
Parowóz LAS dotarł na lawecie do Pleszewa ze Zbierska kilka tygodni temu. Była to autonomiczna decyzja Prezesa SKPL, podjęta w celu sprawdzenia stanu technicznego parowozu oraz jego możliwości poruszania się po torowisku pleszewskiego węzła wąskotorowego – mówi Andrzej Kubiak prezes Stowarzyszenia Pleszewska Kolej Trójszynowa. Pisałam o tym…
Pleszew czeka na gwizd i parę….



Stała i dymiła
W sobotę rano zadzwonił do mnie Antoni Moch z informacją, że do Pleszewa przyjechali fachowcy od uruchamiania parowozu i „koło południa” odbędzie się próbny przejazd wąskotorówką z parowozem na czele, do Kowalewa. Ponieważ wiedziałam, że o tej porze będę poza Pleszewem, podjechałam pod stację, gdzie już kolejka dymiła. Udało mi się nakręcić dla Was filmik.
Przygotowanie
W sobotę od rana kolejarze, którzy pracują w Poznaniu na Maltance, przez kilka godzin przygotowywali lokomotywę do jazdy rozpalali kocioł, budowali ciśnienie, kontrolowali każdy mechanizm. Całą operację nadzorowali Prezes SKPL, Tomasz Strapagiel, oraz jego zastępca Robert Matczak. Ze strony Pleszewskiej Kolei Lokalnej aktywnie uczestniczyli Antoni i Bartek Mochowie, na co dzień pracownicy obsługi naszej wąskotorówki.
Parowóz musiał mieć aktualne certyfikaty, a sama procedura przygotowania do jazdy wymaga około czterech godzin — jest to czas konieczny do rozpalenia ognia pod kotłem i uzyskania ciśnienia pary na poziomie 12 barów – podkreśla Andrzej Kubiak – świadek próbnej jazdy.
… koła w ruch
Kiedy wszystko było gotowe, wagony do lokomotywy podoczepiali i dalej było jak w wierszu Juliana Tuwima – para … buch… koła w ruch, najpierw powoli jak żółw ociężale ruszyła maszyna po szynach ospale, po czym pełna pary i dźwięków pojechała w kierunku Kowalewa. Niżej filmik z profilu Romana Urbaniaka.
Jedni jechali inni obserwowali
Po drodze pociąg się zatrzymywał, aby kolejarze mogli się upewnić się, że wszystko działa. A potem pędził po torach ku uciesze tych, którzy w wagonikach wąskotorówki jechali jak i tych, którzy stali przy torach. Ludzie wychodzili z domów, kierowcy zatrzymywali auta, pstrykano zdjęcia, kręcono filmiki. Nawet strażacy z OSP Kowalew podjechali, by uzupełnić wodę w tendrze, mimo iż na stacji w Kowalewie znajduje się żuraw kolejowy, od wielu lat jest on wyłączony z eksploatacji.



Perfekcyjnie
Po zakończonej jeździe parowóz został wygaszony, palenisko opróżnione, ciśnienie wyzerowane, a cały szereg innych czynności wykonany zgodnie z wiedzą i praktyką fachowców – mówi Andrzej Kubiak, który wszystko obserwował. Próbna jazda przebiegła perfekcyjnie. Znaczy to, że jeszcze przed świętami pojeździmy na trasie Pleszew – Kowalew wąskotorówką, którą pociągnie lokomotywa z lat 50. XX w. Terminy będą podane w lokalnych social mediach.



Więcej tekstów o kolejce znajdziecie w kategorii WĄSKI TOR

