Jest pomysł na remonty i powiększenie balkonów w spółdzielczych blokach

Irena Kuczyńska5 grudnia 20233min
Spółdzielnia Mieszkaniowa Lokatorsko - Własnościowa zamierza wymienić balustrady balkonowe a w przypadku małych balkonów, nawet je powiększyć. Za to mieszkańcy musieliby zapłacić. Swoje zdanie na ten temat, mogą wyrazić, wypełniając ankietę, umieszczoną przez spółdzielnię w skrzynce pocztowej
20231204_141201-1280x721.jpg

 

Spółdzielcze bloki starzeją się i wymagają remontów. Tymczasem stawka funduszu remontowego  ( od 1,20 zł do 1,50 zł, z czego 30 groszy jest przeznaczone na drogi i parkingi a reszta na remonty w blokach) ) jest na tyle niska, że przy wzroście kosztów wynikających z inflacji, spółdzielni nie stać na większe remonty, w tym na modernizacje balkonów, czego oczekują mieszkańcy.

Czytaj:Historia bloków na Osiedlu Reja

Fundusz na balkony

W związku z tym spółdzielnia mieszkaniowa proponuje właścicielom mieszkań stworzenie funduszu celowego na wymianę balustrad balkonów bądź ich powiększenie, co jest możliwe. Na tym etapie koszty trudno określić, wiadomo, że sama rozbiórka starej balustrady może kosztować do 900 zł, co zależy też od piętra. Przybliżony koszt wymiany balustrady sięgać może kilku tysięcy złotych, powiększenie balkonu nawet kilkunastu – czytamy w odezwie, którą w swoich skrzynkach znaleźli mieszkańcy bloków.

Ankieta

. Spółdzielnia proponuje wpłaty na fundusz specjalny po 100 zł miesięcznie. W ankiecie, właściciele mieszkań w blokach, mogą się wypowiedzieć, co na ten temat myślą. Do końca roku trzeba ankiety oddać w biurze spółdzielni.A ankieta ma tylko charakter poglądowy – zarząd spółdzielni chce wiedzieć co na ten temat myślą mieszkańcy.

Nie ma kasy

Pismo zawiera też informację o tym, że dla każdego budynku spółdzielnia prowadzi oddzielne rozliczenie funduszu remontowego. Na niektórych blokach, gdzie prowadzono prace remontowe w większym zakresie, stan funduszu jest ujemny. Znaczy to, że tam mogą być prowadzone tylko naprawy wynikające z awarii.

Trzeba zapłacić

Spółdzielnia mieszkaniowa nie ma możliwości pozyskiwania dotacji na finansowanie przedsięwzięcia, jakim jest naprawa balkonów. Muszą to zapłacić mieszkańcy. Warto dodać, że wartość rynkowa mieszkań, z podniszczonymi, maleńkimi balkonami, spada w Pleszewie, gdzie jak grzyby po deszczu wyrastają nowe piękne bloki.

Balkony z lat 70. XX wieku

 

Czytaj też 50 lat życia w bloku wspomina Danuta Andrzejewska