Powstańcze pamiątki w Muzeum Ziemiaństwa w Dobrzycy

Irena Kuczyńska11 listopada 202211min
Od guzika rozpoczęła się kolekcja Marcina Zdrojewskiego, w której gromadzi on pamiątki z Powstania Listopadowego 1830 - 1831. Część zbiorów można oglądać na wystawie czasowej w Muzeum Ziemiaństwa w Dobrzycy.
314897192_5985395871491282_4966515972103234615_n.jpg
Wernisaż wystawy  “Powstanie Listopadowe 1830 – 1831” odbył się w ubiegłą niedzielę w Muzeum Ziemiaństwa w Dobrzycy.
Kolekcjonerskie tradycje
Uczestniczyli w nim właściciele pamiątek z powstania – Marcin Zdrojewski oraz Tomasz Klauza – twórca Muzeum Wojen Napoleońskich w Miniaturze
Tomasz Klauza, Marcin Zdrojewski i Stanisław Borowiak – kurator wystawy

Dyrektor Muzeum Ziemiaństwa Wiesław Kaczmarek podkreślił, że placówka stara się podtrzymywać tradycje kolekcjonerskie zapoczątkowane przez ziemian. Kurator wystawy dr Stanisław Borowiak przypomniał powiązania Dobrzycy z Powstaniem Listopadowym czy też Wojną Polsko – Rosyjską, która to nazwa wydarzenia z lat 1830 – 1831 bardziej odpowiada prawdzie historycznej. W powstaniu walczył Karol Turno – kuzyn Kazimierz Turno, który po śmierci gen. Augustyna Gorzeńskiego odziedziczył Dobrzycę.

Zaczęło się od guzika

O swojej kolekcji opowiadał Marcin Zdrojewski. Zdradził, że zaczęło się od guzika od munduru powstańczego a fascynacja historią narodziła się wcześniej przy rodzinnym stole, gdzie miał okazję słuchać ciekawych opowieści. Potem był kolejny guzik i kolejny…

Aktualnie jest właścicielem największego prywatnego zbioru pamiątek z powstania listopadowego. Kilkaset bezcennych pamiątek z czasów bohaterskich walk wojny polsko – rosyjskiej można oglądać na wystawie w Muzeum Ziemiaństwa. Są mundury, ich elementy, takie jak orły z czapek i ładownic, ryngrafy, epolety czy guziki oraz oczywiście uzbrojenie.

Foto Sylwia Nowicka
Z prawej mundur z kolekcji Tomasza Klauzy
Medale dla jednych i drugich

W muzealnych gablotach wyeksponowano dokumentację przedstawiającą służbę i czyny bojowe konkretnych żołnierzy, za które mogli oni dostać również obecne na wystawie srebrne i złote krzyże orderu Virtuti Militari. Ciekawostką na pewno są krzyże nadawane żołnierzom rosyjskim za stłumienie „polskiego buntu”, które także posiadają napis „Virtuti Militari”. Poruszające są też listy, które żołnierze wysyłali do bliskich.

List do matki foto Sylwia Nowicka
Wielka Emigracja

Swoje miejsce mają różne eksponaty związane z działalnością międzynarodową powstania, jak na przykład pieczęć kierowanej przez Juliana Ursyna Niemcewicza Legacji Polskiej w Paryżu. Zadaniem legacji było pozyskanie broni, wsparcia finansowego i dyplomatycznego ze strony Francji. Przygotowała ona także grunt pod przybycie do Francji fali emigrantów po klęsce Powstania. A tych było około 10 000. Wśród nich ks. Adam Czartoryski, którego portret, medale, dokumenty i odznaczenia można oglądać na wystawie.

 

Zwiedzanie z kolekcjonerami

Na wystawie w Dobrzycy są też eksponaty pochodzące ze zbiorów pleszewianina Tomasza Klauzy. Wszystkie artefakty obu kolekcjonerów są dokładnie opisane, więc zwiedzając wystawę, warto zwrócić uwagę na tabliczki z informacją. Podczas wernisażu zarówno Marcin Zdrojewski, jak i Tomasz Klauza czy kurator Stanisław Borowiak chętnie  dzielili się swoją wiedzą o wojnie polsko – rosyjskiej 1830 – 1831, o eksponatach zamieszczonych na wystawie.

Foto Joanna Pankowiak
Powrócę tu…

Byłam pod wrażeniem tego, co zobaczyłam w gablotach i na ścianach, tego co usłyszałam od znawców tematu. Ale zamierzam wrócić do dobrzyckiego pałacu, żeby przyjrzeć się dokładnie mundurom, krzyżom, guzikom, szpadom…

Żeby przeczytać dokumenty, listy, dyplomy, plansze, popatrzeć na portrety, zdjęcia, obrazy. Czas wernisażu trzeba było wykorzystać na rozmowy z ciekawymi ludźmi, którzy przybyli na otwarcie wystawy.

Mundur żołnierza 2. Pułku Piechoty Liniowej – Bitwa pod Grochowem – kopia współczesna
Koncert na dwa szpinety

Zwłaszcza, że czas naglił, bo o 17.00 rozpoczynał się koncert towarzyszący otwarciu wystawy. W sali balowej już czekały dwa szpinety – klawesynowe instrumenty, na których zagrali Magdalena Bąk i Jerzy Michał Wardęski czyli zespół Klaviduo. Koncert “Józef Elsner – powrót mistrza” to projekt prezentujący nieznaną dotąd twórczość kompozytora oraz samą postać artysty. Niesłusznie zapominany, XIX-wieczny twórca zasługuje bowiem na poczesne miejsce w panteonie polskich kompozytorów klasycystycznych.

Klaviduo
Muzyka wpisana w klimat
Z pochodzenia Józef Elsner był Niemcem, z wyboru, serca i duszy stał się Polakiem, który nie tylko działał na rzecz polskiego dziedzictwa kulturowego i muzycznego, ale był też mistrzem i nauczycielem samego Fryderyka Chopina. Artyści zagrali 5 polonezów i sonatę. Wzbudzili zachwyt publiczności.
Po występie demonstrowali instrumenty, które mając klawisze, należą do instrumentów szarpanych.
Foto Joanna Pankowiak

Utwory Elsnera wpisywały się w klimat wystawy, którą można oglądać do końca lutego 2023 roku.