45 lat temu spłonął gościniec w Brzeziu

Irena Kuczyńska16 lutego 20214min0
Parzybroda-czolo.jpg

W ostatni wieczór karnawału 1976 roku, spłonął zajazd „Parzybroda” w Brzeziu. Stało się to w czasie zabawy karnawałowej zwanej w Pleszewie „podkoziołkiem” a w Kaliszu „ostatkami”.

Na szczęście, nikt z imprezowiczów nie zginął. Chociaż, jak wspominają strażacy, nocujący w motelu uczestnicy zabawy „na golasa wyskakiwali z okien” prosto w śnieg…

„Parzybroda” była jednym z 46 gościńców, które w Wielkopolsce zbudowano z inicjatywy samego Edwarda Gierka. Motel był elegancki a w restauracji serwowano wielkopolskie dania m.in. kapuśniak zwany „parzybrodą” od długich liści kapusty, które były podstawą tej kultowej zupy Wielkopolan. Przy jedzeniu podobno miały parzyć biesiadnika w brodę.

Na zdjęciu niżej impreza z okazji otwarcia zajazdu, na pierwszym planie Alojzy Staszewski - wicewojewoda kaliski, w drugiej parze Mieczyslaw Kołtuniewski - naczelnik MiG Pleszew. Na drugim zdjęciu "Parzybroda" i na parkingu kultowe samochody
 

Czy w pamiętny podkoziołek roku 1976 też na stołach były wazy z parzybrodą, tego nie wiemy. Wiemy za to, że uczestnicy zabawy, którzy wyszli około 22.00 na dwór, odetchnąć świeżym powietrzem, zauważyli, że pali się słomiany dach. Z krzykiem, „pali się!” , wbiegali do restauracji po swoje rzeczy. Niestety, osoby które przebywały w pokojach motelu, wyjść przez drzwi nie zdążyły. Naoczni świadkowie wspominają, że „golasy wyskakiwały przez okna w śnieg”.

Koce dla nich przywieźli strażacy, o czym wspomina w historii pleszewskiej straży pożarnej Jan Woldański. Straż przyjechała około 22.15. W 1976 roku straż dysponowała autami STAR 25 i STAR 26 oraz niewielkim autkiem marki „żuk”. Dogaszanie trwało kilka godzin. Spłonęło wszystko, oprócz tego, co było kamienne. Przyczyna pożaru jest nieznana. Podobno „Parzybrodę”  miał podpalić zazdrosny mąż…

Rok później zajazd odbudowano, dając mu nazwę "U Huberta". Dach już nie był słomiany.  

Lokal prowadzony najpierw przez Gminną Spółdzielnię „Samopomoc Chłopska”, potem przez osoby prywatne przetrwał do końca lat 90.

Nie wytrzymał konkurencji z lokalami nowszej generacji. Pozostał na zdjęciach z imprez i we wspomnieniach.

Więcej w tym linku Zajazd miał podpalić zazdrosny mąż

zdjęcia archiwum prywatne i Muzeum Regionalne w Pleszewie

Skomentuj na Facebooku

Skomentuj na Facebooku