
List pana Kazimierza zainspirował mnie do opublikowania kolejnego posta związanego z historią Pleszewa. Chodzi o remont dachu na wieży ciśnień w Kowalewie, obiektu, który powstał w czasie II wojny światowej w ramach niemieckiego programu rozbudowy infrastruktury kolejowej, prowadzonego w związku z przygotowaniami III Rzeszy do ataku na Związek Radziecki. W tym okresie Niemcy intensywnie modernizowali linie kolejowe i budowali niezbędne zaplecze techniczne, do którego należała również wieża ciśnień w Kowalewie.
Powstała dla potrzeb wojny, dziś przechodzi remont. Wieża ciśnień w Kowalewie zyska nowy dach
Po informacji o planowanym remoncie wieży, opublikowanej na blogu, napisał do mnie mieszkaniec Pleszewa, Kazimierz Ratajczak. Podzielił się niezwykłym wspomnieniem sprzed ponad 70 lat.
W 1953 roku, po ukończeniu Technikum Budowlanego we Wrocławiu, otrzymał on skierowanie na staż pracy do Koźla na Opolszczyźnie. Tam poznał murarza o nazwisku Segrodnik, który pomagał młodemu absolwentowi technikum budowlanego stawiać pierwsze kroki w zawodzie i otoczył go życzliwą opieką. Pan Kazimierz, do dziś z wdzięcznością wspomina tamten okres.
Okazało się, że murarz jest synem dyrektora firmy, w której Pleszewianin odbywał staż. Ów Polak z Opolszczyzny, w latach 1934–1940 pracował w przedsiębiorstwie budowlanym we Wrocławiu. Brał udział m.in. w budowie Stadionu Olimpijskiego we Wrocławiu, a w 1940 roku uczestniczył w budowie wieży ciśnień w Kowalewie oraz podobnego obiektu w Środzie Wielkopolskiej.
Po zakończeniu wojny rodzina Segrodników – Polaków – pozostała w Koźlu, gdzie miała dom. To właśnie tam pan Kazimierz murarza spotkał, dowiedział się o jego pracy przy budowie wieży ciśnień w Kowalewie, a potem korzystał z jego opieki i wsparcia.
Po zakończeniu stażu Kazimierz Ratajczak wrócił do Pleszewa i rozpoczął pracę w Wydziale Rolnictwa Powiatowej Rady Narodowej.
Dopiero współczesna informacja o remoncie dachu wieży ciśnień w Kowalewie sprawiła, że po latach wróciły do niego wspomnienia z młodości i opowieść o ludziach, którzy w czasie niemieckiej okupacji wznosili ten obiekt. Dzięki temu zachowała się cenna relacja, rzucająca nowe światło na historię budowy jednej z charakterystycznych budowli kolejowych w regionie.
Publikuję list, który napisał do mnie pan Kazimierz Ratajczak:



Pan Kazimierz Ratajczak to postać dla Pleszewa kultowa – zna wiele ciekawostek z historii Pleszewa, gościł już na moim blogu. Podziwiam i pozdrawiam. Niżej link do posta o Panu Kazimierzu
Pamięta Pleszew przedwojenny, wojenny, powojenny – Kazimierz Ratajczak wspomina WIDEO

