Irena Kuczyńska
z radia centrum

Palił śmieciami, zapłacił mandat

Czy wiesz, że klikając w reklamy wspierasz funkcjonowanie mojego bloga?

Straż Miejska w Pleszewie złapała na gorącym uczynku mieszkańca gminy, który spalał w piecu resztki mebli, plastiki, szmaty, zabawki.

Zapłacił 400 zł kary. Strażnicy zapowiedzieli, że jeszcze do niego wrócą.

Jesień to nie tylko złote liście w parku i babie lato ale też gryzący dym nad Pleszewem, do którego po pięknym lecie trudno się przyzwyczaić płucom i oskrzelom. Zwłaszcza jeśli smog pochodzi ze spalania starych szmat, butów, mebli, zabawek, plastikowych wiaderek. To właśnie wrzucał do pieca mieszkaniec jednej z podpleszewskich wsi.

Pojechali do niego strażnicy miejscy zaalarmowani przez anonimowego informatora. Znaleźli popiół z resztkami wspomnianych przedmiotów oraz stos rzeczy do spalenia przygotowanych.

„Właściciel pieca się przestraszył kontroli, zapłacił 400 zł mandatu i usłyszał zapewnienie, że strażnicy do niego wrócą” powiedział radiu Centrum komendant SM w Pleszewie Zbigniew Duszczak.

Dodał, że od kilku dni straż miejska otrzymuje informacje (SMS-em, meilem) i zdjęcia z dymem z kominów. Każdą sprawdza. Np. wczoraj przyszły fotki z ul. Batorego.

Nie zawsze jednak dymi smród pochodzi ze spalania śmieci. Czasem jest to wina złej jakości opału dopuszczonego do sprzedaży i spalania. Na to, czym handlują składy opału, straż miejska wpływu nie ma – dodaje komendant Duszczak.

Władze miasta przewidują wydłużenie czasu pracy strażników miejskich o soboty, kiedy ludzie najchętniej spalają śmieci, „grzejąc wodę do kąpieli”.

Foto Straż Miejska w Pleszewie

Skomentuj na Facebooku