Irena Kuczyńska
Z historii

Gdzie się podziały tamte studniówki niezapomniane?

Pewnie nie uwierzycie, że był taki czas, kiedy studniówki odbywały się w szkole, strojem balowym była granatowa spódniczka i biała bluzka. A nadwątlone tańcem siły,  krzepiono pączkami, które roznosiły na talerzach po sali mamy z komitetu rodzicielskiego. Gdzie się podziały tamte studniówki niezapomniane

Studniówka w Technikum Mechanicznym w 1988 roku

Taka była moja studniówka w styczniu 1967 roku w Liceum Ogólnokształcącym im. Piotra Skargi w Szamotułach. Mija właśnie pół wieku od tamtej studniówki, a mi się wydaje, że to było wczoraj, no może przedwczoraj. Czarna sukienka z białym kołnierzykiem i pierwsze w życiu półszpilki (szpilki można było założyć dopiero po maturze na bal maturalny), fryzura zrobiona przez prawdziwego fryzjera. My i tak miałyśmy lepiej niż dziewczyny z równoległej klasy, które musiały na studniówkę przyjść w płaskich butach, bo ich wychowawczyni była bardzo surowa.

Studniówki w szkolnej auli

Studniówka odbywała się  w auli. Ponieważ dwie klasy były mieszane a dwie żeńskie, zaproszono nam do tańca chłopaków z klasy V technikum mechanicznego we Wronkach. Potem my byłyśmy zaproszone na studniówkę do nich. Dziewczyny siedziały pod jedną ścianą auli, chłopacy w nowych garniturach, z obowiązkową tarczą na rękawie, po przeciwległej stronie. Profesorowie siedzieli za długim stołem pod oknem. Mieli wszystko pod kontrolą. Oczywiście grała orkiestra.  Kiedy rozpoczynała, chłopacy biegli do upatrzonej wcześniej dziewczyny. I tańczono walce, tanga, twista. Wypadało zapraszać nauczycieli. To też byli rozchwytywani. Oczywiście były też tańce ,,z przyciskiem” a zakochani kryli się po szkolnych zakamarkach. Do jedzenia były pączki, którymi częstowały mamy. Był też program artystyczny, podczas którego obśmiewano profesorów. Do dziś pamiętam wielkie drzwi z wielką dziurką od klucza, przez którą podsłuchiwano, co się dzieje w pokoju nauczycielskim. Przed północą zabawa się kończyła. Wszyscy karnie szli do domu, albo na prywatkę bo i takie w latach 60. bywały.

W Pleszewie tak jak w Szamotułach

Podobnie było w pleszewskim liceum, gdzie zaczęłam uczyć języka rosyjskiego we wrześniu 1972 roku. Wiem to od Janki Bilińskiej, która miała studniówkę w 1971 roku w ,,Staszku”.  Jej klasa  była żeńska, dlatego zaproszono na studniówkę klasę maturalną z technikum mechanicznego na Zielonej, gdzie było tylko kilka dziewcząt, a większość chłopaków. Bawiono się w auli a mamy, tak jak w moich Szamotułach, częstowały pączkami.  Też nikt nie siedział przy stolikach, też bawiono się pod okiem nauczycieli.
A wśród tańczących maturzystów była Adela Grala – Kałużna, Ewa Kowalik, Lidia Cieślicka, Mariola Hajdasz – Wiszniewska, Danuta Szymańska. Janka pamięta, że ich studniówka była  ostatnią imprezą organizowaną w szkole. Rok później studniówkowy bal odbywał się już w kasynie wojskowym.

Studniówka w pleszewskim liceum w roku 1971

Studniówki czarno – białe

Kolejne moje studniówki, to te w pleszewskim liceum, na których bywałam jako nauczycielka i trzykrotnie jako mama moich licealistów. Pierwsza studniówka była w styczniu 1973 roku w Kasynie. Bawił się rocznik 1954, ludzie tylko 5 lat młodsi ode mnie. Wytańczyłam się za wszystkie czasy. Zabawa była przednia, mimo iż dziewczyny wciąż jeszcze były w czarnych spódniczkach i białych bluzeczkach
I te biało – czarne stroje obowiązywały jeszcze długo. Widać to na zdjęciach. Jeszcze na studniówce mojej starszej córki w roku 1994, obowiązywała czerń i biel, mimo iż sukienki były coraz bardziej strojne.  Potem stopniowo robiło się balowo. Aż wreszcie w końcu na początku XXI wieku pojawiły się na studniówkach sukienki z gorsetami, jak na wielkich balach. Bale maturalne wyszły zupełnie z mody.

