Irena Kuczyńska
Region Pleszewski

Nie przecinajcie Taczanowa, Ludwiny, Sowiny!

Pleszewianie mają zastrzeżenia do każdego z trzech alternatywnych planów  przebiegu korytarza drogi ekspresowej S-11, zaproponowanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.

W pleszewskim ratuszu odbyły się konsultacje dotyczące  drogi ekspresowej S-11 na projektowanym odcinku od Kórnika przez Środę Wlkp., Nowe Miasto nad Wartą, Pleszew do Ostrowa Wlkp.

Na spotkanie przybyli przede wszystkim mieszkańcy Taczanowa, Lubomierza, Zielonej Łąki, Piekarzewa, Suchorzewa czyli miejscowości przez które może przebiegać korytarz drogi ekspresowej. Projekt musi powstać do 2022 roku.

Spotkanie było pełne emocji. Uczestnikom konsultacji nierzadko puszczały nerwy. Prowadzący spotkanie zastępcy burmistrza Pleszewa Arkadiusz Ptak i Andrzej Jedruszek próbowali tłumaczyć  i wyjaśniać mapy z wyrysowanym przebiegiem trzech alternatywnych korytarzy.

.

Na terenie powiatu pleszewskiego wariant „A” prowadzi przez gminy Pleszew i Gołuchów, wariant „B” przez gminy Dobrzyca i Pleszew, a wariant „C” – Czermin i Pleszew.

Obawy wywołał wariant „B” , który – co podkreślał Arkadiusz Ptak – pojawił się 3 tygodnie temu. W tym wariancie droga przecina kilka wsi  m.in. Sowinę i Taczanów Drugi.

Przedstawiciel tej miejscowości Lucjan K. mówił, że jego rodzina przeżywa dramat. Podjęli  szereg decyzji inwestycyjnych w gospodarstwie a teraz się okazuje, że autostrada przetnie grunty i pobiegnie prawie przed samym domem. Dodał, że jego siostra mieszka w Kowalewie i „też ją dotknie obwodnica”. Podkreślił, że  byli w Taczanowie Drugim przygotowani na inny wariant przebiegu drogi ekspresowej.

Sołtys Taczanowa Pierwszego żalił się, że przy wariancie „B” drogę będzie widział z okna swojego domu. Sugerował, żeby to UMiG Pleszew wybrał wariant najkorzystniejszy z punktu widzenia interesów miasta, gminy i jej mieszkańców.

Barbara K. z Taczanowa Drugiego rysowała katastroficzną wizję swojej wsi po zbudowaniu drogi ekspresowej. „Po jednej stronie pozostanie przychodnia i szkoła, po drugiej stronie pałac. Podzielenie wsi na dwa sioła z wiaduktami, rozbije Taczanów, który jest dla Pleszewa miejscowością rekreacyjną. Tu się przyjeżdża na grzyby, jagody, do parku (-). Za 10 lat zamkniemy szkołę w Taczanowie Drugim, bo mieszkańcy bloków, którzy zostaną  za drogą, wyślą swoje dzieci do Trójki w Pleszewie” – wieszczyła urzędniczka starostwa powiatowego.

Zdaniem Doroty D. z Zielonej Łąki,  S-11  powinna przebiegać jak najdalej od miasta. Polemizował z nią Andrzej Jędruszek, który uważa, że   oddalenie drogi od miasta, jest niekorzystne dla jego rozwoju.

Zdaniem starszego cechu Sławomira P. powinny być dwa zjazdy do miasta z drogi ekspresowej, bo przy zjazdach mogą powstawać firmy. Uważa on, że S-11 powinna być połączona ze zjazdem na krajową „12”. Także on uważa, że zjazdy do Pleszewa muszą być blisko.

Ostrzegał przed popełnieniem błędu z początku XX wieku, kiedy to nie było zgody na budowę linii kolejowej przez Pleszew. I miasto straciło. „I ta decyzja a właściwie brak decyzji mści się do dzisiaj. Nie wygenerowało to żadnych inwestycji ani w Pleszewie ani w Kowalewie” – dodał architekt miejski.

Jego zdaniem zjazdy nie mogą być zlokalizowane daleko od miasta. Nie byłoby samorządu stać na uzbrojenie oddalonego terenu.

Pleszewski starosta Maciej Wasielewski zaproponował pozytywne ocenienie wariantu „B” z pewnymi korektami tj. poprowadzeniem S-11 pomiędzy żwirownią a wysypiskiem na Zielonej Łące.  Wtedy wyburzenia budynków byłyby zminimalizowane.

Rolnik z Taczanowa, któremu wariant „B” przetnie grunty, opowiada się za opcją korekty zaproponowanej przez starostę. Wtedy droga pójdzie przez grunty Agencji, a nie przez grunty prywatne.

Ostre było wystąpienie mecenasa Mariana Sz. z Zielonej Łąki. Pytał, dlaczego władze miasta pozwalali na rozwój budownictwa w strefie, gdzie planowano drogę S-11. Mówił, że będzie ją miał 150 metrów od domu.

Andrzej Jędruszek przypomniał, że „inwestorzy byli uprzedzani o tym, że tędy pobiegnie droga ekspresowa”.

Obecni w spotkaniu stwierdzili, że „wariant B, po modyfikacji jest do przyjęcia a koncepcja starosty nie przecina Taczanowa”.

Arkadiusz Ptak podkreślał, że miasto może tylko przekazać sugestie do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Nie ma sił ani środków na modyfikowanie wariantów.

„Nie przecinajcie Ludwiny, nie przecinajcie Sowiny, nie przecinajcie Taczanowa” – podpowiadali uczestnicy spotkania.

Wszystkich by pogodził wariant, który by omijał gminę Pleszew i odsunął drogę jak najdalej, ale to nie gwarantuje miastu rozwoju – podkreślał Andrzej Jędruszek.

Do 5 czerwca miasto ma wysłać do GDDKiA opinie pleszewian. Będą one opublikowane na stronie internetowej miasta.

Sołtysi mają czas do 30 czerwca. Kinga Melka zapowiadała spotkanie z mieszkańcami Taczanowa Drugiego i wysłanie ich opinii.  Jednak to w Warszawie albo w Poznaniu powstanie ostateczny wariant przebiegu S-11.

W ramach specustawy odbędą się wykupy gruntów pod inwestycję, na którą, tak naprawdę wszyscy czekają. Bo każdy chce dojechać szybko i wygodnie do Poznania. Wielkopolska się przecież nie kończy na Kórniku.

Tylko nikt nie chce niczego stracić.

Zdjęcia PF

Skomentuj na Facebooku