Tam, gdzie rosną pomidory i sąsiedzkie więzi WIDEO

Avatar photoIrena Kuczyńska6 sierpnia 202611min
20260805_151734-1280x598.jpg
Nie trzeba mieć dużej działki, by spełnić marzenie o własnym ogródku. Wystarczy jedna skrzynia, trochę chęci i sąsiedzi, którzy zamiast siedzieć w domu wolą spotkać się na świeżym powietrzu. Tak właśnie rozkwita Pleszewski Ogród Społeczny.

– Proszę zobaczyć, jakie pomidory! A tam dalej są maliny. Dynie też już pięknie się rozrosły – mówi z uśmiechem pani Hania, oprowadzając mnie po Pleszewskim Ogrodzie Społecznym przy ul. Bolesława Krzywoustego.

Pani Hania
Ogród na trawniku

Trudno uwierzyć, że jeszcze trzy miesiące temu był tu zwykły trawnik. Dziś miejsce tętni życiem. Pachnie ziołami, dojrzewającymi pomidorami i świeżą ziemią. Między drewnianymi skrzyniami kręcą się „ogrodnicy”. Jedni podlewają, inni oglądają swoje uprawy, jeszcze inni zatrzymują się, przysiadają na ławce, żeby porozmawiać. To właśnie rozmowy są tutaj równie ważne jak plony – podkreśla Barbara Pietrowska – organizatorka społeczności lokalnej w Centrum Usług Społecznych w Pleszewie, która sprawuje opiekę nad Pleszewskim Ogrodem Społecznym.

Ogródki w skrzynkach

Powstał  on w maju z inicjatywy Izabeli Świątek – zastępczyni burmistrza Miasta i Gminy Pleszew. Centrum Usług Społecznych i OSL Miasto i Gmina Pleszew, w ramach projektu, zakupiło skrzynie, przygotowało ziemię, a Pleszewianie dostali możliwość stworzenia własnych miniogródków. Sześć osób podjęło wyzwanie. Nikt nie przypuszczał, że projekt tak szybko zacznie żyć własnym życiem.

Nie tylko skrzynki

Dziś warzywa rosną już nie tylko w skrzyniach. Pod murem dojrzewają pomidory i maliny, płożą się dynie, pojawiły się donice z cukiniami, a na niewielkim kopczyku kiełkuje jesienna fasolka. – Zaczęliśmy od kilku skrzyń. To mieszkańcy Pleszewa pokazali, że ten pomysł można rozwijać. Najważniejsze jest jednak to, że ludzie wyszli z domów. Spotykają się, rozmawiają, pomagają sobie. O to właśnie chodziło – mówi Barbara Pietrowska.

 

Ostoja Seniora

Ja trafiłam do POS w środę, kiedy w altance odbywało się spotkanie Ostoi Seniora – grupy pań ale też kilku panów, którzy dwa razy w miesiącu się spotykają, żeby porozmawiać, coś razem zrobić. W tę środę były biesiadne śpiewy i tańce przy kawce, lemoniadzie. Przygrywał Wiesław Szymański – napiszę o tym w oddzielnym poście. Ale w rozbawionej i rozśpiewanej grupie byli też „ogrodnicy” Danusia, pani Hania i pani Zosia z mężem.

 

Danusia

To oni są moimi przewodnikami po tym niezwykłym miejscu. Danusia mieszka przy Reja, do ogródka dojeżdża rowerem  dwa albo trzy razy w tygodniu. – Zawsze marzyłam o takim ogródku – opowiada. – Działka byłaby dla mnie za duża, ale taka skrzynka? To idealne rozwiązanie. Mam pomidorki, paprykę, nawet truskawki. Człowiek ma zajęcie, ruszy się z domu i od razu dzień wygląda inaczej.

