Irena Kuczyńska
Region Pleszewski

Lany Poniedziałek w Fabianowie

Czy wiesz, że klikając w reklamy wspierasz funkcjonowanie mojego bloga?

 Oblewają wodą, murzą twarze. Śpiewają wesołe piosenki, zbierają jajka, zaglądają do każdego domu – przebierańcy w Fabianowie.

Informację o przebierańcach w Fabianowie znalazłam na fanpage sołtysa Macieja Przybyłka. Pisze on, że kilkadziesiąt lat temu „kominiarze” chodzili po wielu wielkopolskich wioskach.  Był to czas radosnych zabaw, często o charakterze zalotnym, spotkań rodzinnych, korowodów przebierańców, oblewania się wodą a także zabiegów zabezpieczających przyszłe plony mających swoje korzenie w wierzeniach pogańskich. Nazwa śmigus – dyngus pochodzi od dwóch zwyczajów: smagania po łydkach brzozowymi rózgami i od polewania wodą – pisze sołtys Fabianowa.

Fabianów jest jedną  niewielu wiosek w powiecie pleszewskim, gdzie dzisiaj koło południa na uliczkach pojawią się  przebierańcy, których nazywa się  „Murzynami”, „Kominiarzami” lub „Żandarami”.

Tradycja przebierańców zwanych „kominiarzami” sięga czasów przedwojennych, co pamięta pani Halina Kaska z opowiadań swojego taty.

Z dzieciństwa pamiętam, a mam 70 lat, że jako kominiarz chodził mój ojciec. Jeszcze jako młody chłopak. Początkowo sztukę plecenia ubioru ze słomy żytniej dla niedźwiedzia (ze względu na jej długość przyp. red.) posiedli panowie: Kazimierz Szymczak i Szczepan Szymczak.

Kiedyś niedźwiedź był cały opleciony warkoczami ze słomy, a jak było mu gorąco, trzeba było go co chwilę polewać wodą. Był też koniarek – trochę podobny do krakowskiego lajkonika ale z batem w ręce. Niejeden miał pręgi na łydkach od bata – mówi mieszkanka Fabianowa.

Był też dziad i baba, no i kominiarze którzy murzyli tylko sadzą, nie jak teraz, olejem z sadzą. Było ich wszystkich kilkunastu. Zbierali,  jak dzisiaj, symboliczne datki pieniężne i oczywiście jajka.

Bycie przebierańcami, przekazywane jest z ojca na syna. Kiedyś chodzili mężczyźni już żonaci albo strażacy,  teraz się trochę zmieniło, bo chodzą tylko kawalerowie. Kto się ożeni, nie bierze udziału – zaznacza pani Halina.

Obowiązkowe od rana było polewanie wodą i to nie takie co teraz. Woda się lała z pomp studziennych wiadrami! Sama, jako panienka chowałam się w piwnicy u ciotki z marnym skutkiem. Wszystkie panny musiały być mokre. A kiedy już były, przebierali się i ruszali w drogę.

Przyśpiewka śpiewana przez kominiarzy nie zmieniła się do dzisiaj. Jedyną różnica jest to, że kominiarzami mogą być tylko kawalerowie i że doszła młoda para, której kiedyś nie było –dodaje Halina Kaska.

Główną postacią jest „niedźwiedź” czyli człowiek w słomianej czapie. Prowadzony jest na powrozie przez przez dziada, podpierającego się kosturem. Towarzyszy mu baba, która zbiera do kosza jajka. Idzie też młoda para, z wózkiem dziecięcym oraz grajek. Przebierańcy śpiewają piosenkę:

„Idziemy tu po dyngusie, zaśpiewamy o Jezusie. O Jezusie i Maryi i tej świętej kompaniji. Pani kraje, pan rozdaje, prosim o świncune jaje”.

Zatem dzisiaj około godziny 11.00, grupa kawalerów rozpoczyna przygotowania do wyruszenia w korowodzie do każdej mieszkającej w Fabianowie rodziny.

Plotą ze słomy czapę „niedźwiedzia” i ubierają go. Przebierają się też: baba z dziadem, młoda para, grajek i kominiarze.

Funkcję kominiarza otrzymują najbardziej wysportowani kawalerowie, ponieważ biegają po całej wsi i brudzą twarze złapanych dzieci i panien specjalnie przygotowaną do tego mieszanką oleju i sadzy. Witają się też z dorosłymi i wszystkimi chętnymi przejezdnymi. Niejednokrotnie mają przy sobie butelki lub wiaderka z wodą. Czasami towarzyszy im również „koniarek”, który smaga nieuważnych batem po łydkach – mówi sołtys Fabianowa.

Korowód wyrusza. Młoda para prowadzi przed sobą wózek z „dzieckiem”. Dziad podpiera się laską i prowadzi na powrozie „niedźwiedzia” a baba niesie koszyk na jajka, którymi obdarowują ich mieszkańcy. Grajek przygrywa a Wszyscy śpiewają ludowe piosenki. Korowód wchodzi na każde podwórze we wsi i śpiewa.

Kominiarze pojawiają się na ulicach Fabianowa po mszy św. w kościele w Sośnicy.  W tym roku kominiarze kwestują na cele społeczne, o czym zawiadamia na Facebooku sołtys Maciej Przybyłek.

Foto z roku 2018

Skomentuj na Facebooku