Spotkanie w ratuszu z fuzją miasta oraz gminy w tle

Irena Kuczyńska21 września 202113min0
W ubiegłym roku minęło 40 lat od połączenia Miasta Pleszewa z Gminą Pleszew. Do ratusza zaproszono urzędniczki, które uczestniczyły w tej fuzji. Inicjatorem spotkania był Mieczysław Kołtuniewski - były Naczelnik Miasta i Gminy Pleszew.
5-5.jpg
 Co to było za spotkanie. Oprócz  Mieczysława Kołtuniewskiego i burmistrza Arkadiusza Ptaka, uczestniczyły w nim same panie:

Aleksandra Biernacka – kierownik wydziału finansowego w Urzędzie Miejskim w Pleszewie, po likwidacji Powiatowego Wydziału Finansowego  w czerwcu 1975 i połączeniu Urzędu Miejskiego oraz Urzędu Gminy – kierownik wydz. finansowego UMiG w Pleszewie, potem Urzędu Skarbowego w Pleszewie

Teresa Kłopocka – pracownik Urzędu Miejskiego po 1975 roku – kasjerka Urzędu Miasta i Gminy w ratuszu

Teresa Paluszkiewicz – księgowa budżetowa w UMiG, wcześniej pracowała w Powiatowym Wydziale Finansowym

Halina Barczyńska – pracownik UMiG w Pleszewie, wcześniej Powiatowy Wydział Finansowy w Pleszewie

Maria Blandzi –  najpierw w Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w referacie podatkowym przy ul. Sienkiewicza 40, po urlopie macierzyńskim w 1975 roku – w Urzędzie Miasta i Gminy – w referacie sprzedaży nieruchomości, po 1990 roku  – w wydziale gospodarki gruntami w UMiG

Ewa Stanek – pracowała w Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w referacie podatkowym przy ul. Sienkiewicza 40, potem w Spółdzielni  Mieszkaniowej

Regina Tomaszewska – była zatrudniona w referacie zatrudnienia w UMiG, po 1990 roku w Urzędzie Pracy

Krystyna Lubecka – pracowała w Urzędzie Stanu Cywilnego razem z Anną Kwiecień

Zofia Śniada – prowadziła biuro rady za czasów rad narodowych, po 1990 roku biuro Rady Miejskiej

Ewa Sawada –  pracowała w Urzędzie Miejskim w wydziale rolnictwa, potem po 1990 roku w wydziale kultury UMiG

Danuta Czapczyk –  była kierownikiem wydziału organizacyjnego „za czasów M. Kołtuniewskiego”, po 1990 roku była szefową wydziału organizacyjnego w UMiG, to do jej wydziału trafił po studiach Arkadiusz Ptak

Halina Bednarek – zawsze pracowała w meldunkach

 Alicja Witek – przed połączeniem miasta z gminą, pracowała w Urzędzie Gminy  przy ul. Poznańskiej 35, potem w ratuszu

Ewa Szpunt – była dyrektorką  Biblioteki Publicznej w Pleszewie

Danuta Matysiak – była kierownikiem wydziału handlu najpierw w powiecie przy ul. Sienkiewicza a po likwidacji powiatu – w ratuszu
(Informacje przekazała Maria Blandzi i Aleksandra Biernacka)

Najpierw gospodarz ratusza burmistrz Arkadiusz Ptak opowiedział dawnym pracownikom magistratu,  czym aktualnie żyje miasto Pleszew,  co jako burmistrz może zrobić, żeby pleszewianom jak  najwygodniej się żyło, mówił o nowych inwestycjach, przedsięwzięciach, o kompaktowym Pleszewie.

Zaznaczył, że z niektórymi paniami pracował w UMiG Pleszew, kiedy 21 lat temu, po studiach, rozpoczynał pracę w magistracie.

Potem  był czas Mieczysława Kołtuniewskiego, który przypomniał koleżankom lata swojej pracy na urzędach. W 1973 roku został Naczelnikiem Gminy Pleszew, podczas gdy Jerzy Dolata został Naczelnikiem Urzędu Miejskiego. Jeden miał siedzibę w ratuszu, razem z powiatem, drugi urzędował przy Poznańskiej 35.

Kiedy 1 czerwca 1975 roku, reforma administracyjna zlikwidowała powiaty, tworząc małe województwa, w Pleszewie połączono Miasto i Gminę w jeden organizm.

Mieczysław Kołtuniewski ubolewał, że wcześniej „miał przy Poznańskiej wzorcowy gabinet” a musiał się przenosić do ratusza, gdzie pomieszczenia  były puste.