Pani Danusia

Zosia i Paweł

Swoje uprawy z dumą prezentują mi małżonkowie – pani Zosia i pan Paweł. W ich skrzyni rosną pory, selery i pomidory. Rzodkiewki i sałata już trafiły na talerz. Pokazują mi wiaderko z wodą, bo jak mówi pan Paweł, woda do podlewania musi się ogrzać. – Zimnej nie lejemy, bo rośliny tego nie lubią. Małżonkowie prowadzą mnie do drugiej części ogrody, gdzie płożą się dynie. I to nie w skrzynkach, ale w gruncie. Pani Zosia pokazuje małą dynię i zapowiada, że jesienią zaprosi mnie na ciasteczka z tej dyni.

 

Pani Basia z panią Hanią

 

Pani Zosia i pan Paweł

To właśnie z takich drobiazgów składa się codzienność ogrodu. Tutaj każdy ma swoje obowiązki na swoich grządkach, ale nikt nie jest sam. Jeśli komuś zabraknie sadzonek, ktoś inny się podzieli. Gdy trzeba coś podlać, zawsze znajdzie się pomocna dłoń. Rady ogrodnicze mieszają się z rozmowami o życiu, rodzinie i planach na kolejne dni.

Hania

Nie sposób nie zauważyć pani Hani. Mówią tu o niej żartobliwie  „kierowniczka ogrodu” a ona tylko się uśmiecha, dodając, że blisko mieszka, dlatego lubi tu spędzać czas. Niemal codziennie zagląda między grządki.To ona pokazała innym ogrodnikom, że warto sadzić nie tylko w skrzyniach. Własnymi rękami przygotowała ziemię pod pomidory, oczyściła ją z darni i perzu, przeniosła żyźniejszą ziemię z dawnego kompostownika, posadziła cukinie w donicach, dynie pod murem i maliny, które w przyszłym roku mogą owocować.

 

– Pani Hania potrafi zarazić innych swoim zapałem – śmieje się Barbara Pietrowska. – Ciągle coś wymyśla. A to zrobi skalniak na nieużytku, a to posadzi kolejne warzywa. Dzięki niej ogród tak pięknie wygląda – podkreśla z uznaniem opiekunka.

Nie tylko warzywa

Ale to nie warzywa są największą wartością tego miejsca. Są nią ludzie, którzy zamiast spędzać czas samotnie w domu, spotykają się na świeżym powietrzu. Wspólnie pracują, śmieją się, wymieniają doświadczeniami i cieszą z każdego nowego warzywka. Czasem niewielka skrzynia z ziemią stała się spełnieniem marzenia o własnym ogródku. Bo nie każdy ma siły na uprawianie dużej działki.

Więcej skrzyń?

W ogrodzie jest wszystko, czego potrzeba – woda, narzędzia i klucz do bramy, który ma każdy użytkownik POS. Reszta leży w rękach Pleszewian, którzy z radością podchwycili pomysł korzystania z ogrodu. Barbara Pietrowska nie ukrywa, że liczy na rozwój projektu.– W przyszłym roku mamy 4 skrzynie dla kolejnych osób. A jeśli będzie zainteresowanie, pomyślimy o następnych skrzyniach. Widać, że taki ogród był mieszkańcom Pleszewa potrzebny – podkreśla.

 

 Wyjść z domu

Celem  projektu było ożywienie terenu przy ul. Bolesława Krzywoustego i stworzenie miejsca, które będzie zachęcało mieszkańców do wychodzenia z domu i wspólnego spędzania czasu. Dziś widać, że był to strzał w dziesiątkę. Jeszcze niedawno był tu zwykły trawnik. Dziś wyrasta coś znacznie cenniejszego niż pomidory, fasolka czy dynie. Rośnie sąsiedzka wspólnota.

Ciasteczko z dyni

A kto wie – być może już jesienią wszyscy spotkają się przy wspólnym stole podczas pierwszych ogrodowych dożynek. Pani Zosia zapowiada już ciasteczka z dyni, więc powodów do spotkania z pewnością nie zabraknie.

 

Seniorzy mają swoją przystań. Ostoja działa w centrum Pleszewa WIDEO

 

Pleszewskie podwórko pełne kwiatów i dobrej energii

Lawendowy świat Małgorzaty i Andrzeja Madalińskich


Info Pleszew - Irena Kuczyńska - logo


© 2022 – Info Pleszew – Irena Kuczyńska