Irena Kuczyńska
Najnowsze na blogu

Nieznane listy Jana Działyńskiego

Czy wiesz, że klikając w reklamy wspierasz funkcjonowanie mojego bloga?

Do Ośrodka Kultury Leśnej w Gołuchowie trafiła dziewiętnastowieczna korespondencja hrabiego Jana Działyńskiego z pierwszym ogrodnikiem Janem Falkowskim.Listy z lat 1864 – 1875 dokumentują początkowy okres tworzenia parku w Gołuchowie. Dla pleszewskiego historyka Andrzeja Szymańskiego listy stały się przyczynkiem do napisania artykułu „O początkach organizacji parku i ogrodu gołuchowskiego w świetle nowych źródeł”.

Teczkę, w której było 13 listów,  Bernardowi Roźmiarkowi – dyrektorowi Ośrodka Kultury Leśnej w Gołuchowie przekazała pleszewianka Ewa Szpunt – długoletnia dyrektorka Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Pleszew. Otrzymała je od swojego ojca – Stefana Łagodzińskiego, który jako młody chłopak, odkrył je na strychu domu swoich dziadków Franciszki i Antoniego Kielińskich w Brzeziu. Mogły to być lata 20. XX wieku. Córce Ewie powiedział o nich, dopiero jak była dorosła. Ale pani Ewa doskonale pamięta z domu rodziców  oszkloną witrynę, której jedna część była zamknięta na klucz. Tam ojciec przechowywał „skarby”. Wśród nich były listy pisane w latach 1864 – 1875 ręką hrabiego Jana Działyńskiego do Jana Falkowskiego – pierwszego ogrodnika w Gołuchowie.

Lata 60. XX wieku w Polsce nie były dobre i przyjazne ani dla arystokracji ani  dla przedwojennych właścicieli ziemskich. Dlatego listy pisane przez Jana Działyńskiego nadal leżały i czekały na lepszy czas. Chociaż już były w posiadaniu Ewy Szpunt.

Kiedy w 1983 roku powstało Muzeum Regionalne, pani Ewa przekazała listy swojemu mężowi Jerzemu Szpuntowi – pierwszemu dyrektorowi Muzeum Regionalnego w Pleszewie.
Po śmierci Jerzego postanowiła je udostępnić historykowi Andrzejowi Szymańskiemu, który je przeczytał i na ich podstawie napisał ciekawy artykuł  zamieszczony w wydawnictwie Studia i Materiały Ośrodka Kultury Leśnej”. Wiedziałam, że  Andrzej  Szymański podejdzie do tych listów z profesjonalizmem. I miałam rację, bo zainteresowała go nie tylko ich treść  ale też ich adresat – Jan Falkowski. Dr Szymański poszukiwał informacji  o pierwszym gołuchowskim ogrodniku  także w Kórniku, gdzie pracował on u Działyńskich, zanim dotarł do Gołuchowa. Pisze biogram Jana Falkowskiego, który też znajdzie się w wydawnictwie OKL-u – podkreśla Ewa Szpunt.

Link d0 artykułu Andrzeja Szymańskiego TUTAJ

Listy Jana Działyńskiego do Jana Falkowskiego są wielką skarbnicą wiedzy nie tylko o pierwszym etapie powstawania gołuchowskiego parku, o pielęgnacji drzew i krzewów ale też o stosunku hrabiego Jana do żony Izabelli z Czartoryskich, do rodziny, do mieszkańców Gołuchowa. Listy są bardzo czytelne, atrament przetrwał i nie wypłowiał, pewnie dlatego, że przez lata nikt ich nie wyjmował z czarnej teczki -mówi Ewa Szpunt.

Niżej zamieszczam streszczenie artykułu autorstwa Andrzeja Szymańskiego, które może być zachętą do przeczytania całego artykułu, gdzie autor cytuje fragmenty listów i pisze historię parku w świetle owych listów.

