Irena Kuczyńska
Region Pleszewski

W Pleszewie wyrosło pokolenie Orkiestry Jerzego Owsiaka

Czy wiesz, że klikając w reklamy wspierasz funkcjonowanie mojego bloga?

 Styczeń byłby smutny bez Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i tylu pozytywnie zakręconych ludzi – twierdzą wolontariusze WOŚP w Pleszewie

Ten post poświęcam wolontariuszom WOŚP w Pleszewie, którzy od lat grają w pleszewskiej Orkiestrze pod batutą Jerzego Owsiaka. Co takiego jest w Orkiestrze, że porzucają oni swoje zajęcia i pojawiają się gotowi do przygotowywania akcji, do kwestowania, do liczenia drobnych pieniędzy…

Najstarszy identyfikator w Pleszewie posiada Anna Szac. Była wolontariuszką 31 stycznia 1994 roku.

Ale najpierw wspomnienie z pierwszego pleszewskiego Finału, który odbył się w 1995 roku. A sercem WOŚP była cukiernia Teresy i Bronisława Vogtów.

Relacjonował to na łamach „Gazety Pleszewskiej”  Tomasz Kuberka. Szefem sztabu był uczeń IV klasy Technikum Mechanicznego Adam Tomaszewski, który w samym sercu WOŚP czyli w Warszawie u Jerzego Owsiaka zdobywał doświadczenie.

23 lata temu w kinie „Pluton” zagrały już w piątek pleszewskie zespoły a zorganizował koncert Norbert Nupa Radomski. Serduszka były dziełem drukarni Super Print. W niedzielę przed południem sztab zainstalował się w Cafe Vogt, gdzie – jak pisze Tomasz Kuberka- o wystrój zadbała Teresa Vogt.

Przed południem na ulice Pleszewa wyszło 42 wolontariuszy z identyfikatorami i z puszkami. Pieniądze liczył Kacper Kozłowski, Piotr Polegaj, Mariusz Wojciechowski oraz Paula Więckowska. Video kręcił Mariusz Nowak.

Wśród wolontariuszy autor tekstu wymienia Monikę Ostapowicz, Monikę i Agnieszkę Wężyk, Marię Miśkiewicz, Krzysztofa Wojtczaka, Piotra Rękosia.

W kawiarni występowały zespoły i chóry m.in. „Harmonia” pod batutą Czesława Gulczyńskiego, AVE SOL pod batutą Dariusza Bąkowskiego, grał zespół Domino pod kierownictwem Artura Kowalskiego. Maciej Jakubowski grał na organach a jego tata Kazimierz na gitarze.

Przez cały dzień przychodzili do Cafe Vogt ludzie i przynosili pieniądze. Autor artykułu odnotowuje wizytę dzieci ze Szkoły Podstawowej w Grodzisku i wychowanków Domu Pomocy Społecznej w Broniszewicach, którzy przyjechali z dyr. siostrą Anną Michalik.

Do godziny 19.45  zebrano  46 174 300 zł. Ale wtedy były jeszcze inne pieniądze.   „Gazeta Pleszewska” kosztowała  1000 zł. Hanna Rzeszutek wspomina, że w 1995 roku towarzyszyła  Adamowi Tomaszewskiemu  i swojemu siostrzeńcowi  Piotrowi Polegajowi,  którzy  wieźli do Warszawy w plecaku zebraną w Pleszewie gotówkę. Pamięta, że jeszcze Łukasz Kuberka jechał.

Sztab z roku 1995

Kiedy 5 stycznia 1995 ROKU grała WOŚP w pleszewskim szpitalu, w inkubatorze z czerwonym serduszkiem, leżała AKURAT córeczka państwa Matysków.

Tyle wspomnień. Takie było to pierwsze pleszewskie granie z roku 1995.  Prawdopodobnie rok później do WOŚP włączył się Dom Kultury oraz pleszewscy harcerze z hm Sławomirą Madalińską na czele.