UMiG otrzymał po połączeniu tylko 60 etatów, trzeba  było zagospodarować osoby z obu urzędów i tych, którzy stracili pracę w powiecie, bo województwo nie wszystkich przyjęło. Niektórzy po likwidacji powiatu, pracowali w ościennych gminach – tłumaczył Mieczysław Kołtuniewski.

Z wielkim sentymentem wspominał Bank 440, gdzie Pleszew rywalizował z Olesnem na Dolnym Śląsku.  Zaś Telewizyjny Bank  Miast  wymyślono po to, aby oswoić Polaków z nowym podziałem administracyjnym kraju i pobudzić aktywność lokalnych społeczności.

O tym, jak przebiegał Bank 400 przeczytacie TUTAJ

Mieczysław Kołtuniewski wspominał też Sztab 700 – lecia Pleszewa powołany na okoliczność uczczenia rocznicy pojawienia się w dokumencie sądowym nazwy civitas Plessov czyli  miasto Pleszew. Dokument podpisał król Przemysł II.

Były naczelnik przypomniał, że w grudniu 1985 roku złożył rezygnację ze stanowiska (tu trzeba wyjaśnić, że w czasach słusznie minionych nie wybierano naczelnika gminy, był przynoszony w przysłowiowej teczce).

Czułem problem, nie  byłem członkiem egzekutywy wojewódzkiej, moja osoba inaczej patrzyła na miasto niż województwo. Zostawiłem ratusz i poszedłem do Domu Pomocy Społecznej – tłumaczył Mieczysław Kołtuniewski.

Powiedział też, że po 1990 roku, po pierwszych wyborach do samorządu miasta i gminy podziwiał burmistrza Piotra Hasińskiego za oczyszczalnię ścieków.

Tymczasem Arkadiusz Ptak mówił o spadku liczby mieszkańców miasta i gminy, o nowych wydziałach w UMiG Pleszew, których nie było do 1990 roku: gospodarki odpadami, zamówień publicznych, informatycznym, inwestycyjnym. Zaznaczył, że teraz nie ma wydziału handlu i usług uspołecznionych, bo liczbę sklepów i firm określa wolny rynek.

Danuta Czapczyk – porównując pracę urzędu przed 1990 rokiem i po wyborach samorządowych, mówiła: pracowałam tu i tu. Odkąd nastał samorząd nie było egzekutywy i wytycznych. Wtedy 5 kontroli wchodziło na jeden wydział. Ale mamy co wspominać !

Mieczysław Kołtuniewski potwierdził, że do 1990 roku wszystko było kontrolowane i planowane przez organy państwowe i partyjne, nawet liczba świń i krów hodowanych przez rolników.

Wspominano na spotkaniu wydarzenia, które przeszły do historii magistratu m.in. odkręcone hydranty przez pracownika na 3 piętrze ratusza, gdzie był wydział rolnictwa. Woda lała się przez kilka godzin, bo inspektor kran zostawił otwarty. A były to lata, kiedy w Pleszewie często brakowało wody. Kiedy już woda się pojawiła, to płynęła kilka godzin, a na dole był USC i dokumenty…

Mietek Cię zwalnia – usłyszał nazajutrz urzędnik, który o zakręceniu kranu zapomniał. Zwolnienia nie było, fortelem udało się wybrnąć z sytuacji.

Na spotkaniu w ratuszu była nadreprezentacja pań. Już wcześniej przewidywały: Władka nie ma, Kazia nie ma – będą same baby.

Wielu urzędników, zwłaszcza panów odeszło do lepszego świata – mówiły urzędniczki, wspominając zmarłych kolegów.

Dzięki uprzejmości Marii Blandzi mogę zamieścić i przypomnieć nazwiska urzędników, którzy odeszli:
Wojciech Wysocki, Henryk Cichy, Kazimierz Jakubowski, Kazimierz Darowny, Teresa Włosik, Bolesława Michalska, Jan Kopij, Władysław Woś, 9. Marian Bełtowski, Teresa Cieślak, Marian Tanaś, Anna Kwiecień, Bożena Półtorak, Władysław Półtorak,Teresa Ratajczak, Stanisław Matuszczak, Roman Dąbkiewicz, Emil Krawczyk, Sylwester Kapała, Bożena Zawieja, Stanisław Ziętek, Irena Pawłowska,  Małgorzata Gramala, Wiesław Mielczarek, Ryszard Basak, Bożena Marciniak,  Mieczysław Piekut.

Spotkanie zakończyło się zwiedzeniem odnowionej siedziby Urzędu Stanu Cywilnego. Było miło, bo spotkanie z koleżankami z pracy pozwala na moment chociaż powrócić do czasów, kiedy się było młodym i aktywnym.