
Za każdym razem, kiedy jadę w rodzinne strony pociągiem i wysiadam na stacji kolejowej w Szamotułach, mój wzrok biegnie ku dawnemu peronowi trzeciemu, gdzie do 1995 roku stał i sapał parowóz. Kolejarze czekali na pociągi z Poznania i za kilka chwil „jasiu”, bo tak potocznie, my ostrorożanie nazywaliśmy lokomotywę z kilkoma wagonikami, posapując i dymiąc, ruszał w kierunku Międzychodu. My wysiadaliśmy na drugim przystanku, w Ostrorogu…

Wspomnienia
Niestety, nie ma już peronu, gdzie na swoich wiernych pasażerów czekał „jasiu”. Dworzec w Szamotułach jest nowoczesny, z przejściami podziemnymi, z windami. A do Ostroroga trzeba jechać samochodem. Więc jadę a na trasie popatruję na pola z lewej, gdzie biegły tory kolejowe. Lubię te pozostałości po kolei. Zwłaszcza, odkąd w Pleszewie zainteresowałam się śladami po kolei wąskotorowej, łączącej Pleszew z Krotoszynem w latach 1900 – 1986.
Historia pleszewskiej ciuchci po której zostały dworce i wspomnienia
Tymczasem wracam do ostrorogskiego „jaśka”, którego historię, we współpracy z Michałem Dachterą – administratorem profilu Ostroróg na kartach historii, udało się spisać i zamieścić na blogu.
Historia pociągu relacji Szamotuły – Międzychód

Stary Młyn pod wiaduktem
Podczas mojego wakacyjnego pobytu w Ostrorogu namówiłam bliskich na wypad do Nojewa i Chrzypska Małego, gdzie pozostałości po oddanej do użytku w 1907 roku linii kolejowej z Szamotuł do Międzychodu, są imponujące. Wiadukty zwalają z przysłowiowych nóg. A pobudowano je, ponieważ trasę kolei wytyczono pomiędzy wzgórzami morenowymi. Stąd czasem pociąg jechał w malowniczym wąwozie innym razem wspinał się na wiadukty. A te są imponujące. Wystarczy z drogi wojewódzkiej 116 zboczyć na Stary Młyn – restaurację czynną w weekendy, gdzie serwują świeżo złowione ryby upieczone w piecu oraz widoki… Przy młynie koła młyńskie, którym dawno stuknęła setka.


Wiadukty w Nojewie
Ale nie młyn mnie fascynuje lecz wiadukty, pod którymi trzeba przejechać w drodze do restauracji. Kiedyś już tu byłam i obiecałam sobie, że wrócę. W WIKIPEDIA czytam, że wiadukt o wysokości ok. 8 m przerzucono nad lokalną drogą gruntową do młyna nad rozlewiskiem Oszczenicy. Ma trzy półkoliste arkadowe przęsła wsparte na dwóch masywnych ceglanych filarach lekko rozszerzających się ku dołowi. Długość wiaduktu 27m, szerokość 4,5m, długość przęsła (w świetle filaru) 7,6 m.

Drezyna
Stoję pod wiaduktem, podziwiam jego monumentalność. Z boku, wśród zarośli dostrzegam schodki. Nie ma barierki ale chęć przeżycia przygody mnie nakręca i postanawiam się wdrapać na górę. I udało się. Widok był wart wysiłku i strachu. Okazuje się, że na nasypie były tory a za moment zza zakrętu wyłoniła się drezyna, pełna uśmiechniętych wycieczkowiczów. I sygnał dźwiękowy, podobny do kolejowego. Schodzimy z bratem z torów, pozdrawiamy pasażerów drezyny, która za chwilę zniknęła za zakrętem w wysokich zaroślach.
Czytaj: Projekt rewitalizacji linii Szamotuły – Międzychód
Rewitalizacja linii kolejowej Szamotuły Międzychód

Rowerzyści
A tym miejscu pojawili się rowerzyści, naprawdę! Rodzice z dwojgiem dzieci – cała czwórka na rowerach. Przyjechali tu z Wielonka – wioski położonej koło Ostroroga. Jechali przez lasi przez pola. W tym miejscu zamierzali znieść rowery na dół po tych wąskich schodkach i udać się na obiad do Starego Młyna. I rzeczywiście, za moment cała czwórka wzięła w ręce rowery i powolutku zaczęła schodzić z wysokiego nasypu.

