Irena Kuczyńska
Region Pleszewski

Pleszew znów będzie rozkopany

W marcu rusza kolejny etap przebudowy kanalizacji w Pleszewie.

Do końca lutego do pleszewian dotrze ulotka z informacją o kolejności robót i planowanych zmianach organizacji ruchu w ścisłym centrum miasta.

Przebieg prac zależeć będzie od pogody oraz od tego, co znajduje się pod ziemią – powiedział radiu Centrum Andrzej Jędruszek – zastępca burmistrza Miasta i Gminy Pleszew.

Projekt przewiduje rozdział kanalizacji ogólnospławnej na deszczową i sanitarną na ulicach: Bojanowskiego, Tyniec, Kraszewskiego, Bramkowej, Panieńskiej i po drugiej stronie Rynku – Garncarskiej, Krzyżowej, Wąskiej, Krzywej.

Utrudnień można się spodziewać na ul. Sienkiewicza w okolicy Garncarskiej i na Rynku, gdzie trzeba będzie poprowadzić rury od Daszyńskiego do Zamkowej. Ale tu zajęty będzie tylko parking – zapowiada burmistrz Jędruszek.

Inwestycję realizuje Przedsiębiorstwo Komunalne. Koszt sięga 11 000 000 złotych, z czego 6 000 000 to dotacja z NFOŚ i GW.

Zaś wykonawca uruchomi w centrum miasta biuro, gdzie można będzie na bieżąco uzyskiwać informacje o pracach – zapowiada prezes PK Grzegorz Knappe.

O „pamiątki”, które mogą wychodzić spod ziemi, tak jak to było dwa lata temu podczas I etapu przebudowy kanalizacji w Pleszewie,  zadba archeolog  Grzegorz Gmyrek oraz konserwator zabytków.

No właśnie. Wszyscy pamiętamy wydarzenia z lata roku 2017. Najpierw w czerwcu na ulicy Łąkowej a właściwie u jej wlotu do Poznańskiej, wykopano drewnianą rurę od wodociągu, która pochodzi z końca XVI wieku,  czego dowiodły badania drewna, z którego została zrobiona. Dla ciekawskich szczegóły w tym linku:Rura z czasów Stefana Batorego

Potem odkopano resztki umocnienia drewnianego, być może jakiegoś mostu albo przeprawy przez jakiś ciek (wszak to ulica Łąkowa i mógł tu być jakiś dopływ naszego poczciwego Neru?).  Dla ciekawskich szczegóły w tym linku: Historia Pleszewa wychodzi spod ziemi.

Jeszcze w czerwcu w ulicy Poznańskiej wykopano monety: talar pruskiego króla pruskiego Fryderyka II z roku 1785 oraz dwie inne monety, mniej wyraźne. Grzegorz Gmyrek mówi, że to tzw. boratynki, czyli szelągi z czasów króla Jana II Kazimierza Wazy (1648 – 1668), tego, który we Lwowie składał Śluby Jasnogórskie.

Także na  Placu  Powstańców Wielkopolskich, ziemia odsłoniła tajemnice. Jedną z nich  była stara drewniana studnia zlokalizowana przy wylocie ulicy  Bojanowskiego.

Ciekawskich odsyłam do artykułu napisanego w czerwcu 2017 roku o tym wszystkim, co odsłania ziemia podczas prac w ścisłym centrum naszego miasteczka. Rewelacja i rewolucja w centrum Pleszewa.

A także druga studnia, o wiele młodsza, odkryta u wylotu Placu Powstańców Wielkopolskich do ul. Sopałowicza. Została zabezpieczona i przy okazji spaceru po Placu, warto sobie ją obejrzeć. O studni czytaj w tym linku

Na zdjęciach poniżej stare poniemieckie mapy z 1901 roku – kiedy  budowano wodociągi w Pleszewie.

II etap modernizacji sieci kanalizacyjnej w Pleszewie jest też wyzwaniem nie lada. I mogą się zdarzyć różne niespodziewane sytuacje. Nie wiemy, jakie tajemnice kryje ziemia, zwłaszcza, że w 1806 roku miał miejsce wielki pożar, w którym spłonęły 2/3 miasta Pleszewa, głównie śródmieścia. Odbudowa trwała wiele lat…

Ciekawskich odsyłam do tekstu o pożarze, który był największym w historii Pleszewa. W płomieniach stanął ratusz, kościół farny, domy. Pleszew stanął w ogniu.

Pożar nie dotarł do kościółka św. Ducha, który stał tam gdzie jest poczta. Spłonął w 1856 roku w innym pożarze…

Ogień nie dotarł też do Placu Wolności, gdzie w końcu XVIII wieku, zaczęli się osiedlać osadnicy z Prus.

Może zatrzymajmy się przez moment na historii pleszewskich uliczek, na których wkrótce pojawi się ekipa kaliskiego INSTALEX-u, która będzie wprowadzać nowoczesność w starą materię miasta.

Uliczki w ścisłym śródmieściu już w XV wieku były częściowo brukowane, co „dobrze świadczyło o gospodarce miejskiej Pleszewa, gdyż nawet w Niemczech, które chlubią się wysoką kulturą, mniejsze miasta tonęły w błocie.  A przecież Pleszew nie był metropolią” – pisała Marja Majczakówna w monografii w 1925 roku. W 1560 roku zamieszkiwało w Pleszewie 600 osób.

Średniowieczny Pleszew był niewielki. Majczakówna uważa, że wokół miasta  biegły mury miejskie, chociaż najnowsze badania wykazują, że murów raczej nie było, ale mógł być jakiś wał usypany z ziemi?

Do dziś pozostał ślad przebiegu średniowiecznych uliczek Pleszewa w kształcie ulicy Garncarskiej i Tyńca a także  częściowo dzisiejszej Kilińskiego (w latach pruskiego zaboru nazywała się Chotscherstrase czyli ul. Chocka) oraz Krzywej, która wtedy nosiła nazwę Kozia albo Stokowa (Stockgasse czyli Kozia), a w latach 1919 – 1939 – nazywała się już  Krzywa.

Dzisiejsza ulica Bramkowa, która też będzie modernizowana, za czasów pruskich nazywała się Karlstrase czyli ul. Karola.

Od Kilińskiego czyli dawnej Chockiej odchodzi ulica Panieńska i nazywa się tak od 200 lat. Po niemiecku nazwa brzmiała  Jungfernstrase. Także Tyniec był zawsze Tyńcem. Natomiast ulica Bojanowskiego, nazywała się Adalbertstrasse czyli ul. św. Wojciecha, po wojnie miała patrona Juliana Marchlewskiego, bo w 1090 roku zmienić go na Edmunda Bojanowskiego.

Ciekawskich odsyłam do artykułu Pleszewskie ulice i ich tajemnice

Burmistrz Arkadiusz Ptak zapowiada, że zanim rozpoczną się prace w śródmieściu, pleszewianie zostaną poinformowani o tym, gdzie kolejno pojawią się ekipy pracowników i które ulice będą wyłączane z ruchu.  Na bieżąco o wszystkim będą informować środki masowego przekazu.

Radio Centrum Rozkopany Pleszew

Skomentuj na Facebooku