Irena Kuczyńska
Region Pleszewski Z historii

Rewelacja i rewolucja w samym centrum miasta Pleszewa

Na Placu Powstańców Wielkopolskich odkopano resztki drewnianej studni. Zaciera ręce archeolog Grzegorz Gmyrek, drapie się po głowie prezes Przedsiębiorstwa Komunalnego Grzegorz Knappe. To co dla pierwszego Grzegorza jest rewelacją, dla drugiego Grzegorza jest rewolucją.

O tym, że  trwa modernizacja sieci kanalizacyjnej w Pleszewie, wszyscy wiedzą z autopsji albo z mojego poprzedniego posta.http://irenakuczynska.pl/historia-pleszewa-wychodzi-spod-ziemi-archeolog-wstrzymuje-modernizacje-sieci-kanalizacyjnej/. 

Ta studnia będzie eksplorowana

Ta część Placu Powstańców Wielkopolskich jest zamknięta, potrwają tu prace nad odsłonięciem studni

Władze miasta Pleszewa uspokajają, że w czasie Dni Pleszewa, ulica Poznańska będzie przejezdna. Od poniedziałku można się spodziewać uciążliwości na ul. św. Ducha, która będzie zamknięta w związku z modernizacją sieci kanalizacyjnej oraz przebudową przystanku autobusowego, który aktualnie jest pleszewskim węzłem komunikacyjnym, gdzie zatrzymują się autobusy komunikacji miejskiej ale też dalekobieżne.

PRZYSTANEK na ul. św. Ducha BĘDZIE NIECZYNNY. Ciężar komunikacji  miejskiej przejmie przystanek na ulicy Reja.

Od poniedziałku rozkopywana będzie ul. św. Ducha

Modernizacja przystanku i jego okolic potrwa do końca wakacji. Powstanie nowa zatoka do autobusów, publiczna toaleta  „za złotówkę”, parking pod domem rzemiosła, kolektura totalizatora będzie przesunięta bliżej ul. Hallera.

Przystanek autobusowy będzie przebudowany a ulica do końca sierpnia zamknięta

W tym czasie autobusy dalekobieżne będą się zatrzymywały na ul. Poznańskiej przy kościółku św. Floriana oraz na przystanku naprzeciwko wlotu w ul. Zachodnią.

Andrzej Jędruszek – zastępca burmistrza Pleszewa ostrzega, że bardziej udrożnione mogą być skrzyżowania: Lipowej, Wierzbowej i Słowackiego oraz Lipowej i Reja, gdzie mogą tworzyć się zatory.

Do końca wakacji, kiedy wrócą na trasy autobusy szkolne, modernizacja św. Ducha ma być zakończona. Chociaż… jak dzisiaj w ratuszu mówił archeolog Grzegorz Gmyrek, wszystko się może zdarzyć, o czym świadczą dotychczas odkryte czy wydobyte z ziemi znaleziska.

Archeolog raz jeszcze pokazał zdjęcia tego, co do tej pory wykopano. Mówił, co się stanie z tym, co wydobyto. Jak to trzeba zabezpieczyć.

Na zdjęciach, obok wspomnianego już talara pruskiego króla pruskiego Fryderyka II z roku 1785, który wydobyto na ulicy Poznańskiej, leżą dwie inne monety, mniej wyraźne. Grzegorz Gmyrek mówi, że to tzw. boratynki, czyli szelągi z czasów króla Jana II Kazimierza Wazy (1648 – 1668), tego, który we Lwowie składał Śluby Jasnogórskie.

Boratynki – to nieoficjalna nazwa szeląga, bitego w Rzeczpospolitej w latach 1659 – 1668, po potopie szwedzkim. Finanse publiczne były w kryzysie, skarb państwa pusty. Nie było kasy na wypłaty dla wojska. Wtedy Tytus Livius Boratini – szef mennicy królewskiej w Krakowie, zaproponował wybicie drobnej monety miedzianej wartości 1/3 grosza.

Szelągi (boratynki) bito zgodnie z limitem i poza limitem. Wprowadzano do obiegu także fałszywki, mimo iż fałszerzom groziły tortury np. obcięcie prawej ręki i przybicie na murach miejskich.  W sumie w obiegu mogło być nawet 1,8 miliarda boratynek.  Bito je w Ujazdowie, Oliwie, Wilnie, Kownie, Brześciu i Malborku. Wartości numizmatycznej nie mają.

