„Synergia Natury” – kiedy las spotyka glinę, ogień i wyobraźnię WIDEO

Avatar photoIrena Kuczyńska12 sierpnia 202614min
5-1280x591.jpg
Plener rzeźbiarsko-ceramiczny „Synergia Natury” Wielkopolskiego Związku Artystów Rzeźbiarzy w Ośrodku Kultury Leśnej w Gołuchowie już się zakończył. Jednak kilkadziesiąt prac wykonanych przez jedenastu artystów przechodzi kolejne etapy – część z nich została już wypalona, inne czekają jeszcze na swoje ostateczne wykończenie. Na końcowy efekt trzeba poczekać. 3 października w Szklarni OKL-u odbędzie się wystawa poplenerowa.

 

Do Gołuchowa trafiłam już po zakończeniu pleneru. Nie miałam więc okazji obserwować całego ośmiodniowego procesu twórczego, ale udało mi się „złapać” kuratorkę przedsięwzięcia Agnieszkę Lisiak „Skórkę” oraz jednego z artystów – Tomasza Matusewicza. I właśnie te dwa spotkania pozwoliły mi zajrzeć za kulisy „Synergii Natury”.

Jeden temat – wiele interpretacji

Przez osiem dni pod wiatą na Placu Podworskim pracowało jedenastu artystów związanych z Wielkopolską. Ich wspólnym punktem wyjścia była natura – las, jego różnorodność, kształty, rytmy i skojarzenia, które może uruchamiać. Ale choć temat był wspólny, każdy z twórców podszedł do niego na swój sposób. I chyba właśnie to jest w tym plenerze najciekawsze. „Synergia Natury” nie oznacza bowiem jednakowych prac i jednej artystycznej wizji. To raczej spotkanie różnych osobowości, doświadczeń i języków sztuki wokół wspólnego motywu.

Pracownia pod wiatą foto Agnieszka Lisiak „Skórka”
Proces tworzenia – z prawej kuratorka pleneru Agnieszka Lisiak „Skórka”
W procesie tworzenia
W procesie tworzenia
W procesie tworzenia
Pracownia pod niebem foto Agnieszka Lisiak „Skórka”
Tomasz Matusewicz foto Agnieszka Lisiak  „Skórka”
 Serca i Rogacze

Kuratorką pleneru jest Agnieszka Lisiak – Skórka, która nie tylko zaprosiła artystów do wspólnej pracy, ale również sama wzięła udział w przedsięwzięciu. A na plener zostali zaproszeni rzeźbiarze z dorobkiem rzeźbiarskim i ceramicznym – podkreśla Agnieszka Lisiak – Skórka. To ją zastałam w Gołuchowie w ostatnim dniu wystawy otwierającej plener. Opowiedziała mi o plenerze i o swoich pracach. Mogłam zobaczyć m.in. jej prace „Rogacze” oraz „Serca Sacrum/Profanum II” czy„Gorsetociała”. Prace jej oraz innych uczestników pleneru, wyeksponowano na wystawie otwierającej plener w Szklarni.

„Serca Sacrum/Profanum II” Agnieszki Lisiak „Skórki”
Agnieszka Lisiak „Skórka” i autorka bloga z pracą artystki”Gorsetociała”
„Rogacze'” praca Agnieszki Lisiak „Skórki” foto Irena Kuczyńska

 

Na jego realizację kuratorka pozyskała dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego.

Od kawałka gliny do gotowej formy

Jednym z artystów, którego udało mi się spotkać już po zakończeniu pleneru, był Tomasz Matusewicz. Miałam okazję zobaczyć miejsce, w którym jeszcze niedawno pracowali artyści, a przede wszystkim porozmawiać z samym twórcą o jego rzeźbach. Pan Tomasz opowiedział mi o kolejnych etapach pracy – od wałkowanego na desce glinianego „placka” aż po powstającą z niego przestrzenną formę. Jedna z jego prac uruchamia bardzo ciekawe skojarzenia. W jej bryle można dostrzec zarówno rzymskie Koloseum, jak i wejście do zamku w Gołuchowie. Artysta połączył te inspiracje z motywami greckich waz z kolekcji Izabeli z Czartoryskich – Działyńskiej. To właśnie takie rozmowy pokazują, jak wiele może kryć się za pozornie prostą formą.Dlatego zachęcam do obejrzenia przygotowanej przeze mnie rolki, w której Tomasz Matusewicz opowiada o swoich pracach i procesie twórczym. Można w niej zobaczyć nie tylko efekt, ale również fragment drogi, którą artysta musi przejść, zanim kawałek gliny stanie się rzeźbą.