Dzięki odnalezionym źródłom, 13 listom hr. Jana Działyńskiego do Jana Falkowskiego, wiemy, że ten ostatni był dozorcą ogrodu i parku gołuchowskiego w latach 1864–1875, a przedtem pełnił tę funkcję w ogrodach i parku kórnickim. Lata 1853–1863 to pierwszy okres prac nad ogrodem i parkiem gołuchowskim, lata 1864–1875 – okres drugi (prace nadzorował właśnie Jan Falkowski), a lata 1876–1927 – trzeci (ogrodnikiem był wówczas Adam Kubaszewski. Jan Działyński miał koncepcję urządzenia parku i ogrodu, wdrażał ją, oszczędnie i z sumiennością oraz rzadko spotykanym znawstwem, co odzwierciedlają listy. Starania hrabiego polegały na sprowadzaniu do ogrodu i parku gołuchowskiego ogromnej liczby różnorodnych krzewów i drzew zarówno iglastych, jak i liściastych, których nazwy łacińskie podano w artykule. Jan Działyński zalecał, by w sadzeniu przestrzegać porządku. Sugerował, kiedy, gdzie i w jaki sposób je sadzić oraz jak zabezpieczać na zimę. Działyński lubował się w drzewach i cieszył, że w Gołuchowie powstanie pierwsza kolekcja w Europie z nasadzeń pochodzących Kórnika, z Erfurtu, ze Sceaux i z Angers. Dbał o poszerzenie ogrodu i parku, a także o jak najlepiej prezentujący się pałac. Zabiegał o kupno gospodarstw oraz zabudowę gospodarczą. Interesował się tym, jak pozyskać ludzi do pracy i czy w Gołuchowie są niezbędne narzędzia do planowanych czynności. Ze szczególnym pietyzmem odnosił się do pałacu. Wśród owych listów znalazła się i kartka, na której znajduje się zestawienie pracowników zatrudnionych w roku 1884 zarówno w parku, jak i ogrodzie gołuchowskim wraz z zarobkami. Listy obrazują też troskę Jana Działyńskiego o to, by poślubionej w lutym 1857 roku księżnej Izabelli Czartoryskiej w Gołuchowie nie tylko się podobało, ale by był tam porządek i zapewnione dla niej wszelkie wygody. Starania o piękno parku i pałacu czyniła także sama Izabella. Obok zakupu okazów drobiu ozdobnego, przysłała do Gołuchowa przepiękną kolekcję olsz, drzew iglastych i krzewów. Przejęła majątek gołuchowski od swego męża w 1871 roku

10 lipca 2020 roku, w obecności Andrzeja Szymańskiego, Ewa Szpunt przekazała czarną teczkę z listami dyrektorowi Ośrodka Kultury Leśnej w Gołuchowie Benedyktowi Roźmiarkowi. Tam listy będą poddane konserwacji i utrwalone w formie cyfrowej.  Skąd listy pisane w latach 1864 – 1875 przez właściciela Gołuchowa hr Jana Działyńskiego do ogrodnika Jana Falkowskiego z Turska, znaleźć się mogły na strychu u rodziny Kielińskich w Brzeziu? Trudno powiedzieć. Ale nie można też wykluczyć znajomości  Kielińskich  z Janem Falkowskim.
Wszak pradziadkowie  pani Ewy – Franciszka (1860 – 1949) i  Antoni  ( 1854 – 1941) Kielińscy, żyli w czasach, kiedy Jan Falkowski tworzył w Gołuchowie ogród i sadził rośliny zamawiane na całym świecie przez Jana Działyńskiego.
Warto dodać, że ojciec Ewy Szpunt Stefan Łagodziński, który na strychu u swoich dziadków odkrył listy z połowy XIX wieku, założył w Pleszewie bibliotekę publiczną.

RADIO CENTRUM Cenne listy

 

,

Skomentuj na Facebooku