Dzisiaj chcę napisać o wolontariuszach, których spotkałam w niedzielę w sztabie WOŚP w świetlicy pleszewskiej Dwójki podczas 26. Finału. Niektórzy grają od początku.  Co takiego jest w Orkiestrze Jurka Owsiaka, że zjeżdżają w ten dzień do Pleszewa, nawet ci, którzy swoje życie układają z dala od rodzinnego miasta?

Najdłużej gra Sława Madalińska, która dawno przekazała pałeczkę szefa młodszym, ale wciąż jeszcze pomaga i jest dobrym duchem WOŚP. http://irenakuczynska.pl/22-lata-gra-orkiestrze-owsiaka-slawomira-madalinska/

Tak było też w ostatnią niedzielę, kiedy Sława uświadomiła mi, że w ciągu 26 lat wyrosło w Polsce i w Pleszewie nowe pokolenie, dla którego Orkiestra jest czymś zastanym i nie wyobrażają sobie świata bez Owsiaka i jego grania.

Hm Sławomira Madalińska karmi młodych gorącą grochówką, którą tradycyjnie dostarczyła firma Kunertów

Twarzą 26. Finału WOŚP w Pleszewie jest niewątpliwie Dominika Banaszyńska i jej synek 10 – tygodniowy Kajetan oraz drugi synek – sześcioletni Jonasz, który w tym roku po raz pierwszy kwestował z grupą zuchów. W sztabie pracuje też mąż Dominiki – Paweł. Przez cały dzień liczył pieniądze.

   Dominika z Kajetanem, Jonaszem, mężem Pawłem i grupą wolontariuszek ze swojej szkoły w Taczanowie Drugim, gdzie uczy języka niemieckiego

Dominika gra w WOŚP 22 lata, czyli odkąd pleszewscy harcerze stworzyli swój sztab. Siedem lat temu, po ślubie, dołączył mąż. Druhna Dominika podkreśla, że Owsiakowe Granie  to „świetna akcja z wspaniałą atmosferą”. – Odkąd jesteśmy rodzicami, jesteśmy bardziej świadomi. Dzięki WOŚP nasi synkowie mieli zrobione przesiewowe badanie słuchu – mówi dh Dominika.

Teraz, jak mówi, w „harcerstwie jest z doskoku” ale na WOŚP przyjść musiała. A noszony przez mamę na rękach, albo uśpiony w wózeczku Kajetan, był wyjątkowo grzeczny.

Zawsze w Sztabie WOŚP spotykam Hannę Rzeszutek. Przez całe lata liczyła pieniądze, układając je w kupki, rolując, wrzucając do plastikowych butelek. W tym roku wspierała młodych wolontariuszy tam, gdzie akurat był potrzebny ktoś starszy i doświadczony.

Hanna Rzeszutek - emerytowana nauczycielka matematyki w pleszewskiej Jedynce - wolontariuszka WOŚP od początku

Lidka Wieczorek gra w WOŚP od 20 z górą lat. I żadnej pracy się nie boi. W tym roku na przykład odwiedziła Pleszewskie Centrum Medyczne i na profilu WOŚP Pleszew zamieściła zdjęcia z opisem, wszystkich sprzętów, które PCM otrzymał od WOŚP.  Podkreśla, że została w szpitalu serdecznie przyjęta a „dr Gąsiorowski mówił, że robią w WOŚP dobrą robotę”. Lidia została wciągnięta do pracy w WOŚP i w harcerstwie przez Sławę Madalińską.

Lidka Wieczorek zawsze obecna na wszystkich Finałach WOŚP. Także córkę Katarzynę zachęciła. W tym roku Kasia liczyła pieniądze

Marianna Skitek nie jest w sztabie, ale chyba najdłużej kwestuje. Całych 10 lat. Najpierw chodziła z bratem. Od czterech lat z psem Spiky. Z identyfikatorem i dwoma puszkami, wędruje pies ze swoją panią po ulicach Pleszewa. A ludzie wrzucają pieniądze. Marianna choruje na cukrzycę, od WOŚP ma pompę insulinową. Kwestuje, bo jak mówi „trzeba pomagać”.

