Irena Kuczyńska
Pleszewianie Region Pleszewski

Złote pary czyli miłość na medal w pleszewskim ratuszu

Przeżyli z sobą 50 lat. W nagrodę otrzymali  Medale za Długoletnie Pożycie Małżeńskie. Na imprezie w ratuszu wspominali, gdzie i kiedy się poznali. A ja przypomnę złotym parom, jak wyglądała Polska i Pleszew w 1967 roku, kiedy w ratuszu brali jeden ślub, a w kościele drugi.

Medale przyznał pleszewianom  Prezydent RP Andrzej Duda a wręczył je w ratuszu burmistrz Pleszewa Marian Adamek oraz zastępca burmistrza Arkadiusz Ptak w towarzystwie   kierowniczki USC  Hanny Nawrot  i jej zastępczyni Jolanty Wolińskiej.

Odbywało się ono w kilku grupach. Były dyplomy, kwiaty, szampan, kawa i zdjęcia, z którymi jubilaci opuszczali ratusz. Ja uczestniczyłam w dwóch spotkaniach. Krótko spisałam te wspomnienia, którymi złoci jubilaci się podzielili.

Zapadło mi w pamięć jedno. I nie jest ono pozbawione racji. Moja żona powinna otrzymać dwa medale, za to że ze mną wytrzymała – podkreślał jeden z jubilatów. Wszyscy byli bardzo wzruszeni, odświętni i eleganccy.

Teresa i Bronisław Vogtowie

Grażyna i Czesław Grygielowie

Jolanta i Augustyn KaczorowieJanina i Jan Masztalerzowie

Maria i Mirosław Ostrzyccy

Mirosława i Kazimierz Stępień

Maria i Rajmund Szafraniakowie

Były gratulacje, dyplomy, bukiety kwiatów, zdjęcia, lampka szampana, kawa, ciasto i okazja do wspomnień  ślubów cywilnych, których w pleszewskim ratuszu udzielała w 1967 roku  Anna Kwiecień.

Jeśli chodzi o śluby kościelne, które wtedy brało się oddzielnie (wszak w roku 1957 nikt jeszcze o konkordacie nawet nie śnił) to w pleszewskiej farze węzłem małżeńskim łączył ks. kanonik Julian Badziński, „u Zbawiciela” ks. Edward Skowroński, u św. Floriana ks. Schmelter.

Zwykle ślub odbywał się po południu i to rzadko na mszy świętej. Po prostu był tylko ślub, podpisanie w zakrystii dokumentu i koniec. Oczywiście przed kościelnym musiał być ślub cywilny i tylko ten honorowało państwo.

Do ślubu młoda para zwykle przyjeżdżała warszawą albo syrenką. Pierwszy egzemplarz fiata 125p wyprodukowano na Żeraniu dopiero w roku 1967, czyli to kultowe polskie autko też obchodzi w tym roku swoje złote gody.

Wesela, pół wieku temu, zwykle urządzano w domu, co najwyżej wypożyczano u sąsiadów jakiś pokój „do tańca”. Także w domu przygotowywano posiłki dla weselników.

A jak się młodzi zapoznawali? Czesław Grygiel poznał swoją żonę Grażynę w Poznaniu na studiach.  Zdradził, że z akademika politechniki poszli z kolegą do akademika medyczek na five.

O 23.00 przyszła Grażyna, miała piękne oczy i kok. Po czterech kawałkach five się skończył, ale znajomość przetrwała – wspominał.

Po czterech latach był ślub, cywilny w Poznaniu, kościelny we Włoszczowej, skąd Grażyna pochodzi.

Dostali pracę w Pleszewie, on w Spomaszu, ona w aptece. Wychowali troje dzieci, mają czworo wnucząt, domek i wielki sentyment do Pleszewa.

Henryka Grzelak poznała Stanisława w Józefowie, mieszkali po sąsiedzku.  Ślub mieli w Choczu, ale od 1980 roku mieszkają w w Pleszewie i dobrze się tu czują.

Julianna i Edmund Grzeszczakowie poznali się w Zielonej Łące na dożynkach, ślubowali „u Zbawiciela”, mieszkają w bloku na Mieszka I.