Na ulicy Łąkowej odkryto wspomniane już przejście na jakimś cieku? Być może dopływie Neru? W samej Poznańskiej 1,5 metra pod powierzchnią jezdni odsłonięto rurę wodociągową z uszkodzeniem. Będzie zbadana na Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika w Toruniu przez prof. Grupę.

Uszkodzona rura

W ul. Poznańskiej naprzeciwko sklepu Vogtów odkryto, być może narożnik jakiegoś budynku, który został w ziemi po pożarze miasta, być może tym z roku 1856, kiedy to spłonął kościół św. Ducha z szpitalem i cmentarzem? Grzegorz Gmyrek mówi, że będą pobrane próbki do badań dendrochronologicznych. Chodzi o określenie wieku drzewa, z którego zrobiono to, co odsłonięto.

W tym samym miejscu odkryto też koryto ścieku. Może to być pierwocina pseudokanalizacji z XVII – XVIII wieku. Wtedy wszystko wylewano do rynsztoka, więc to mógł być taki rynsztok. W  stercie przykytych  śmieci były fragmenty ceramiki, metali, dziecięce buciki. Najwięcej jest gwoździ, które mogą pochodzić z  z XIII – XIX wieku. To znalezisko zostanie wysłane do prof. Krąpca do Akademii Górniczo – Hutniczej w Krakowie.

Ponieważ prace na ul. Poznańskiej zostały wstrzymane, ekipa przeniosła się na Plac Powstańców Wielkopolskich. I tu kolejna niespodzianka – resztki studni.

Grzegorz Gmyrek zapowiada, że jego ludzie będą powolutku eksplorować znalezisko. Na razie odkopano cztery narożniki i deski cembrowiny.  Archeolog mówi, że trzeba odsłonić całe znalezisko i je opisać, sfotografować i wysłać do badania.

A potem część cembrowiny, po oczyszczeniu, zaimpregnowaniu przez fachowców w Toruniu, zrekonstruowaniu, udostępnić pleszewianom w Muzeum Regionalnym, lub w Przedsiębiorstwie Komunalnym.

Andrzej Jędruszek, Grzegorz Gmyrek, Grzegorz Knappe

Na konferencji prasowej w ratuszu padały propozycje, aby zdjęcia znaleziska zlokalizować na Placu Powstańców Wielkopolskich, po rewitalizacji. Rozważano też możliwość zaznaczenia obrysu studni innym kolorem płyt chodnikowych.

Nie wiadomo, kiedy była wykopana studnia, czy już w wiekach średnich czy może później, kiedy na dawnym Nowym Rynku http://irenakuczynska.pl/konie-dworcu-autobusowym/,  było targowisko gdzie być może pojono zwierzęta?

Studnia była przykryta balami drewnianymi.Wszystko to trafi do pracowni w Toruniu, gdzie zostanie zbadane i opisane – zapewnia Grzegorz Gmyrek. Zabezpieczanie drewna wysłanego do Torunia może trwać nawet rok.

Aktualnie na Placu Powstańców Wielkopolskich trwa eksploracja studni.  – Będziemy schodzić w dół, nie wiadomo, co spotkamy po drodze. Jak na miasto Pleszew, takie znalezisko to rewelacja – uważa archeolog. Dla Grzegorza Knappe jest to raczej rewolucja, która spowalnia prace przy rozdzielaniu kanalizacji.

Wszystkie, opisane powyżej okoliczności, sprawiają, że przeciągać się będą prace przy modernizacji kanalizacji a co za tym idzie, wszystko się przeciągnie w czasie.

O utrudnieniach w komunikacji mówiła Paulina Kwaśniewska – szefowa wydziału inwestycji w ratuszu

Od poniedziałku zamknięta będzie ulica św. Ducha. Dojazd do domu rzemiosła i marketu Netto tylko od ulicy Hallera.

Przewidziano też odwrócenie ruchu na ulicy Bojanowskiego. Chodzi o dojazd z ulicy Hallera i Marszewskiej do rynku. Szczegóły na mapce powyżej

 

 

 

Skomentuj na Facebooku