 Marianna i jej czworonożny przyjaciel

Łukasz Bogdali też od zawsze kojarzy mi się z WOŚP. Już 21. raz siedzi i liczy pieniądze. Jest odpowiedzialny za posortowanie, policzenie każdego grosika. Koledzy się śmieją, że „każdy grosz przechodzi przez ręce Łukasza”. Nasz liczarz – żartują koledzy. A on ze stoickim spokojem liczy kupki monet, spisuje i odkłada do butelek.

Anna Kostka  i Łukasz Bogdali

A w puszkach zdarzają się też grosze i dwugroszówki. Łukasz głównym księgowym Orkiestry był już jako uczeń liceum. Mówi, że kiedyś pieniądze odwoziło się do banku. Teraz, po kweście Bank Spółdzielczy pieniądze odbiera. I liczy jeszcze raz. Na szczęście, teraz już nie trzeba pieniędzy rolować.

Anna Kostka jest nauczycielką języka angielskiego w Jedynce i w Niepublicznym Liceum Ogólnokształcący. Gra – jak mówi – „chyba z sześć lat” a wciągnęły ją koleżanki Sława Madalińska i Lidka Wieczorek, z którymi „wolontariuszowała w Szlachetnej Paczce i tak już zostało”. _ Fajnie jest móc zrobić coś dobrego w doborowym towarzystwie – tłumaczy Anna Kostka.

 Łukasz Bogdali, Przemek Kubiak i butelki, które powoli wypełniają się monetami

Najbliżej Łukasza siedzi przy stole Przemysław Kubiak.  Przez kilka lat nawet był szefem sztabu, ale Jak mówi „zdał to Bananowi, bo dobrze, żeby młodzi mieli okazję się wykazać”. Z zawodu Przemek jest logistykiem, z pasji podróżnikiem. Zawsze na WOŚP zjeżdża do Pleszewa, bo ostatnio „jest nomadem”.

Pytam Przemka, co się zmieniło od 2000 roku, kiedy po raz pierwszy zagrał w WOŚP. – Ludzie dorośli – mówi z całą powagą. I to jest chyba prawda.

Kiedy patrzyłam w niedzielę na tych uśmiechniętych ludzi, którzy kręcili się w Dwójce, też mi było miło. Przychodziły zziębnięte zuszki (zuchy), starsze druhny i druhowie oraz całkiem dorośli. Posilali się ciepłą grochówką przywiezioną przez firmę państwa Kunertów, którą im rozlewała komendantka. Niektórzy pili kawę, herbatę. Oddawali puszki i szli dalej.

Maks Sadowski pomagał w sztabie, na zdjęciu demonstruje przeznaczony na licytację obraz namalowany przez p. Rajsa. Obok niego wolontariusze

Julia Kałużna gra w Orkiestrze od klasy III szkoły podstawowej. Przez 10 lat chodziła z puszką po ulicach. Mówi, że to było fantastyczne doświadczenie, mimo iż zawsze było bardzo zimno. – Ludzie podchodzą do wolontariuszy, proszę żeby im przykleić serduszko, chcą żeby było widać, że pomagają – mówi Julia.

Julia Kałużna i Weronika Przodaszek, która też od wielu lat kręci się przy WOŚP

W tym roku pracuje w sztabie. Już przed Finałem trzeba było wycinać serduszka, robić plakaty, składać puszki w siedzibie Fundacji KARNET w DDP Senior – Wigor, roznieść po szkołach i przedszkolach zaproszenia i puszki do kwesty. Julia pomaga też młodszym wolontariuszom.

Mikołaj Tymecki z Julią Kałużną

Mikołaj Tymecki przyjechał na WOŚP z Wrocławia, gdzie studiuje architekturę na politechnice. Uczestniczy w WOŚP od 10 lat. Zachęcił się do tego przez drużynę harcerską. Mówi, że dopóki będzie mógł, zawsze przyjedzie. Jego zdaniem, w ciągu 10 lat  wzrosło  zainteresowanie Orkiestrą.