Czesław Jańczak wypatrzył panię Danutę, jak szła do koleżanki na telewizję. Zapytał kolegę: co to za jedna? I zaraz poszedł za nią. I tak już chodzą razem ponad pół wieku.

Brali ślub w kaplicy w Taczanowie.  A pan  Czesław mówił, że budował nie tylko swoje małżeństwo ale też dwa kościoły: w Gołuchowie, a zaraz po ślubie – w Sowinie.

Czesława i Andrzej Jendraszczykowie z Pleszewa poznali się przez kolegę. Ślubu cywilnego udzieliła im Anna Kwiecień w pleszewskim ratuszu. Kościelny mieli w pleszewskiej farze. Wychowali czworo dzieci, doczekali się ośmiorga wnucząt.

Czesława i Andrzej Jendraszczykowie

W tym samym roku, tylko kilka miesięcy wcześniej,  brała  ślub siostra pani Czesławy – Stefania. Wychodziła za mąż za Bronisława Łukowskiego. Także ta para świętowała w tym roku złote gody i odebrała z rąk burmistrza Mariana Adamka medal nadany przez Prezydenta RP.

Stefania i Bronisław Łukowscy

Stefania i Bronisław Łukowscy wychowali troje dzieci, doczekali się pięciorga wnucząt. W 1957 roku były więc u Rynowieckich przy ul. Kaliskiej dwa wesela. Dwie córki wychodziły za mąż za dwóch kawalerów z Kowalewa.

W tym roku były więc w rodzinie  dwa złote wesela. Jedno wiosną, drugie w październiku. Także na uroczystość w ratuszu, każda para była zaproszona na inną godzinę.

Zdzisław Łukaszewicz – emerytowany profesor fizyki w Liceum Ogólnokształcącym w Pleszewie, poznał swoją żonę Janinę w szkole. Janina i Zdzisław Łukaszewiczowie mają córkę i syna.

Janina i Zdzisław Łukaszewiczowie

Można  też  było poznać przyszłą żonę w sklepie. Tak było w przypadku pana Augustyna Kaczora, który przyszłą żonę Jolantę wypatrzył w sklepie. Ślub cywilny mieli w Raszkowie a kościelny w Korytach.

W latach 60. młodzi spotykali się na prywatkach. Tak było w przypadku Ireny i Juliusza Korachów. Poznali się w Krotoszynie, on był uczniem technikum ceramicznego, ona liceum pedagogicznego.

Irena i Juliusz Korachowie

W 1970 roku zamieszkali w Pleszewie, gdzie pan Juliusz zaczął pracować w jednostce wojskowej. Od 2009 roku mają domek w Zielonej Łące. Są ze sobą, na dobre i na złe, tak jak ślubowali – podkreślała pani Irena.

Maria i Leszek Korzeniewscy

Ciekawą historię swojego poznania opowiedzieli Maria i Leszek Korzeniewscy z Prokopowa. Poznali się w Marszewie, gdzie pan Leszek mieszkał w internacie technikum mechanicznego.

Często wymykał się z internatu do dziewczyny do Prokopowa  na kolację, raz nawet dyrektor Florian Czajczyk go spotkał na drodze. Ale nie zrobił afery, zrozumiał zakochanego ucznia.

Był problem z mamą pani Marii, która nie bardzo godziła się na ślub, więc młodzi „postraszyli, że muszą”. Kiedy po ślubie okazało się, że „nie muszą” starsza pani była zadowolona.

Na zabawie swojego męża Kazimierza poznała pani Mirosława Stępień. Poprosił ją do tańca, potem do następnego i  tak się rozpoczął wspólny taniec zwany życiem, który trwa od 50 lat.

Bronisław Vogt zdradził, że poznał swoją przyszłą żonę Teresę w kinie „Czar”, gdzie teraz znajduje się ich piekarnia. I tak czarują się już razem pół wieku.

Władysław Skorzybót poderwał swoją żonę „na motor”. Spotkali się na zabawie w Lenartowicach i pani Maria pozwoliła się odwieźć do domu. Motocykl WSK był hitem lat 60.

Maria i Wiesław Skorzybót

Nie każdy chłopak miał motor. A że pan Władysław był też spokojny i zrównoważony, więc po dwuletnim narzeczeństwie, pani Maria postanowiła go poślubić.

