Irena Kuczyńska
Życie 60+

Potańcówka w stylu retro

Czy wiesz, że klikając w reklamy wspierasz funkcjonowanie mojego bloga?

Pióra, cekiny, frędzle, perły i przeboje z lat 20. i 30. – w takich klimatach odbywała się impreza zorganizowana przez Fundację Animacja, wolontariuszki seniorki oraz wolontariuszy z Lokalnego Centrum Wolontariatu.

Ach, co to była za impreza. Wspomniane już pióra, perły, frędzle – jak z filmu z dwudziestolecia międzywojennego. Do tego muzyka w wykonaniu zespołu Gentle Swing z solistą Julianem Kuczyńskim.

 

Paniom, które liczniej niż panowie uczestniczyły w potańcówce, nie przeszkadzał brak partnerów. Kołysały się na parkiecie w rytm muzyki, a polskie przeboje śpiewały razem z Julianem. Bo i „Umówiłem się z nią na dziewiątą było”, „już taki jestem zimny drań” i „Ta ostatnia niedziela”. Jacek Mikuła w stroju z epoki, zadawał szyku, tańcząc kolejno z paniami.

Jak to zwykle bywa na imprezach organizowanych przez Fundację Animacja, nie obyło się bez konkursów. Trzyosobowe drużyny uczestniczyły w quizie z wiedzy o latach 20. i latach 30.

Była też gra towarzyska „5 sekund”.   Pytania przygotowała Emilka Golińska – animatorka w Centrum Wspierania Inicjatyw Obywatelskich. Prowadziła ją Lucyna Roszak. w pracach jury uczestniczyła Justyna Zawieja – wiceprezes Fundacji Animacja – dyrektor M-G OPS w Pleszewie.

Oczywiście były nagrody ale  zabawa była przednia, trzeba było się wykazać nie tylko wiedzą ale i refleksem.

Także stroje były nagrodzone. Teresa Lisiak otrzymała nagrodę za uszydełkowaną parasolkę, Andrzej Świderski za biały kapelusz.

Pierwsze miejsce za przebranie przyznano Ludwice Adamskiej, która zaprezentowała się w czarnej sukni, z piórami, ze stroikiem na głowie, długim papierosem oraz torebeczką, w kształcie damskiego gorsetu.

Nagrodzono też Helenę Szychowiak oraz Franciszkę Cierniak, która przybyła na potańcówkę z szyją okręconą boa z zielonych piór.

Wszyscy uczestnicy imprezy dostali w prezencie fuksjowe wachlarze, nieodłączny atrybut pań z epoki piór, cekinów i pereł.

Na stołach nie zabrakło smakołyków, był obiad, kawa z mufinkami i przekąski. A wszystko pięknie podane na stołach udekorowanych pięknymi kwiatowymi kompozycjami, które wyszły spod ręki Krystyny Jagiołki.

Potańcówkę w stylu retro zorganizowała Fundacja Animacja oraz wolontariusze – starsi i młodzi. Uczestniczyli w niej przedstawiciele środowisk senioralnych w Pleszewie, osoby współpracujące z Centrum Wspierania Inicjatyw Obywatelskich a przede wszystkim wolontariusze. Była reprezentacja wolontariuszek z Chocza. Wszystkie w strojach z epoki.

Impreza  odbywała się w ramach projektu „Wolontariat buduje społeczność” współfinansowanego ze środków Samorządu Województwa Wielkopolskiego.

Jej przygotowanie trwało kilka tygodni, co też było wielką wartością, zwłaszcza, że przy organizacji zaangażowały się osoby starsze: Teresa Szymendera, Teresa Białas, Elżbieta Bandosz, Teodozja Białas, Danuta Wojciechowska, Krystyna Buchwald, Danuta Uzarek, Bernadeta Fengier, Irena Gałuszka, Teresa Niemczewska.

Ale nie tylko one.  Dzięki Krystynie Jagiołce sala na  Rodzinnych Ogródkach Działkowych im. ks. Niesiołowskiego, była pięknie udekorowana,  i czekała na przyjęcie gości. Wspierały ją trzy panie: Teresa Lisiak, Maria Hajdasz, Helena Szychowiak. Obowiązek zaproszenia gości wzięły na siebie Ewa Sołtysiak i Maria Górska. Wszystkie panie to wolontariuszki z Senioralnego Centrum Wolontariatu.

Starszym koleżankom – wolontariuszkom pomagało młodsze pokolenie: Julia Pańczak, Andżelika Knappe, Celestyna Łuczak, Klaudia Marciniak, Gabrysia Galbierska. Dziewczyny też były ubrane w stroje z epoki. Bawiły się ze starszymi.

Nie zabrakło rodzinnego zdjęcia oraz indywidualnych fotek. Lucyna i Emilka kręciły filmiki, które natychmiast zamieszczały na portalu społecznościowym. Do dzisiaj filmiki obejrzało i polubiło ponad 1300 osób.

Filmik Emilki

Filmik Lucyny

I jeszcze słowo o zespole Gentle Swing, który zapewnił żywą, piękną muzykę. A nagłośnienia pilnował niezawodny pan Irek z Domu Kultury.

Byłam na potańcówce, niestety, bez piór i perełek. Tak wyszło, mimo iż wszystko miałam przygotowane. Ale bawiłam się świetnie w gronie rówieśniczek nie tylko na parkiecie ale też przy stole, gdzie toczyły się zwyczajne rozmowy o życiu.

Foto Anika Nawrocka

 

 

 

 

 

 

 

 

Skomentuj na Facebooku