Irena Kuczyńska
Region Pleszewski Z historii

Pleszew w roku wyborów w 1990 roku

Pleszewianie w Sejmie, szkoły pełne dzieci, ulice bez samochodów, wojsko na ulicach, handel z rozkładanych łóżek – tak wyglądał Pleszew w roku pierwszych wolnych wyborów do samorządu miasta i gminy Pleszew.

27 maja 1990 roku odbyły się pierwsze wybory do Rady Miejskiej w Pleszewie. Wśród kandydatów do Rady Miejskiej  byli przedstawiciele Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”.
I to ich wybrali mieszkańcy Miasta i Gminy Pleszew na radnych. Pierwszym burmistrzem Mig Pleszew wybranym w powszechnych wyborach był Piotr Hasiński, a szefem Rady Miejskiej Tomasz Kuberka. Ale ten tekst nie jest o wyborach, tylko o tym, jak wyglądało miasto Pleszew  kiedy Polacy zaczęli zmieniać ustrój w Polsce.
Od stycznia 1990 roku nie istniała już Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, która niepodzielnie sprawowała władzę w powojennej Polsce. Nie było też cenzury, która kneblowała usta dziennikarzom, pisarzom, artystom i zwyczajnym ludziom.

Po raz pierwszy mieliśmy też pleszewian w Sejmie. Wybrano ich 4 czerwca 1989 roku w pierwszych częściowo wolnych wyborach. Byli to:  Edward Horoszkiewicz, Czesław Skowroński oraz Józef Sałata – rolnik z Macewa w gm. Gołuchów.
Premierem rządu Rzeczpospolitej Polskiej był Tadeusz Mazowiecki. W pleszewskim ratuszu urzędował Naczelnik  Miasta i Gminy Pleszew. Granice Polski były pilnie strzeżone, paszportów nie trzymano w szufladach czy w portfelach jak dziś. Za granice wyjeżdżali nieliczni, nawet do tzw. krajów demokracji ludowej.

Gdyby wehikuł czasu zawrócił i przeniósł młodych w lata 90. nie poznaliby swojego miasta, bo i nazwy ulic były w zupełnie innym duchu.
Ulica Reja  nazywała się PPR (Polskiej Partii Robotniczej), ulica Bogusza – była Gwardii Ludowej, ulica Artura Szenica miała za patrona generała Karola Świerczewskiego. On też był patronem Zespołu Szkół Technicznych na Zielonej. Przy ulicy Hanki Sawickiej była Szkoła Podstawowa nr 3 im. Janka Krasickiego. Szalała inflacja za towary płaciliśmy banknotami w tysiącach i milionach. Dolary kupowało się  od cinkciarzy (change money) ale istniał na Rynku sklep Pewex gdzie za bony i dolary kupowało się papierosy Marlboro i firmowe jeansy. Sklepy w zasadzie nie oferowały ciekawych towarów.

Była w Pleszewie Jednostka Wojskowa, więc widok żołnierzy czy oficerów w mundurach, nie był niczym wyjątkowym. Kiedy wypuszczano żołnierzy do rezerwy, podpici, wystrzyżeni młodzieńcy w chustach z pomponami snuli się po mieście, zaglądając do knajp. W Kasynie bawiono się na dancingach, w kinie Pluton oglądano filmy.

W 1990 roku na trzy zmiany pracowała pleszewska ,,Aparatura’’ (bo tak nazywano dzisiejszy Spomasz Pleszew SA ) i ,,Obrabiarki’’ (Famot Pleszew SA). Do Kowalewa regularnie kursowała ciuchcia, dowożąc pleszewian na pociągi do Poznania i Katowic.

Trudno uwierzyć, że w roku 1990 nie każdy miał w Pleszewie samochód, sprowadzanie aut z zachodu dopiero raczkowało. Po ulicach miasta  jeździły duże fiaty, maluchy (z przydziału), trabanty, wartburgi. Lekarze podstawowej opieki zdrowotnej przyjmowali w przychodni przy ul. Poznańskiej.

Kościół Matki Boskiej Częstochowskiej dopiero się budował. Pierwsza msza św. odbyła się dopiero 24 grudnia 1990 roku, była to Pasterka,  w oknach były folie, żarówki wisiały na drucikach.

W 1990 roku Pleszew nie miał sądu, nie miał urzędu skarbowego. Nikt też wtedy nie rozliczał się indywidualnie z podatku. Telefony stacjonarne mieli nieliczni szczęśliwcy, bo możliwości  pleszewskiej centrali  były ograniczone. O komórkowych aparatach mało kto słyszał. Nie było oczyszczalni ścieków.Nie segregowaliśmy odpadów. Nie było bloków  na ulicy Malinie. Nie  było ulicy Kaczyńskiego.

Nie było w powszechnym użyciu komputerów, nie było w mieście pizzerii, kebabów, hot dogów, bankomatów, marketów. Za to handel kwitł, ale nie w sklepach tylko na ulicach. Z bagażnika, rozkładanego polowego łóżka, z chodnika przy pawilonie na ulicy (wtedy) Gwardii Ludowej – dziś Bogusza) sprzedawano ubrania, obrusy, a nawet jedzenie. Tak budowano pleszewski handel i wolny rynek.
Więcej TUTAJ Wyrastały pierwsze prywatne firmy: Biuro Paszportów Kinas, stacja paliw Bogmar, sklep MAXIM… Nie uwierzycie, ale w roku 1990 był w mieście chyba jeden salon kosmetyczny i to razem z fryzjerskim.
W roku 1990 trzy pleszewskie podstawówki  pękały w szwach, uczono na dwie zmiany. Przedszkola też pękały w szwach. Misia Uszatka jeszcze nie  było.

Funkcjonowały kultowe lokale: kawiarnia ,,Ratuszowa’’ na Rynku, ,,Złoty Miecz’’ na ul. Poznańskiej, ,,Wielkopolanka’’ na Poznańskiej, ,,BAX’’ na Maliniu. Tylko ten lokal przetrwał wszystkie zawirowania i funkcjonuje do dziś.

Restauracja Złoty Miecz TUTAJ

Swojej gazety Pleszew w czerwcu  1990 roku nie posiadał. Pisano o mieście w ,,Ziemi Kaliskiej’’, ,,Gazecie Poznańskiej’’, ,,Głosie Wielkopolskim’’. „Gazeta Pleszewska” powstała dopiero w październiku 1990 roku. Na początku była miesięcznikiem.

Początki Gazety Pleszewskiej TUTAJ

Co zbudowano w Pleszewie w ciągu 30 lat? Trudno wymienić. Bo i Park Wodny „Planty” i łącznik w Szkole Podstawowej nr 2 i  Biblioteka na dworcu oraz Dom Kultury. I  zrewitalizowany Plac Powstańców Wielkopolskich oraz Rynek pleszewski, do tego dochodzą place zabaw, wspomniane już przedszkole im. Misia Uszatka, wodociągi, kanalizacja…

Burmistrz Pleszewa zaprasza do udziału w rankingu inwestycji, które po 1990 roku w Pleszewie i gminie powstały. Na profilu społecznościowym Arkadiusza Ptaka można wpisywać swoje uwagi i propozycje.

 

 

Link do filmu o Pleszewie nakręcony w 2015 roku z okazji 25 – lecia pierwszych wyborów do samorządu terytorialnego  TUTAJ

Link do profilu burmistrza TUTAJ

Stare zdjęcia Pleszewa Jan Zbigniew Hain

Skomentuj na Facebooku