Romuald Szafraniak poznał swoją żonę w Spomaszu, dokąd  zwerbował go pracy dyrektor ekonomiczny Czesław Gulczyński. Tam przyszła do pracy panna Maria z Dobrzycy.

I może tak szybko by do ślubu nie doszło, gdyby nie … mieszkanie w bloku przy ul. Lipowej.  Można je było otrzymać, ale trzeba było mieć żonę.

Tak więc w lutym 1967 roku Maria i Romuald wzięli ślub cywilny, potem kościelny. Za rok urodziła się Kasia, później Tomek.

Pan Romuald wyznał, że bardzo często bywał poza domem, najpierw studiował zaocznie, potem jeździł po świecie służbowo, a żona pilnowała domowego ogniska. I robiła to bardzo dobrze.

 

Ryszard Furmankiewicz przyszedł po medal sam. Odebrał go w imieniu swoim i żony Elżbiety

Maria i Mirosław Ostrzyccy poznali się w szkole dla głuchoniemych, potem razem pracowali w Zrywie. Wychowali dwóch synów, z których jeden towarzyszył rodzicom na uroczystości w ratuszu.

Na zabawie w pałacu w Sobótce poznali się państwo Perowie Marianna i Józef.  Także w Sobótce ślubowali. Od 31 lat mieszkają w Pleszewie na ul. Mieszka I. Pani Marianna pracowała w „papierkach”, pan Józef na kolejce.

Marianna i Józef Perowie

Eugeniusz Perliński poznał panią Krystynę w 1964 roku na weselu. Miała wtedy 16 lat, a on 19.  Przyjeżdżał do niej z Sobótki pod Wrocławiem.  Ślub cywilny mieli 30 grudnia 1967 roku, kościelny w kwietniu 68 roku w farze.

Krystyna i Eugeniusz Perlińscy

Ponieważ pan Eugeniusz pracował w magistracie, otrzymał mieszkanie w bloku przy ul. Zielonej naprzeciwko technikum.  Teraz mają swój dom. Wychowali syna i trzy córki.

Ewa Sawada poznała swojego męża Władysława na weselu u jego kuzyna w Rokutowie. Ślub brali w kościele w Grodzisku.

Ewa i Władysław Sawada

W przypadku Bolesława i Haliny Regusów, „zaiskrzyło na przepustce”. Amor wypuścił swoją strzałę, kiedy pan Bolek był na zabawie w Taczanowie.

Halina i Bolesław Regusowie

Ślub cywilny dawała im Anna Kwiecień, kościelny mieli w kaplicy w Taczanowie, gdzie ojciec pani Haliny – Stanisław Szóstak był kościelnym.

I tak by można wspominać w nieskończoność. W końcu – jak przypomniał Marian Adamek, każda z 75 złotych par przeżyła razem 17 262 dni. Na pamiątkę spotkania i jubileuszu wszystkie pary otrzymały zdjęcia.

A oto zdjęcia wszystkich złotych par, które odebrały medale (fot. Anna Bogacz)

 

A oto nazwiska złotych par, które otrzymały Medale za Długoletnie Pożycie Małżeńskie

