Irena Kuczyńska
Region Pleszewski

Nowe wyzwania i nowe auto Straży Miejskiej

Czy wiesz, że klikając w reklamy wspierasz funkcjonowanie mojego bloga?

Pleszewianie często szukają pomocy u Straży Miejskiej. Znaczy to, że municypalni są potrzebni. Miasto kupiło im nowy samochód.

Losy Straży Miejskiej się ważyły. Jeszcze w poprzedniej kadencji postanowiono połączyć Straż Miejską ze Strefą Płatnego Parkowania. I te pomysł okazał się trafiony.Zwłaszcza, że od kwietnia zwiększono zatrudnienie w Straży Miejskiej i wydłużono dzień pracy od godziny 6.00 do godziny 22.00.

Pleszewianie chętnie dzwonią na numer alarmowy SM 986. Już wkrótce będzie możliwość kontaktowania się ze strażnikami nie tylko telefonicznego i meilowego ale też za pomocą komunikator Whats App – zapowiada komendant Zbigniew Duszczak.

Wygląda na to, że strażnicy są zapracowani. Od grudnia 2018 roku interweniowali 500 razy, udzielili 351 pouczeń, wypisali 152 mandaty, które – jak mówi burmistrz Arkadiusz Ptak, wypisywane są w ostateczności, bo „straż nie jest od generowania dochodu w gminie”.

O tym, że wierzymy w skuteczność Straży Miejskiej świadczy liczba zgłoszeń od mieszkańców miasta i gminy Pleszew ale też od mieszkańców gmin ościennych. Głównie chodzi tu o spalanie w piecach złego paliwa.

Obsługuje Strefę Płatnego Parkowania, ale też przeprowadza inwentaryzację kotłów i pieców, którymi pleszewianie ogrzewają mieszkania. Dzieje się to w ramach programu „Czyste powietrze”, do którego przystąpił Pleszew. Można  zabiegać o dodatkowe pieniądze na wymianę kotłów.

Do tej pory skontrolowano 1161 posesji, jeśli do tego dodać budownictwo wielorodzinne, sprawdzonych jest ponad 50 procent budynków. Strażnicy tłumaczą właścicielom posesji, do kiedy muszą swoje piece wymienić.

Straż Miejska ma pod okiem 22 kamery, z tego 14 to kamery nowe. Na bieżąco są monitorowane różne zakątki miasta Pleszewa.

Od kilku tygodni jest też fotopułapka, instalowana w miejscach, gdzie wyrzucane są śmieci. A jest takich lokalizacji w Pleszewie i gminie kilkanaście.

Kamera w fotopułapce bez przerwy pracuje, nagrywa film i robi zdjęcia, które trafiają na smartfona komendanta Zbigniewa Duszczaka. Ma on natychmiastowy podgląd i może interweniować. Dzięki fotopułapce udało się takiego jednego śmieciarza namierzyć. Na pewno po raz drugi nie odważy się wyrzucać śmieci w lesie.

W jakich sprawach dzwonią pleszewianie do Straży Miejskiej?
Ostatnio w sprawie błąkających się psów. Komendant Duszczak podkreśla, że przed wakacjami jest to prawdziwa plaga. Po prostu, są wakacje, piesek jest problemem, więc się go wyrzuca.

Azyl przy Przedsiębiorstwie Komunalnym jest pełen. Nie ma gdzie umieszczać wyrzuconych z domu czworonogów. A pieski porzucone są często rasowe i zadbane. Przy okazji szef SM zaapelował o przemyślenie wzięcia pieska do domu.

Burmistrz Arkadiusz Ptak rozważa chipowanie piesków w Pleszewie i gminie. Wtedy b yłoby wiadomo, kto psa wyrzucił.

Pleszewianie dzwonią też do Straży Miejskiej  w sprawie psich kup. Ale tu jest problem, bo trzeba przyłapać psa na robieniu kupy, żeby dać mandat. A to jest trudne. Ale strażnicy chodzą i obserwują stałe trasy spacerowe pleszewian z psami. Nieliczne osoby mandaty za kupy zapłaciły.

Najwięcej telefonów do SM dotyczy dymów, które wydobywają się z kominów. Zawsze jadą i sprawdzają. Zdarzają się w piecach resztki sprężyn, co znaczy, że spalono stary materac, resztki mebli, paski klinowe.

Kontrole będą zaostrzone, zwłaszcza przed weekendem, kiedy pleszewianie palą w piecach, żeby ugrzać wodę do kąpieli. Wtedy wrzuca się do pieca wszystko, co jest pod ręką. I zatruwa się życie sąsiadom, w sensie dosłownym.

Wraz z nastaniem sezonu grzewczego, strażnicy będą też sprawdzać certyfikaty jakości paliwa spalanego w piecach, czego do tej pory nie robili – zapowiada burmistrz Arkadiusz Ptak.

Na zakończenie konferencji w ratuszu, pokazano dziennikarzom nowy samochód zakupiony dla SM. Jest to srebrna Dacia DUSTER rocznik 2019.

Posiada nawigację, kamerki, czujniki, a nawet tzw. szperacz, któremu nadano imię Krzysiek. Umocowany na dachu auta, widzi wszystko. Komendant Duszczak, który jak mówi „w aucie się zakochał’ jest szczęśliwy. Podobno takiego Krzyśka nawet pleszewscy policjanci nie mają.

Ów Krzysiek, odpowiednio sterowany pilotem, potrafi skierować swoje „oko” w jeden punkt. Na aucie jest wypisany numer alarmowy Straży Miejskiej.

Komendant mówi, że ludzie krytykują Straż Miejską, ale wierzą w jej skuteczność, bo dzwonią. W roku 2018 było tylko 200 interwencji a od grudnia 2018 do końca czerwca 2019, telefonów z prośbą o interwencję było 500.

W sprawach dotyczących porządku w mieście policja odsyła do Straży Miejskiej. Mówią, że my wszystko załatwimy – dodaje Zbigniew Duszczak.

 

Skomentuj na Facebooku