O mnie

Jestem Irena – aktywna seniorka z Pleszewa, z wykształcenia nauczycielka, z pasji dziennikarka. Przez 26 lat prowadziłam „Gazetę Pleszewską”, która powstała w 1990 roku po upadku cenzury. Po przejściu na emeryturę, tę szkolną i tę gazetową, postanowiłam wykorzystać zdobyte doświadczenie, wiedzę oraz rozpoznawalne nazwisko i założyć bloga. Trochę też dlatego, żeby sobie i całemu światu udowodnić, że życie emerytki nie musi być nudne i może być pełne wyzwań.

Blog okazał się strzałem w dziesiątkę.  Bije n a nim puls miasta Pleszewa i okolicznych miejscowości. Przy czym kreuję tylko pozytywne informacje.

Wydobywam z cienia wydarzenia i sytuacje, przywołuję pamięć o ludziach, którzy kiedyś w mieście żyli, budowali firmy, domy, fundowali kościoły, pracowali, kochali się, zarabiali i tracili pieniądze. Albo doradzali królom czy nawet papieżom.

Przypominam ważne wydarzenia z historii Pleszewa  i okolicznych miejscowości np. wielkie pożary, epidemie ale też budowę pleszewskiej kolei, wodociągu czy podłączenie miasta do prądu.

Na moim  blogu istnieje Pleszew jako miasto wielokulturowe, wszak w XIX wieku mieszkali tu Polacy, Niemcy, Żydzi, osadnicy olęderscy budowali wioski, które przetrwały.

Inspiruję  Czytelników do współpracy, rzucając temat, prosząc o zdjęcia czy wspomnienia. I te przychodzą nawet z Australii, gdzie mieszkają pleszewianie i z mojego bloga czerpią wiedzę o rodzinnym mieście. Zachęcam też pleszewian do spisywania historii własnych rodzin i gromadzenia zdjęć.

Ale nie tylko Pleszew, gdzie mieszkam od 1972 roku, opisuję. Na blogu znajdziecie też posty dotyczące dziejów mojego rodzinnego Ostroroga.

Aktywna seniorka nie tylko pisze ale też odbywa podróże, te małe, czyli nawet do sąsiedniej miejscowości i te duże. Zawsze relacjonuję je na blogu. Także z myślą o tych, którzy z racji różnych dolegliwości i ograniczeń, nie podróżują. Np. post o 22 – godzinnej podróży liniowym autobusem z Pleszewa do Mediolanu, przeczytała rekordowa liczba internautów.

Dlaczego piszę? Bo od dziecka uwielbiałam to robić. W tym pisaniu się spełniam. Ale nie byłoby bloga bez Czytelników. To Wy jesteście najważniejsi. Za każdą inspirację, komentarz, także krytyczny, dziękuję.

Irena Kuczyńska