Irena Kuczyńska
Region Pleszewski z radia centrum

Sylwester w porodówce

Sylwestrową noc można spędzić na balu, na domówce, w podróży, w pracy… Ale można też w szpitalu, do tego na oddziale położniczym.

A jeśli taki niezwykły Sylwester przydarzył się w latach 70., w starym szpitalu w Pleszewie, niespodzianek było znacznie więcej.

Porodówka była na ostatnim piętrze, gdzie trzeba było dotrzeć na własnych, nieco obolałych nogach. Przyszłe mamy trafiały do sali porodowej, gdzie były cztery stanowiska do rodzenia. Kładąc się na łóżku, bo chodzić nie było wolno, zresztą nie było gdzie, położnice nie wiedziały, kogo przyniesie im Stary/Nowy Rok.

„Miałyśmy w brzuchu jajko niespodziankę” – żartują matki, które rodziły w pamiętnych latach 70. Położna, jako pierwsza, poznawała płeć noworodka i informowała: „ma pani córkę”, albo „to synek”. Bobaski trafiały pod opiekę pielęgniarek, a matki do wieloosobowej sali matek.
O północy z nowym rokiem przychodziła siostra Bartłomieja, dźwigając w objęciach kilka owiniętych w pieluszki niemowląt, którym z becików wystawały tylko główki i mówiła: „dzieci życzą mamom szczęśliwego nowego roku”.

I był on pomyślny…, o czym mogłam się przekonać osobiście.
Oktawia była ostatnim dzieckiem urodzonym w Pleszewie AD 1975.

http://www.rc.fm/news/pleszew-nowy-roczek.html

Więcej w tym linku: http://irenakuczynska.pl/witalam-nowy-porodowce-starym-szpitalu/

Skomentuj na Facebooku