 

Tutaj glina spotkała się z ogniem

Plener miał również swój bardzo konkretny, niemal „alchemiczny” wymiar. Niektóre prace były wypalane bezpośrednio na miejscu. Na Placu Podworskim zbudowano piec z cegieł szamotowych – piec węgierski, w którym wykorzystywano koks lub węgiel oraz piec Raku na gaz. Pozostałe prace będą wypalane i szkliwione w pracowni Agnieszki Lisiak „Skórki” w Ostrowie Wielkopolskim. To ważny etap ceramicznego procesu. Prace muszą wyschnąć i dopiero można je wypalić. Wypalanie i szkliwienie zmienia materiał w trwałą formę oraz nadaje przygotowanej  wcześniej pracy jej ostateczny charakter.

Wypalanie foto Agnieszka Lisiak – „Skórka”
Wypalanie foto Agnieszka Lisiak – „Skórka”
Wypalanie foto Agnieszka Lisiak – „Skórka”

Rzeźby i wspomnienia

Kiedy byłam w Gołuchowie, plener był już zakończony, ale atmosfera pracy wciąż była wyczuwalna. Były jeszcze  rzeźby z wystawy otwierającej plener, materiały, wspomnienie intensywnych ośmiu dni i przede wszystkim pytanie: jak te wszystkie wykonane na plenerze prace będą wyglądały po przejściu przez ogień i po zestawieniu ich ze sobą na jednej wystawie?

Ekspozycja

Agnieszka Lisiak „Skórka” z pracami z wystawy wprowadzającej plener
Natura jako inspiracja

Agnieszka Lisiak „Skórka”, zapytana przeze mnie o to, co łączy współczesnych artystów i jaki trend można dostrzec w ich twórczości, zwróciła uwagę na upraszczanie i przetwarzanie. I rzeczywiście – nie chodzi tutaj o wierne odtwarzanie lasu. Natura jest raczej punktem wyjścia. Artysta bierze jej kształty, rytmy, symbole czy skojarzenia i przetwarza je przez własną wrażliwość.

Dlatego każda praca jest inna. Każda też może zostać inaczej odczytana. Patrząc na powstałe dzieła, można szukać właśnie tej tytułowej synergii – współdziałania i współistnienia człowieka z naturą. Można zastanawiać się, co artysta chciał powiedzieć, ale też – co my sami widzimy w jego pracy. Bo przecież taka jest rola sztuki: nie zawsze dawać gotowe odpowiedzi, ale skłaniać do zadawania pytań.

Gołuchów – dobre miejsce dla sztuki

Nieprzypadkowe jest również miejsce, w którym odbył się plener. Duża przestrzeń pod wiatą na Placu Podworskim dawała artystom swobodę pracy. Był czas, przestrzeń i możliwość skupienia się na tworzeniu. Jak podkreślała kuratorka, trudno wyobrazić sobie lepsze miejsce dla takiego przedsięwzięcia. Zwróciła na to uwagę również Anna Błaszczyk, rzeczniczka Ośrodka Kultury Leśnej, podkreślając, że jedną z misji OKL-u jest udostępnianie jego przestrzeni artystom.

Anna Błaszczyk – rzeczniczka Ośrodka Kultury Leśnej, kuratorka wystawy – twórczyni rzeźby „Serce Sacrum/Profanum 2” i dyrektor OKL-u Adam Kozyra

To zresztą pięknie wpisuje się w historię Gołuchowa i tradycję Izabeli z Czartoryskich-Działyńskiej – wielkiej kolekcjonerki, znawczyni sztuki i osoby, która uczyniła z tego miejsca przestrzeń szczególnego spotkania kultury, sztuki i natury. Dziś ta tradycja nadal żyje.

Finał w październiku

Plener się zakończył, artyści wyjechali, ale ich prace pozostały. Teraz przechodzą kolejne etapy – wypalanie, szkliwienie, wykończenie. Powstało kilkadziesiąt prac, a ich wspólna prezentacja odbędzie się 3 października w Szklarni Ośrodka Kultury Leśnej w Gołuchowie. To właśnie wtedy będzie można zobaczyć pełny efekt ośmiu dni pracy jedenastu artystów, porozmawiać z twórcami i skonfrontować własny odbiór ich prac z tym, co chcieli za ich pomocą powiedzieć. Mnie udało się już zajrzeć za kulisy. Porozmawiać z kuratorką, zobaczyć jej prace, spotkać Tomasza Matusewicza i posłuchać, jak opowiada o swojej twórczości. I choć plener dobiegł końca, mam wrażenie, że „Synergia Natury” tak naprawdę dopiero się zacznie – wtedy, gdy gotowe dzieła spotkają się z publicznością. Bo dopiero wtedy powstanie jeszcze jedna synergia: artysta – dzieło – odbiorca.

Las jako pracownia. W Gołuchowie trwa plener rzeźbiarsko-ceramiczny „Synergia Natury”

Ławka dla druhny Marii. Pleszew uczcił pionierkę skautingu WIDEO


Info Pleszew - Irena Kuczyńska - logo


© 2022 – Info Pleszew – Irena Kuczyńska