1. Banaszak Czesław i Wanda – Pleszew
2. Banaszyński Jan i Helena -Pleszew
3. Bania Władysław i Danuta-Pleszew
4. Bąba Janusz i Wanda -Zielona Łąka
5. Błaszczak Kazimierz i Zenobia -Brzezie
6. Błaszczak Stefan i Teresa -Brzezie
7. Bocian Bogdan i Maria -Grodzisko
8. Breś Kazimierz i Gabriela -Nowa Wieś
9. Chorodeński Stanisław i Danuta – Pleszew
10. Dajczak Bernard i Halina -Pleszew
11. Ferl Arnold i Jadwiga – Pleszew
12. Frąckowiak Franciszek i Czesława – Pleszew
13. Furmankiewicz Ryszard i Elżbieta – Pleszew
14. Gil Jan i Janina -Dobra Nadzieja
15. Górski Stefan i Maria -Nowa Wieś
16. Graczyk Aleksander i Teresa – Pleszew
17. Gramala Jan i Mirosława – Pleszew
18. Grygiel Czesław i Grażyna – Pleszew
19. Grzelak Stanisław i Henryka -Pleszew
20. Grzeszczak Edmund i Julianna -Pleszew
21. Jańczak Czesław i Danuta – Bógwidze
22. Jańczak Jan i Lucyna – Pleszew
23. Jarocki Stanisław i Maria – Pleszew
24. Jendraszczyk Andrzej i Czesława – Pleszew
25. Kaczmarek Bogdan i Maria – Lenartowice
26. Kaczor Augustyn i Jolanta – Pleszew
27. Kalinowski Eryk Ewa – Pleszew
28. Kaliński Jerzy Irena – Suchorzew
29. Korach Juliusz i Irena – Zielona Łąka
30. Korzeniewski Leszek i Maria – Prokopów
31. Kucharski Jan i Alina – Pleszew
32. Kula Konrad i Stanisława – Pleszew
33. Kulisz Janisław i Janina – Pleszew
34. Leoniak Janusz i Aleksandra – Pleszew
35. Lewandowski Stanisław i Wiesława -Pleszew
36. Łoś Janusz i Maria – Taczanów Drugi
37. Łowigus Marian i Kazimiera – Pleszew
38. Łukaszewicz Zdzisław i Janina – Pleszew
39. Łukowski Mieczysław i Lucyna – Pleszew
40. Łukowski Bronisław i Stefania – Pleszew
41. Maciej Kazimierz i Romualda-Pleszew
42. Majdecki Włodzimierz i Zofia – Pleszew
43. Makutynowicz Zygmunt i Janina -Pleszew
44. Małecki Antoni i Halina – Janków
45. Marecki Jerzy i Zofia – Kowalew
46. Masztalerz Jan i Janina – Pleszew
47. Matłoka Kazimierz i Jadwiga – Pleszew
48. Ostrzycki Mirosław i Maria – Pleszew
49. Pera Józef i Marianna – Pleszew
50. Perliński Eugeniusz i Krystyna -Pleszew
51. Potocki Józef i Jadwiga – Grodzisko
52. Regus Bolesław i Halina – Pleszew
53. Reszel Jan i Maria – Pleszew
54. Sawada Władysław i Ewa – Pleszew
55. Skorzybót Władysław i Maria – Pleszew
56. Skowroński Bogdan i Stefania – Pleszew
57. Sobczak Stanisław i Marianna – Pacanowice
58. Stawieraj Stanisław i Barbara -Brzezie
59. Stępień Kazimierz i Mirosława – Pleszew,
60. Stysiak Radomir i Zofia – Pleszew
61. Szafraniak Romuald i Mara – Pleszew
62. Szczepański Kazimierz i Bogumiła – Pleszew
63. Szychowiak Henryk i Kazimiera – Nowa Wieś
64. Szymczak Stanisław i Bożena -Suchorzew
65. Szypuła Czesław i Janina – Taczanów Drugi
66. Tadus Ryszard i Bożena – Pleszew
67. Tomaszczak Kazimierz i Józefa – Pleszew
68. Vogt Bronisław i Teresa – Pleszew
69. Wawszczyk Jerzy i Irena – Pleszew
70. Wodecki Józef i Maria -Zielona Łąka
71. Wolniak Bronisław i Krystyna – Pleszew
72. Wojtkowiak Zbigniew i Wiesława – Pacanowice
73. Wróblewski Bronisław i Maria – Pleszew
74. Zaborowski Aleksander i Halina – Pleszew
75. Żurawski Zbigniew i Irena -Kowalew

Zaczynali wspólne życie w 1967 roku. Pewnie chętnie sobie przypomną, jak wyglądał Pleszew i jak wyglądało życie 50 lat temu. Kolorowych zdjęć oczywiście nie było. Ponieważ ja zamieszkałam w Pleszewie dopiero w 1972 roku, moje wiadomości o mieście pochodzą z książek.

Ratusz w latach 60.

Zebrałam trochę informacji, z których wyłania się obraz niewielkiego miasta, które było powiatem. Rządził powiatem Przewodniczący Powiatowej Rady Narodowej Gerard Stachowiak.

W Pleszewie mieszkało 12 000 mieszkańców, oczywiście kobiet było więcej. Na 100 panów przypadało aż 109 pań. Budowa  bloków wielorodzinnych dopiero ruszała, młode pary najczęściej mieszkały kątem przy rodzicach i czekały na własne lokum.

