowianie ale też osoby, które kochają rezydencję stworzoną w II połowie XIX wieku przez Jana i Izabelę Działyńskich.

Ks. Rafał Rydliński - proboszcz parafii w Gołuchowie i Paulina Vogt - Wawrzyniak - kierownik oddziału Muzeum Narodowego w Poznaniu - Zamek Czartoryskich w Gołuchowie Danuta Marek - długoletnia kustosz Zamku Czartoryskich w Gołuchowie  Druga od lewej Danuta Marek - obok Paulina Vogt - Wawrzyniak Danuta Marek Przed mauzoleum - uczestnicy uroczystościUczestnicy uroczystości

Przybyli tu jako młode małżeństwo w 1857 roku, on z pobliskiego Kórnika, ona z Paryża, gdzie w Hotelu Lambert się urodziła i wychowała.

Pozostał po nich zamek z kolekcją waz greckich, obrazów, mebli artystycznych, piękny park z lipą „Izabela” i dębem „Jan” stworzony praktycznie od zera przez Adama Kubaszewskiego.

W Gołuchowie przetrwała też pamięć o rodzinie Czartoryskich. Na niedzielnej uroczystości Paulina Vogt – Wawrzyniak – kierownik oddziału Muzeum Narodowego w Poznaniu – Zamek w Gołuchowie, przypomniała zebranym fakty z życia księżniczki z Paryża, której Gołuchów tyle zawdzięcza.

18 marca 2018 roku mija 119 rocznica śmierci Izabeli z Czartoryskich Działyńskiej. Miejsce spoczynku twórczyni gołuchowskiego muzeum znajduje się blisko zamku, który wraz z otaczającym go parkiem nazywała pod koniec życia swoim ziemskim rajem. Zmarła we Francji, w Mentonie jednak zgodnie z jej wolą spoczywa w gołuchowskiej kaplicy w otoczeniu parku krajobrazowego, o który wraz z mężem Janem Działyńskim tak bardzo zabiegała za życia.

Nasze dzisiejsze spotkanie jest jedną z uroczystości jakimi chcemy uczcić ogłoszony przez gminne władze samorządowe rok 125- tej rocznicy ustanowienia Ordynacji Książąt Czartoryskich w Gołuchowie.           

     Zebraliśmy się przy wzniesionym w 1899 roku budynku odwzorowującym architekturę barokowej kaplicy pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela, którą wystawiono w tym miejscu w końcu XVII wieku. W XIX wieku remont budynku przekładano z powodu przedłużającej się restauracji zamku i konieczności wznoszenia budynków założenia rezydencjonalnego. Izabela zdążyła szczegółowo omówić projekt przebudowy ale jej realizacja przebiegała już bez jej udziału. Zmarła 18 marca lecz w kaplicy spoczęła dopiero po kilku miesiącach.

O okolicznościach tego smutnego wydarzenia napisał  T. Żychliński w „ Złotej księdze szlachty polskiej” z 1900 r.:                                                                                                                  „(...) zwłoki jej zostały stosownie do jej życzenia przewiezione na ziemię rodzinną do ulubionego przez nią Gołuchowa, gdzie spoczęły w jednej z dolnych komnat zamkowych, obitej kirem i zamienionej w mauzoleum tymczasowe. Tu pozostawały aż do dnia 9 października 1899 r., w którym je przeniesiono uroczyście do pobliskiego kościoła. Nazajutrz zaś odbył się pogrzeb w obecności rodziny książąt Czartoryskich i reprezentantów skoligaconych z nimi i z Działyńskimi rodów oraz najbliższego sąsiedztwa.        
Przebieg uroczystości pogrzebowych został zamieszczony w „Dzienniku Poznańskim”: „ Dnia 9 i 10 bm. Odbyły się w Gołuchowie eksportacja i pogrzeb Izabeli z książąt Czartoryskich hrabiny Działyńskiej, nad której trumną przemówił w ciepłych słowach do zebranych ksiądz prob. Jeżewski, podnosząc zasługi dostojnej Zmarłej. Mimo, że o ile wiemy specjalnych zaproszeń nie rozsyłano, udział w pogrzebie był znaczny. Sam obchód smutnej uroczystości był wspaniały. Dekoracja katafalku i kościoła, wykonana przez znanego ogrodnika p. Kubaszewskiego, była prawdziwie artystyczną i imponującą. Służbę przy trumnie pełniła straż ogniowa z p. Kubaszewskim na czele. Oprócz licznie zebranej rodziny książąt Czartoryskich, widzieliśmy z krewnych i znajomych księżnę i księżniczkę Lubomirską, hr. Adamową Potocką, hr. Konstantego i Władysława Zamoyskich, ks. Ferdynandostwo Radziwiłłów, hr. Adama i Jana Grudzińskich, hr. Raczyńskich z Rogalina, hr. Żółtowskich z Niechanowa, hr. Kwileckich z Oporowa... i wielu innych”.
W styczniu 1904 r. sprowadzono z Poznania marmurową płytę, która do dziś spoczywa na grobie Izabeli.

      Pierwszy ordynat książę Witold Kazimierz Czartoryski zamówił także u Józefa Mehoffera projekt witraża z wyobrażeniem Chrystusa Zmartwychwstałego, z napisem „Ego Sum Ressurectio et Vita”. 
      Wiele lat później w  kaplicy stanęło popiersie Izabeli z Czartoryskich Działyńskiej, wykonane ok. 1932 r. przez Antoniego Madeyskiego na zamówienie ostatniego ordynata na Gołuchowie księcia Adama Ludwika Czartoryskiego. Obecnie popiersie oraz witraż znajdują się w zbiorach zamkowego muzeum.

      W grobowej krypcie kaplicy pozostawiono miejsce dla spadkobierców Izabeli, jednak nikt inny nie został w niej pochowany.  

W Statucie Ordynacji z 1893 r. zadbano o zachowanie pamięci o zmarłych: „ (...) Każdorazowy ordynat ma zarządzić odprawianie nabożeństw żałobnych, a mianowicie: 15 lipca za duszę ś.p. ks. Adama Jerzego Czartoryskiego, 24 grudnia za duszę Anny z książąt Sapiehów księżnej Czartoryskiej. 30 marca za duszę hrabiego Jana Działyńskiego. 14 grudnia za duszę Założycielki Ordynacji(...)”

     Spacerując po gołuchowskim parku warto zatrzymać się na chwilę przy kaplicy. Nad wejściem do niej, zobaczyć można herb Czartoryskich – „Pogoń Litewską”, a na jednym z witraży obok „Pogoni”, „Ogończyk”- herb Działyńskich. Jan Kanty zmarł 30 kwietnia 1880 roku a jako ostatni z rodu został pochowany w rodzinnym grobowcu, w podziemiach kórnickiego kościoła.

Gołuchowska kaplica zwykle jest niedostępna, ale w pogodne dni drzwi są otwarte a wejścia strzeże tylko krata, wtedy można zobaczyć wnętrze.
Paulina Vogt-Wawrzyniak

Źródłohttp://www.rc.fm/news/goluchow-izabela.html

Zdjęcia Marcin Marciniak

Skomentuj na Facebooku