Coraz więcej odpadów komunalnych trafia do lasów

Irena Kuczyńska4 października 20214min0
Ponad 40 000 złotych rocznie wydaje Nadleśnictwo Taczanów na sprzątanie śmieci, które wywożą do lasu mieszkańcy okolicznych miejscowości. W stertach śmieci jest wszystko, odpady budowlane, opony, a ostatnio najwięcej jest części samochodowych.
1.jpg
Z leśnych parkingów, wzorem państw skandynawskich, gdzie każdy zabiera swoje odpady ze sobą, bo i tak za ich utylizację płaci, usunięto pojemniki na odpady – potwierdza radiu Centrum Janusz Ruda – zastępca nadleśniczego w Taczanowie.
Nielegalne wysypiska są problemem nadleśnictw w całej Polsce. Zamiast na PSZOK ludzie wywożą odpady budowlane, pralki, lodówki, meble do lasu. Przyłapani i zidentyfikowani, często tłumaczą, że oddali do wywiezienia wyspecjalizowanej firmie a ta zamiast na PSZOK, wywiozła do lasu.
Ostatnio w okolicach Pleszewa do lasu trafiają części samochodowe, prawdopodobnie  z okolicznych warsztatów, mimo iż ich właściciele muszą mieć dowód na to, że je utylizują, zgodnie z przepisami. Tymczasem pleszewski PSZOK, w nowej siedzibie przy Polnej, części samochodowych, oprócz 4 opon rocznie, od auta osobowego, nie przyjmuje, bo … jak mówi prezes PK Grzegorz Knappe, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, do tej pory nie wydał zezwolenia na odbiór tychże odpadów w nowej siedzibie. Ale przecież PSZOK w Jarocinie je przyjmuje.
Tymczasem pomysłowość osób zatruwających nasz wspólny świat, jest nieograniczona –  jakiś naprawiacz telewizorów, stary bunkier na Karczemce, po brzegi wypełnił starymi telewizorami. A  sprzątanie lasu kosztuje i każde nadleśnictwo w Polsce wydaje na to z naszych podatków 40 000 zł rocznie.
Mandaty za śmiecenie są niewielkie. Niestety. Świadomość ekologiczna w Polsce jest bardzo niska. A mogłoby być tak jak np. w Finlandii, gdzie pojemników na śmieci nie ma w miejscach publicznych. Każdy swoje odpady  bierze do domu.
Tak jest od niedawna w lasach Nadleśnictwa Taczanów. Odpady wyprodukowane na parkingu leśnym przy drodze, zabierasz ze sobą do domu. Tym samym nie dajemy okazji do wrzucania do koszy reklamówek z odpadami przejezdnym   – tłumaczy Janusz Ruda.
foto nadleśnictwo Taczanów