Na wiadukcie
A my poszliśmy dalej, do kolejnego wiaduktu, z którego było widać wodę. Być może to była owa Oszczenica? Ale widok był niezwykły – byliśmy bardzo wysoko. Mieliśmy ochotę iść dalej w kierunku Kikowa, gdzie jest porzucona stacja kolejowa, w której w latach 60. XX w mieszkała moja koleżanka Basia – jej tata był zawiadowcą stacji a ona dojeżdżała do liceum w Szamotułach pociągiem. Jednak Elżbieta zadzwoniła z informacją, że nasze pstrągi wyszły z pieca i stygną na talerzu. Trzeba było zejść z nasypu. Z duszą na ramieniu, jakoś zeszłam. Szczęśliwa, bo zawsze chciałam wiedzieć, jak jest tam na górze, gdzie jeździł pociąg.
Stacja Nojewo
Po obiedzie wychodzimy na szosę i idziemy przez Nojewo kierując się ku stacji kolejowej; po przejściu kilkuset metrów skręcamy na dawny dworzec kolejowy. Za chwilę jesteśmy na stacji kolejowej. Kiedyś tu już byłam ale przez kilkanaście minut i to tylko obok Stacja Nojewo . I znów, jak dziecko, się rozglądam. Na wejściu stara poczciwa jabłonka z czerwonymi, jak w piosence, jabłuszkami. Rozglądam się po stacji zaciekawiona. Wchodzę do pomieszczenia zawiadowcy stacji. Okazuje się, że to prywatne muzeum kolei.




Wieża ciśnień
Miejsce niezwykłe i tętni życiem chociaż to tylko kilka śladów po linii kolejowej z Szamotuł do Międzychodu. Pociąg jeździł tędy do 1995 roku. W 2015 roku niszczejącą stację kupił od PKP Tomasz Węsierski, miłośnik kolei, z zawodu strażak i wykładowca w Szkole Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie. Przez kilka lat obiekt był w remoncie. Niestety, pana Tomasza nie zastaliśmy, natomiast po muzeum, bo nim jest Stacja Nojewo, oprowadziła nas jego partnerka. Opowiedziała, że budynek dworca w Nojewie, wraz z wieżą ciśnień i budynkiem gospodarczym, pochodzi z 1908 r. Przez wiele lat były one wykorzystywane do obsługi stacji, na której znajdowała się mijanka.

Mundury, bilety, kasa
Dlatego też stacja Nojewo była bardzo ważna na trasie z Szamotuł do Międzychodu. W budynku powstało muzeum, a namiastkę dawnych czasów można poczuć w dawnym pomieszczeniu poczekalni. Nasza przewodniczka tłumaczy, że ściana z kasą biletową została odtworzona, bo po zakupie, wewnątrz było jedno pomieszczenie. Teraz jest tu bogata eksponatów kolejowych. Są tu mundury, bilety, lampy, rozkłady jazdy o czym na filmiku opowiada oprowadzająca.





Będzie wąskotorówka
Trzeba by mieć kilka godzin, żeby obejrzeć i dotknąć wszystkiego ale atmosferę dawnej stacji kolejowej poczuć można. Obiecuję sobie powrót do Nojewa, zwłaszcza, że jest to miejsce z przyszłością. Kustoszka zdradza, że będą rozbudowywać edukacyjną kolejkę wąskotorową. W tym roku mamy nadzieję dokończyć jej rozbudowę, którą zainicjowaliśmy w 2021 roku zaraz po ogłoszeniu planów na rewitalizację linii nr 368 – opowiada kustoszka i pokazuje tory a ja robię sobie fotkę przy wąskotorówce. Od przyszłego roku chcemy zaoferować Państwu edukacyjne atrakcje w pełnym wymiarze: trasa pełna kolejowych manewrów, którą będzie można pokonać różnymi otwartymi i krytymi wagonikami – czytam na profilu Stacji Nojewo.




Drezyna i … wieczór kawalerski

Most kolejowy w Chrzypsku Małym





Więcej WĄSKI TOR