Duża  była śmiertelność niemowląt. Co czwarte dziecko umierało. Noworodki przychodziły na świat w szpitalu przy ul. Marchlewskiego (dziś Bojanowskiego).

Największym zakładem pracy były „Obrabiarki”. Zatrudniały 700 pracowników, a w 1967 roku otrzymały nawet Złoty medal Wielkopolska dla eksportu.

W 1967 roku firma zaczęła budować pierwsze zakładowe bloki przy ulicy Hanki Sawickiej (dziś Bolesława Krzywoustego).

Stanęły naprzeciwko  Szkoły Podstawowej nr 3, którą oddano do użytku w 1964 roku. Ale zarówno szkoła jak i bloki pobudowano w przysłowiowym polu.

Za blokami były resztki kirkuta (żydowski cmentarz), a Osiedle Królewskie i Piastowskie nikomu się nawet nie śniło.

Był też Spomasz, a właściwie „Aparatura” bo tak o firmie mówiono. Ale dojście do zakładu było przez park, albo ulicą Słowackiego, bo Osiedla Reja nie było. Powstawać zaczęło dopiero w latach 70.http://irenakuczynska.pl/stoja-bloki-reja-pol-wieku-temu-byly-pola-kapusta/

Od trzech lat przy ul. Zielonej istniało technikum mechaniczne a obok na Osiedlowej był internat.

50 lat temu miasto od strony Jarocina kończyło się kawałek za kościółkiem św. Floriana.

Nie było, nawet w planach, kościoła Matki Boskiej Częstochowskiej, nie było nowego szpitala, a osiedle Szenica – wtedy Świerczewskiego, dopiero raczkowało. Nie było ulicy Pomorskiej, Szopena, Sopałowicza.

Pewnie młodzi nie uwierzą, ale Domu Kultury też nie było, podobnie jak Domu Rzemiosła przy ul. św. Ducha.

Nikomu się nie śniło Muzeum Regionalne. Budynek przy ul. Poznańskiej 34 był własnością prywatną.

Nie było też zalewu w Gołuchowie. Pleszewianie jeździli się kąpać nad Prosnę do Rokutowa albo do Chocza.

Cmentarza Komunalnego też nie było. Wszystkie pochówki odbywały się na cmentarzu przy ul. Kaliskiej. A kostnica była przy starym szpitalu, tam gdzie teraz jest Muzeum Sióstr Służebniczek.

Nie było też elewatora, który zbudowano znacznie później przy młynach. Nie było też Szkoły Muzycznej, w budynku przy ul. Wojska Polskiego 7 było przedszkole.

W latach 60. w Pleszewie brakowało wody, w Plantach było 8 studni, które dawały tylko 1250 metrów sześciennych wody na dobę.

W granicach miasta Pleszewa było 28,5 km ulic i placów. Z tego 40 % miało nawierzchnię gruntową.

I tak by można długo wyliczać to czego nie było a teraz jest, bo i markety przyszły do Pleszewa dopiero po zmianie ustroju, i dobre drogi mamy dzięki  dotacjom unijnym i place zabaw na każdym osiedlu i prywatne biznesy i samochody. Ale nie o tym jest ten post.

Ja chcę oddać klimat tamtego Pleszewa sprzed pół wieku, kiedy obecni złoci jubilaci zaczynali wspólne życie.

Przy ulicy Poznańskiej stał piękny budynek poczty, zbudowany w czasach pruskich, który wespół z budynkiem dawnego starostwa, w którym mieściła się przychodnia, dodawał uroku miastu.http://irenakuczynska.pl/siedziby-starosty-dom-partii-przychodnie-meliny-bezdomnych/

Przez miasto płynął Ner. Pewnie już wtedy był zanieczyszczony, bo jak piszą autorzy „Dziejów Pleszewa” „ścieki ogólnospławne płynęły prosto do Neru, który był odkryty”.http://pleszew.naszemiasto.pl/artykul/zapomniany-pleszew-rzeka-ner-schowana-pod-ziemie,2111720,galop,t,id,tm.html

Były też restauracje – przede wszystkim „Klubowa” na ul. Kaliskiej i „Kolorowa” na Rynku w hotelu „Wiktoria” (dziś Karafka).