Natalia Perlińska gra w WOŚP od 2006 roku. Mówi, że mentalność w ludziach się zmieniła przez te lata. Jeśli chodzi o pleszewski sztab, to niektórzy spotykają się tylko tu, raz w roku. – Ale nas tu ciągnie i ja na przykład czuję, że muszę tu przyjechać – mówi pleszewianka.

Druga od prawej Natalia Perlińska

Szefem sztabu jest wspomniany przez Przemka Kubiaka „Banan” czyli Maciej Banaszyński. W WOŚP jest zaangażowany od 2007 roku. Mówi, że pierwsze spotkania planujące Finał odbywają się we wrześniu. W październiku już „działania są zgrane” i rodzi się program Finału. Maciej cieszył się z III Biegu Policz się z cukrzycą, który był nowością w Wielkopolsce.  To do niego należy koordynowanie wszystkich działań, załatwianie gadżetów na licytację, omawianie wspólnych akcji z partnerami WOŚP. To jego nazwisko jest na wszystkich identyfikatorach.

Maciej Banaszyński przy komputerze, gdzie aktualizował wiadomości na profilu WOŚP Pleszew

Kiedyś z puszką, teraz w sztabie jest Eryk Nawrocki. Mówi, że 10 lat jest w harcerstwie i tyle samo w WOŚP. Po liceum wojskowym zaczął studiować obronność państwa w kaliskiej PWSZ. Jako drużynowy 14 drużyny wędrowników, angażuje się w różne akcje. W tym roku, jak mówi był odpowiedzialny za przygotowanie sali w Dwójce, gdzie był Sztab.

Maks Sadowski, Eryk Nawrocki i Mateusz

Podobny staż w WOŚP ma Olga Lewandowska i Joanna Ziemkiewicz. Kiedyś kwestowały na ulicach, teraz liczyły pieniądze. Joannie towarzyszył syn. Mówiła, że za rok będzie kwestował na ulicy.

Od prawej Olga Lewandowska, Joanna Ziemkiewicz i jej synek
I jeszcze trzy osoby, które zasługują na słów kilka. Barbara Briske, jej siostrzenica Monika Briske oraz syn Wojtek - czyli przedstawiciele Pokojowego Patrolu w Pleszewie. Po trzydniowym szkoleniu działają na Woodstocku. Barbara ma też uprawnienia RUS czyli Ratujemy Uczymy Ratować.
Monika Szeląg, Wojtek Briske i Barbara Briske - Pokojowy Patrol w Woodstokowej Wiosce

W niedzielę w Woodstockowej Wiosce Barbara i Monika uczyły dzieci pierwszej pomocy. Nie ukrywały, że marzą o o tym, żeby chociaż raz być na Finale w Warszawie.

 Barbara Briske z siostrzenicą Moniką, zdjęcie dolne : pokaz ratownictwa

W niedzielę nie widziałam w Sztabie hm Zygmunta Reszela, który przez wiele lat liczył z wolontariuszami pieniądze. Myśli druhów były przy starszym przyjacielu, który – jak mówili, był chory.

Od trzech lat gra w Orkiestrze Jerzego Owsiaka Natalia Kosińska – właścicielka szkoły na kopytach. Trzy lata temu z konikiem Gają przyszła do Plant na I Bieg Policzmy się z cukrzycą. Wtedy za wsad do puszki, przewoziła dzieci na grzbiecie klaczki. Natalia mówi, że jej synek Adaś był jako wcześniaczek badany za pomocą sprzętu z WOŚP. Dlatego postanowiła pomagać. W tym roku atrakcją Finału był kucyk Stefanek.

