Irena Kuczyńska
Region Pleszewski Z historii

Tajemnica „górki” na ulicy Wierzbowej

Czy pani mogłaby się dowiedzieć, skąd się wzięła „górka” przy ulicy Wierzbowej? – poprosił  mnie pan Piotr z ulicy Wierzbowej.
Oczywiście, że mogę, tylko od kogo. Kiedy w 1972 roku do Pleszewa przyjechałam, ”górka” już  przy Wierzbowej była. W zimie dzieciaki zjeżdżały „z górki na pazurki” na sankach, wiosną, latem i jesienią „w dołku” kopano piłkę,  a co śmielsi zbiegali z „górki” lub zjeżdżali z niej na rowerach. Obok były huśtawki, karuzele, piaskownice, które okupowali najmłodsi.Schodziły się „na Wierzbową”  dzieciaki z całej okolicy… I pewnie nadal się schodzą Tyle wspomnień sprzed 40 z górą lat, ale Wierzbowa powstała dużo wcześniej, bo w latach 70. rosły już tu całkiem spore drzewa.Inżynier Kazimierz Ratajczak, który w końcówce lat 50. XX wieku rozpoczął pracę w magistracie czyli w Zarządzie Miejskim, twierdzi, że historia ulicy Wierzbowej sięga 1956 roku, kiedy reaktywowano powiat pleszewski. Wtedy zlecono projekt zagospodarowania przestrzennego miasta Pleszewa od dzisiejszej ulicy Lipowej do dzisiejszej Kasztanowej od Poznańskiej w kierunku Malinia. Po 1945 roku teren ten należał do miasta, wcześniej były to grunty Jouanne’ów z Malinia – wspomina inż. Ratajczak. Ulica Lipowa była drogą, która  wiodła do majątku na Maliniu. W 1953 roku wybudowano przy Lipowej pierwszy blok, który należał do Fabryki Obrabiarek.  Dalej były pola.

Tam, gdzie teraz jest teren rekreacyjny przy Wierzbowej z ową „górką”, były złoża żwiru, który wydobywano na potrzeby miasta. Kiedy pani architekt projektowała wspomniane wyżej osiedle, zaplanowała w dołach po żwirowni miejsce rekreacji. Gotowy był „dołek”, nawieziono więc piasku z malińskich dołów i usypano obok „górkę” , żeby dzieciaki miały gdzie się bawić – twierdzi Kazimierz Ratajczak.To przez tę żwirownię, po której został „dołek”, ulica Wierzbowa, na pewnym odcinku rozdwaja się i biegnie pięknym łukiem, przy którym stoją domki jednorodzinne, okalając „górkę” i „dołek”. Po czym dochodzi do „głównego” biegu, który prowadzi już nie tylko do Kasztanowej ale dalej, do Szpitalnej.Początek ulica Wierzbowa bierze na skrzyżowaniu z ulicą Lipową, przy której w latach 50. wytyczono ogródki działkowe. Pan Kazimierz pamięta, że pierwszy  był Pracowniczy Ogród Działkowy im. Tadeusza Kościuszki na rogu Lipowej i Wierzbowej dla pracowników Zarządu Miasta i „komunalki”.

Ulica Wierzbowa jest równoległa do Poznańskiej ale też do Zielonej. Wierzbową z Zieloną łączą przejścia pomiędzy domkami i ogrodami. Aktualnie Wierzbowa jest jedną z ładniejszych w mieście. Rosną przy niej wierzby, w miejscu starych dosadzono nowe. W przyszłym roku, wzdłuż ulicy Wierzbowej, od strony ogródków działkowych, powstanie ścieżka rowerowa.
Od kilku dni przy ul. Wierzbowej można oglądać mural namalowany na hali sportowej ZST upamiętniający 100 – lecie  Bitwy Warszawskiej.
Więcej TUTAJ

Foto Irena Kuczyńska i Piotr Kruszewski

Skomentuj na Facebooku