Z bardziej eleganckich lokali była „Wielkopolanka” przy ul. Poznańskiej i na Rynku kultowa „Ratuszowa”. Na Tyńcu był też znany bar piwny.

Był też dworzec kolejowy bufetem, z kasą czynną całą dobę oraz  kolejka, która wtedy jeszcze kursowała z Pleszewa przez Kowalew, Dobrzycę do samego Krotoszyna.http://irenakuczynska.pl/historia-pleszewskiej-ciuchci-ktorej-pozostaly-dworce-piekne-wspomnienia/

Na końcu ulicy Wojska Polskiego były koszary, gdzie stacjonował 20 pułk artylerii przeciwpancernej. W jednostce było kasyno, było kino Pluton, a po mieście chodzili panowie w mundurach: oficerowie i żołnierze służby czynnej.

Przy koszarach były bloki wojskowe. Niejedna pleszewianka znalazła męża wśród wojskowych.

Były też sklepy oczywiście państwowe albo spółdzielcze, które pracowały z przerwą obiadową od 13.00 do 15.00. W niedzielę wszystkie  były zamknięte.

Był już dworzec autobusowy na Placu Powstańców Wielkopolskich, było kilka taksówek na postojach.

Od 1963 roku istniała w Pleszewie łaźnia miejska przy ul. Wyspiańskiego, dokąd pleszewianie chodzili się kąpać. Wszak większość kamienic starego miasta nie miała jeszcze kanalizacji i łazienek.

Tam gdzie teraz jest siedziba Przedsiębiorstwa Komunalnego, w 1967 roku był Państwowy Ośrodek Maszynowy z filiami w Dobrzycy, Wieczynie i Gołuchowie.

W 1967 roku było w mieście niewiele telefonów. Rozmowy łączyły panie telefonistki.  Telefony mieli lekarze, dyrektorzy, kierownicy, działacze partyjni i młodzieżowi.

Szybkie informacje np. o narodzinach dzieci, o pogrzebach, gratulacje z okazji ślubu, przesyłano telegramem.

Co czytali pleszewianie? Ano „Gazetę Poznańską”, „Ziemię Kaliską”, „Trybunę Ludu” a panie „Przyjaciółkę” i ”Kobietę i Życie”. Dzieciom się kupowało „Misia”, „Świerszczyk”, „Płomyczek”.

I bardzo ważna informacja, Pleszew był w 1967 roku w województwie poznańskim i w archidiecezji gnieźnieńskiej.

Na czele państwa w 1967 roku stał I Sekretarz Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej tow. Władysław Gomułka. A każdy Polak marzył o lodówce i samochodzie syrenka. W historii ten czas nazywa się „małą stabilizacją”.

Oto galeria zdjęć Pleszewa z roku 1967 – pochodzą ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Pleszewie

 

Lipowa

Rynek

Zamkowa

Poznańska z kultowym nabiałowym

Poznańska

Marszewska

Kaliska róg Kilińskiego

Marchlewskiego – dziś BojanowskiegoMarszewska

Poznańska

Poznańska z kultową warszawą, którą większość par jechała do ślubu

Poznańska

Poznańska

SienkiewiczaSienkiewicza – biblioteka

Sienkiewicza

Sienkiewicza

A co ważnego wydarzyło się w Polsce w roku 1967?

1.Karol Wojtyła został kardynałem

2.Zginął aktor Zbigniew Cybulski

3. Stocznia Gdańska otrzymała imię Lenina

4. Ceny mięsa poszły w górę o 16,7 procent

5.Do Polski przyjechał prezydent Francji Charles de Gaulle

6.W FSO na Żeraniu z taśmy zjechał pierwszy egzemplarz fiata 125 p

7. W Warszawie koncertował Zespól Rolling Stones

8. W Teatrze Narodowym w Warszawie odbyła się premiera „Dziadów” w reżyserii Kazimierza Dejmka

9. Polska podpisała traktaty o pomocy wzajemnej i współpracy z bratnimi krajami: Czechosłowacją, Niemiecką Republiką Demokratyczną i Bułgarią.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Skomentuj na Facebooku