Kucyk Stefanek z identyfikatorem - w towarzystwie Natalii i trzech młodych dam: Anny Briske, Patrycji Golińskiej i Weroniki Lebioda

Orkiestrę wspierał też Tomasz Bogacz, który przewoził wszystkich chętnych swoim wyścigowym autkiem Seicento Abarth. Auto, które startuje w wyścigach kjs,  należy do niego od czterech miesięcy a on zaliczył już cztery rajdy i planuje następne.

Auto startowało w Wyścigowym Pucharze Polski od 2011roku, a od 2014 w Wyścigowych Samochodowych Mistrzostwach Polski. Kilkukrotnie meldowalo się na podium WSMP. We wspomnianych zawodach startowało nim kolejno trzech kierowców wyścigowych. Seicento Abarth ma silnik 1.1ccm o mocy 69KM. Dzięki sportowemu zawieszeniu i oponom typu slick jest doskonałym narzędziem do nauki sportowej jazdy samochodem. Homologowane wyposażenie takie jak: klatka bezpieczeństwa, sportowe pasy i fotel kubelkowy zapewnia kierowcy bezpieczeństwo. Auto zbudowane przez POL-CAR i obsługiwane przez Garstecki Sport. Największym osiągnięciem jest Mistrzostwo Polski zdobyte podczas WSMP w rękach Tomasza BieRni Biernata (BieRni Motorsport) w sezonie 2017
Tomasz Bogacz i jego auto, którym przewoził amatorów szybkiej jazdy
W Pleszewie rośnie armia młodych wolontariuszy, którzy kwestują na ulicy bez względu na pogodę. Wśród nich były druhny z drużyny nr 16.
Od prawej: Agata Wolińska kwestuje 3. raz, Julia Wanat 2. raz, Natalia Janiak i Weronika Filipowicz w tym roku zadebiutowały
I jeszcze młodsza ekipa - zuchy z JedynkiOd lewej: Wojtek Stróżyk, Paweł Nowacki, Jonasz Banaszyński, Ola Grzesiak i Adam Matuszewski

Hm Sława Madalińska, od której zaczęło się takie regularne pleszewskie granie,  cieszyła się, że w ciągu 26 lat, odkąd działa Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, wyrosło w Polsce nowe pokolenie, które rozumie ideę Fundacji. I to jest największy sukces Jerzego Owsiaka.

WOŚP to idea, które jednoczy wielu ludzi pozytywnie zakręconych i to jest piękne , że ci ludzie, bez zastanawiania się, są w stanie zrobić coś dobrego dla potrzebujących – mówi Dominika Banaszyńska, której synek stał się twarzą pleszewskiego Finału WOŚP 2018.

Od 5 lat licytacje w kinie „Hel” prowadzi Ania Bogacz – rzeczniczka UMiG Pleszew. W tym roku z licytacji zebrano 14 450 zł. I zlicytowano wszystko, co pleszewianie na licytację oddali. Wzruszająca była rodzina, która przyszła do kina z nową huśtawką, mówić, że „ich córeczkę uratował sprzęt z WOŚP”.  Pani rzeczni podkreśla, że z każdym rokiem przybywa gadżetów, które pleszewianie przynoszą i coraz więcej kasy jest z licytacji.

Po raz piąty miałam przyjemność prowadzić licytację w ramach WOŚP😊 Serdecznie dziękuję każdemu, kto wziął w niej udział. Tak często wydajemy kasę na głupoty i zachcianki. Tę tutaj wydajemy na ratowanie zdrowia i życia NASZYCH dzieci. Bo w pleszewskim szpitalu jest sprzęt za ponad 400 tys. Byłam...widziłam zaledwie ponadkilogramowe maluszki w inkubatorach z serduszkiem  Od NICH się przecież wszystko zaczyna 😊 WARTO! No i dziękuję moim dzielnym pomocnikom w licytacji napisała na swoim profilu Ania Bogacz.

I jeszcze jedna ważna osoba: dyrektorka Dwójki Romana Kaczmarek, która udostępniła szkołę i salę sportową wolontariuszom ze sztabu.

Dyrektor Dwójki Romana Kaczmarek z Kubusiem

Skomentuj na Facebooku