Irena Kuczyńska
Życie 60+

Aktywne ferie z babcią w Pleszewie

Czy wiesz, że klikając w reklamy wspierasz funkcjonowanie mojego bloga?

Dzieci podrzuciły Wam dzieci na czas ferii zimowych. Podpowiadam, jak można ciekawie i pożytecznie spędzić ten czas w Pleszewie.

W czasie ferii, kiedy rodzice idą do pracy, wnuki często trafiają pod opiekę babci i dziadka. W tym poście chciałabym Wam podpowiedzieć, kochane babcie i kochani dziadkowie, jak można spędzić ten czas razem i aktywnie.

Być może przyjadą lub już przyjechały do Was wnuczęta z innych miast? A może to pleszewskie wnuki przychodzą do was, albo Wy idziecie do nich w czasie, kiedy ich rodzice są w pracy?

Można oczywiście spędzić ten czas w domu na grach w planszówki, wspólnym oglądaniu telewizji, przygotowywaniu smakołyków. Ale można też styczniowe dni wykorzystać na opowieści rodzinne m.in. o swoich rodzicach, dziadkach a może i pradziadkach?

Moja opowieść o dziadkach i pradziadkach czeka na moje wnuki na blogu TUTAJ  Ale Wasza nie musi być aż tak rozbudowana.

Możecie dzieciom opowiedzieć  o swoim dzieciństwie, o książkach, które czytaliście… A może tym młodszym poczytać książeczki ze swojego dzieciństwa, lub opowiedzieć bajkę, którą wam opowiadała babcia?

A może zaprosić na spacer po Pleszewie, ale nie z myślą o zakupach, tylko o zwiedzeniu ciekawych miejsc. Wszystko zależy od tego, ile lat mają Wasze wnuki.

Myślę, że spacer po rynku, gdzie jest obelisk upamiętniający króla Przemysła II, który po raz pierwszy w dokumencie sądowym wspomniał nazwę „civitas Plessow” czyli „miasto Pleszew”, będzie dobrym pomysłem.

Przy okazji warto uświadomić dzieciom, że Pleszew istnieje prawie VIII wieków. I prawdopodobnie rynek, był zawsze w tym samym miejscu, chociaż się zmieniał.

Na pewno w tym samym miejscu był kościół Ścięcia św. Jana Chrzciciela, chociaż od XIII wieku, kiedy to mamy pierwszą informację o tym, że był, do dzisiaj, kilka razy się palił i był odbudowywany. Ale duch miejsca czyli „genius loci” pozostał.

Starszym wnukom, zwłaszcza tym spoza Pleszewa, pokazałabym Mur Pamięci z tablicami, upamiętniającymi ważnych ludzi i ważne wydarzenia.

Myślę, że na Rynku warto pokazać też Pomnik Powstania Wielkopolskiego. I powiedzieć dzieciom, że  Pleszewianie odegrali ważną rolę w tworzeniu II Rzeczpospolitej. Może też zrobić sobie wakacyjne zdjęcie lub selfie z wnukami przy pomniku?

A potem spacerkiem przejść na Plac Powstańców Wielkopolskich i opowiedzieć im, że kiedyś – za czasów ich pradziadków – tu było targowisko, a kiedy  wy byliście młodzi,  stąd odjeżdżały autobusy… Dzieci lubią takie historie…

Gdybym ja miała wnuki w niższych klasach szkoły podstawowej, bo takie trafiają zwykle pod opiekę babci i dziadka w ferie, przeszłabym z  nimi trasę „Pleszewskiego Questu”, który można pobrać ze strony Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Pleszew… albo pójść do biblioteki przy ul. Kolejowej i sobie go zabrać.

Oczywiście przy okazji zwiedzić z dziećmi nową siedzibę biblioteki, jeśli jeszcze tam nie byliście, albo może dzieci nie były. A jeśli Wasze wnuczęta są przyjezdne, to już na pewno musicie im  bibliotekę pokazać.

Ale wracam do Questu. Wędrówka po mieście rozpoczyna się przy kościele Najświętszego Zbawiciela, a dokładnie przy fontannie na Placu Wolności. folder folder(1).

I zaczynacie wędrówkę po mieście:

Witaj podróżniku w Pleszewie nad Nerem i przygotuj się dobrze do wielkiej ekspedycji w grodzie o ponad siedemsetletniej tradycji….

Wędrujemy i wpisujemy hasła. Po 45 minutach docieramy do Rynku, gdzie należy szukać skarbu. Przeszłam quest dwukrotnie. I zawsze byłam podekscytowana… W tym linku relacja z wędrówki z Questem

Z  nieco starszymi wnukami można sobie przejść Quest „Szlakiem 70 pułku piechoty”. Tu Wam, niestety, nic nie podpowiem, bo jeszcze go nie przeszłam.

Na trasie Questu jest park z ciekawą historią Czytaj TUTAJ. A w nim rzeźby nawiązujące do pleszewskich legend. A oto link do jednej z nich: Legenda o Złotym Mieczu. Można ją dzieciom w skrócie opowiedzieć.

Jeden dzień ferii można też spędzić z dzieciakami w kinie „Hel”, które zaplanowało fajne filmy. Niektórych już nie obejrzycie, ale od jutra można wspólne oglądanie planować. Bilety można kupić przez internet na www.biletyhel.pl

Myślę, że dzieciaki ucieszyć może wyprawa do Parku Wodnego „Planty”. Co prawda trwa tam Zimowa Akademia Sportu i Przygody, można więc wnuka zapisać jeszcze na drugi turnus.

Ale można też po prostu zaplanować sobie dwie czy trzy godzinki z wnukami na basenie. A naprawdę jest fajnie. Oferta Parku Wodnego „Planty” TUTAJ

Z małymi wnuczętami można wskoczyć też na jedno popołudnie do PAIDI – takiej fajnej sali zabaw, gdzie dziecko się wybawi, wybiega w ciekawym miejscu i pod opieką animatora. Szczegóły tutaj

Myślę, że dla dziecka, które zwykle podróżuje z rodzicami autem,  atrakcją będzie przejażdżka kolejką z Pleszewa do Kowalewa. Można to zrobić przy okazji zwiedzania Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy na dworcu.

Ale można sobie zaplanować dojazd do Kowalewa i powrót kolejką następnym kursem. Wagonik zatrzymuje się też przy Kauflandzie.

A oto godziny odjazdów kolejki z dworca:

Z Pleszewa do Kowalewa
05:35
06:50
07:40
09:15
13:30
14:35
15:35
16:40
17:40
19:05
20:15
Z Kowalewa do Pleszewa
06:05
07:20
08:10
09:45
13:55
15:10
16:00
17:10
18:15
19:45
20:40

Tak fajnie spędzony czas na wspólnym robieniu czegoś, na pewno uszczęśliwi i wnuki i dziadków. Przecież z wnukami robimy to, czego nie zrobilibyśmy sami. Bo czy sami przeszlibyśmy trasą questu albo obejrzelibyśmy z zainteresowaniem rzeźby w parku? Czy chciałoby się nam jechać ciuchcią z Pleszewa do Kowalewa i z powrotem? Nie. Ale z wnukiem to zrobimy. Czego życzę.

 

 

 

Skomentuj na Facebooku