Irena Kuczyńska
Region Pleszewski Z historii

Wykopywane z ziemi pamiątki z przeszłości, spowolniły modernizację współczesnego Pleszewa

Prace przy porządkowaniu sieci kanalizacyjnej w Pleszewie przedłużają się. Pleszewianie się niepokoją. Zastępca burmistrza Andrzej Jędruszek tłumaczy, dlaczego nie uda się zakończyć inwestycji do końca października a ekipy wciąż siedzą w ziemi.

W czerwcu zapowiadano, że utrudnienia będą. Zarówno władze miasta jak i prezes Przedsiębiorstwa Komunalnego, które wygrało konkurs  na karkołomne przedsięwzięcie, czyli rozdzielanie dawnej kanalizacji ogólnospławnej  na deszczową i sanitarną w centrum miasta, zdawali sobie sprawę, że nie będzie łatwo.

Prace rozpoczęto na ulicy Łąkowej, gdzie wpinano się do nowego kolektora. Tu  dochodził stary kolektor sieci ogólnospławnej, który przebiegał ogrodami od ulicy Marszewskiej.

Po zbudowaniu nowej sieci sanitarnej i deszczowej, zostanie on „zamulony”, odcięty i pozostawiony w ziemi – mówi Andrzej Jędruszek – zastępca burmistrza Pleszewa.

Tymczasem już w czerwcu, prawie natychmiast po rozkopaniu ulicy Łąkowej,  okazało się, że prace trzeba  przerwać, bo dokopano się do kawałka drewnianej rury dawnego wodociągu.

Ucieszył się (chyba!) archeolog Grzegorz Gmyrek – nadzorujący inwestycję z punktu widzenia historii miasta, zmartwili się inwestorzy. Rura na jakiś czas wstrzymała prace na  Łąkowej. Więcej w tym linku.http://irenakuczynska.pl/historia-pleszewa-wychodzi-spod-ziemi-archeolog-wstrzymuje-modernizacje-sieci-kanalizacyjnej/.

Na wyjściu z Łąkowej do Poznańskiej kolejne znalezisko. Tym razem mogła to być reszta jakiegoś mostku. Wszak nie darmo Łąkowa nazywa się Łąkową, mógł tędy płynąć w kierunku Neru jakiś strumień, a wykopane resztki mogły być mostkiem.

Resztki jakiejś budowli odsłonięto też w ulicy Poznańskiej.  Znaleziska odesłano do zbadania i, żeby nie tracić czasu, ekipa przeniosła się na Plac Powstańców Wielkopolskich. I tam kolejna niespodzianka.

Blisko wlotu do ulicy Bojanowskiego odkryto studnię. O tych znaleziska można przeczytać w tym linku. http://irenakuczynska.pl/rewelacja-rewolucja-samym-centrum-miasta-pleszewa/.

Znalezisko na Placu Powstańców Wielkopolskich spowodowało wstrzymanie prac

W tej sytuacji obszar robót się zwiększał. Jedna ekipa pracowała na Placu Powstańców Wielkopolskich, druga na św. Ducha, gdzie też obawiano się niespodzianek archeologicznych.

Dwieście lat temu w tym miejscu był cmentarz przy kościele św. Ducha, który spłonął w połowie XIX wieku i nigdy go nie odbudowano.  W tym linku o cmentarzu i o kościele św. Ducha. http://irenakuczynska.pl/ulica-sw-ducha-zaczela-sie-krola-zygmunta-starego-ksieznej-anny-raciborskiej/.

Przez całe lato trwała modernizacja ulicy św. Ducha. Przystanek autobusów komunikacji miejskiej przeniesiono na ul. Reja, natomiast przystanek autobusów dalekobieżnych na przystanek przy kościele św. Floriana.

Podczas gdy autobusy miejskie 4 września wróciły na przystanek na św. Ducha, dalekobieżne wciąż tu nie wjeżdżają. Andrzej Jędruszek – zastępca burmistrza odpowiedzialny za inwestycje, tłumaczył, że jest problem „z nawrotką”  na ul. Sopałowicza i trzeba trochę zmniejszyć wysepkę, żeby autokary PKS się mieściły. Wciąż też czekają na energetykę, która ma podłączyć prąd do toalety publicznej na przystanku.

Ewelina Kwaśniewska – szefowa wydziału inwestycji w ratuszu zaznacza, że prace na ul. św. Ducha jeszcze nie są zakończone. Planowana jest zieleń przy przystanku, dodatkowe pojemniki na śmieci i kilka innych prac kosmetycznych.

Od kilku tygodni ekipa pracująca przy wymianie starych rur kanalizacyjnych i wodociągowych na ul. Daszyńskiego, nie opuszcza tej niewielkiej uliczki łączącej Rynek z Placem Powstańców Wielkopolskich.  Mieszkańcy są zdenerwowani.  A końca prac – ich zdaniem – nie widać. Co jakiś czas mają wyłączaną wodę. Co jest uciążliwe.