Studniówka z ordynatem

Może kilka wspomnień ze studniówek, które zostały w mojej pamięci.  W roku 1977 studniówka odbywała się w Kasynie. Do kin wchodził właśnie film  ,,Trędowata’’ wg powieści Heleny Mniszkówny. Wszyscy przeżywali romans ordynata ze Stefcią Rudecką, dlatego też Stefci  (Renata Baszyńska) i  Waldemara Michorowskiego na studniówkowym balu nie zabrakło.  A wchodzących do sali nauczycieli witano tak jak hrabiów zaproszonych na bal do ordynata.

Lata 70. liceum

Z Leszkiem Rackowiakiem

Studniówka z pojedynkiem

W 1980 roku bawiono się w sali Domu Rzemiosła. Byłam wychowawczynią jednej z klas. Pamiętam nawet sukienkę, którą sobie uszyłam z góralskich chust na ten bal.  W dużej sali na parterze były tańce i tam siedzieli za stołem nauczyciele. Uczniowie i ich ,,osoby towarzyszące’’, bo już się takowe pojawiły,  siedziały na piętrze w sali. Na tej studniówce bawiła się  Arleta Matuszczak, wtedy Forycka. Na imprezę przyszła z chłopakiem, który od 25 lat jest jej mężem. Gości witała Sława Madalińska (komendantka hufca harcerzy).  Program artystyczny nawiązywał do scen z ,,Potopu”. Film właśnie był na topie.  Jakub Sobczak (z mojej klasy IV B )  i Adam Staszak z IV A (dyrektor Muzeum Regionalnego)  wystąpili w scenie pojedynku Michała Wołodyjowskiego z Kmicicem.  Na tej studniówce zaiskrzyło pomiędzy uczennicą i profesorem. Na szczęście iskrzy do tej pory. Motywem przewodnim tej studniówki był wielki banknot stuzłotowy.

Studniówka Liceum Ogólnokształcącego im. St. Staszica w Pleszewie rok 1980

Mariusz Pluciński, Adam Staszak, Jakub Sobczak

Studniówka 1980 liceum

Studniówka ,,wojenna”

W roku 1982 studniówki oficjalnie nie było. 13 grudnia 1981 roku ogłoszono stan wojenny. Na mocy jego dekretu zabroniono organizowania imprez masowych, w tym studniówek. Ale pleszewscy licealiści, przynajmniej jednej klasy, studniówkę sobie zorganizowali sami. Wracali do domu rano, bo od 22.00 obowiązywała godzina milicyjna. Na tej studniówce bawił się z nimi jeden z profesorów.  Potem już studniówki przeniosły się do Baksa, bo klasy były coraz liczniejsze, jeśli każdy doprosił osobę towarzyszącą, liczba uczestników studniówki sięgała 300 osób.

Śpiewać każdy może

Pamiętam studniówkę roku 1993. Moja klasa biologiczno – chemiczna była odpowiedzialna za program.
I zrobiliśmy koncert w stylu lat 20 XX wieku, chłopaki w kapeluszach, białych szalikach, w rękawiczkach i piosenki z kabaretów okresu międzywojnia, m.in. ,,Śpiewać każdy może”. Do dziś mam przed oczami Rafała Tomczaka, Rafała Kosińskiego i nie tylko ich.

Klasa IV D LO im. St. Staszica w Pleszewie

Studniówka z gazetką

W tym roku mija 20 lat od studniówki rocznika 1978. Na tę okoliczność  była wydana specjalna studniówkowa gazetka, pisana na komputerach, w której były opisane klasy oraz nauczyciele. Rozdawał ją na zabawie Łukasz Biegański.  Wychowawcy dostali też swoje portrety – karykatury. Podczas programu maturzyści udawali profesorów. Nie zapomnę Karoliny, która w sukience, takiej jak moja, wpadła do klasy, krzycząc moje ulubione powiedzonko. To była też studniówka mojego syna. Nie pamiętam już czy z nim tańczyłam poloneza, czy z uczniem z mojej klasy. Bo polonez jest i był  obowiązkowy i zawsze budził emocje, kto z kim i w której parze zatańczy. I czy czasem kroków nie pomyli…

Ludzie, ludzie, jak ten czas leci

W 2004 roku przeżyłam ostatnią studniówkę. Była ona tak bardzo różna od tej pierwszej z roku 1973 a od tej z moich lat szkolnych, dzieliły ją tysiące lat świetlnych. Balowe stroje, buty, makijaże, fryzury, czerwone podwiązki, eleganckie garnitury dla chłopców…  Ale te same emocje, bo taki studniówkowy bal, na którym się jest jednym z głównych bohaterów, zdarza się tylko raz w życiu, nawet jeśli maturę zdaje się kilka razy. Za rok studniówka mojego wnuka. Jak ten czas leci. Chociaż ja w jego wieku już przygotowywałam się do matury.

 

 

Skomentuj na Facebooku