Ulica Daszyńskiego  pełna ukrytych w ziemi niespodzianek

Placem budowy jest też ulica Marszewska oraz cały Plac Powstańców Wielkopolskich, gdzie ostatnio pojawiły się materiały budowlane zwiezione z myślą o planowanej rewitalizacji. Historia placu i plan rewitalizacji w tym linkuhttp://irenakuczynska.pl/konie-dworcu-autobusowym/.

Ulica Marszewska – budowa drogi

W tej sytuacji w ratuszu zwołano konferencję prasową z udziałem wiceburmistrza Andrzeja Jędruszka oraz prezesa Przedsiębiorstwa Komunalnego Grzegorza Knappe, który  realizuje  projekt porządkowania gospodarki ściekowej w mieście.

Andrzej Jędruszek, Grzegorz Knappe – prezes PK i Małgorzata Urban – kierownik projektu

Byli też obecni przedstawiciele firm, którzy pracują przy realizacji inwestycji oraz inspektorzy nadzoru i szefowa wydziału inwestycji w pleszewskim magistracie Ewelina Kwaśniewska.

Aby uzmysłowić dziennikarzom, z którego roku pochodzą rury wodociągowe, które podlegają wymianie przy okazji wymiany modernizacji kanalizacji, przyniesiono mapę pleszewskich wodociągów z roku 1901, sporządzoną w Berlinie, jako że były to czasy zaboru pruskiego.

Stara mapa sieci wodociągowej z 1901 roku

Okazuje się, że oprócz tych starych rur, położonych z niemiecką precyzją, czyli tam, gdzie rzeczywiście znajdują się na mapie, w ziemi jest dużo innych rur, nie oznaczonych na żadnej mapie. Nieczynne – jak mówił prezes Knappe, trzeba było zlikwidować.

Trzy takie niezidentyfikowane przyłącza odkryto na skrzyżowaniu ulicy Daszyńskiego z Rynkiem. I trzeba było je zabezpieczyć, stąd takie wrażenie mieszkańców ulicy, że „odkopują i zakopują” – mówił prezes Knappe.

Fachowcy tłumaczyli, że  wszystko to, co znajduje się w ziemi, na przykład niezinwentaryzowane dreny pod starymi kamieniczkami,  trzeba było obejrzeć, sprawdzić, czy „są czynne” czy już niepotrzebne, przeprowadzać każdorazowo konsultacje i razem decydować o tym, co z tym zrobić.

Inspektor nadzoru p. Chudy podkreślał, że łączenie starych XIX – wiecznych rur wodociągowych z nowoczesnymi, jest wielkim wyzwaniem, bo nawet kształtek odpowiednich nie ma.

Wszystko to spowalnia pracę, do tego dochodzi jeszcze pogoda, która tego lata – co podkreślał prezes Knappe, była wyjątkowo niesprzyjająca i utrudniała prace w ziemi.

W 2017 roku w lecie było trzy razy więcej opadów, niż w tym samym czasie w roku 2016. Zalewało wykopy, zalewało wodociągi – podkreślał prezes.

Aktualnie na ulicy Daszyńskiego sieć wodociągowa już jest gotowa, teraz rozpoczęła się wymiana przyłączy. Ale wcześniej nowa  sieć była wypełniona wodą chlorowaną, którą potem trzeba zbadać i dopiero wtedy można robić przyłącza – tłumaczył wiceburmistrz Andrzej Jędruszek.

W związku z problemami przy wymianie sieci wodociągowej na ul. Daszyńskiego, prezes PK Grzegorz Knappe ma pomysł,  żeby w przyszłości, kiedy będzie wymieniana sieć na innych ulicach Pleszewa, odcinkami wyłączać wodę i włączać dopiero po wymianie sieci. A wodę dostarczać pleszewianom beczkowozami.  Wtedy będzie sprawniej i bez większych niespodzianek.

Czy pomysł prezesa spodoba się pleszewianom? Oto jest pytanie!

Reasumując, Andrzej Jędruszek przewiduje, że do połowy listopada prace na ul. Daszyńskiego będą zakończone. A do końca listopada będzie zrobiony przejazd od ulicy Marszewskiej do ul. Tyniec.  Na razie, ruch będzie się odbywał „po tłuczniu”, nakładka asfaltowa będzie nałożona później.

Potem drogowcy, czyli firma Gregbud, przeniesie się na ulicę Sopałowicza, gdzie też zostanie zrobiona droga „w tłuczniu”. Warstwa ścieralna zostanie położona później, zależeć to będzie od pogody.

Widok z ulicy Sopałowicza na Plac Powstańców Wielkopolskich

Jest już wymieniona sieć wodociągowa i rozdzielona kanalizacja przy Placu Powstańców Wielkopolskich, którego rewitalizacja rozpocznie się w przyszłym roku. Na razie zwieziono tu potrzebne materiały.

Plac Powstańców Wielkopolskich

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Skomentuj na Facebooku