Irena Kuczyńska
Region Pleszewski

„U Kuczyńskiej na blogu”

Refleksje autorki po roku blogowania

Rok temu zaczęłam pisać bloga. Nawet mi się nie śniło, że tak się rozwinie i tyle osób, będzie czytać moje posty. Od 27 grudnia 2016 roku do 27 grudnia 2017 roku, na blogu www.irenakuczynska.pl, odnotowano ponad 160 000 odsłon. Użytkowników było prawie 60 000. Jestem pod wrażeniem!

Zdjęcie zrobione w Gdańsku w pierwszą rocznicę wpisania pierwszego posta na blogu

Blog był moim pomysłem za zagospodarowanie wolnego czasu i zrobienie użytku z wiedzy oraz umiejętności nabytych w czasie 26 lat  pracy w mediach: Gazecie Pleszewskiej, Ziemi Kaliskiej, Głosie Wielkopolskim a wcześniej Gazecie Poznańskiej, Wiadomościach Dnia (dziennik łódzki) oraz Radiu Centrum Kalisz, z którym moja współpraca trwa i nadal mnie cieszy oraz nakręca do działania, tak jak w pierwszych latach.

Startując z blogiem, nie miałam konkretnych planów tematycznych. Liczyłam na to, że doświadczenie dziennikarskie i intuicja mnie nie zawiodą, a tematy podsunie życie.

I tak się stało. Zamieszczony 3 stycznia 2017 roku post „Minister odkupił od Czartoryskich Gołuchów” http://irenakuczynska.pl/minister-odkupil-czartoryskich-goluchow/  wygenerował kilkanaście tysięcy odsłon, mimo iż blog dopiero startował.

Drugim pod względem liczby odsłon, był post o rewitalizacji budynku z końca XVIII wieku w moim rodzinnym Ostrorogu. Znalazł się chętny na zakup domu, który jest ruiną i podjął się odbudowy. Dotarłam do nowego właściciela domu Józefa Talarka i opisałam to.

Opublikowany 19 lipca post „Najstarszy dom w Ostrorogu znalazł ludzi, którzy zobaczyli w nim potencjał” http://irenakuczynska.pl/najstarszy-dom-ostrorogu-znalazl-ludzi-ktorzy-zobaczyli-nim-potencjal/ stał się w ciągu kilku dni hitem internetu.

Wtedy zorientowałam się, że mój blog jest czytany także przez mieszkańców Ostroroga, w tym także tych rozsianych po świecie. Post został skopiowany przez lokalne portale szamotulskie (Ostroróg na kartach historii, Fotoplastykon szamotulski) i (za moją zgodą) pojawił się w tygodniku „Dzień Szamotulski”.

Uświadomiłam sobie,  że pewne tematy są uniwersalne. Dotyczą podróży, wspomnień o osobach  bliskich, o kolegach ze szkoły, czy z pracy, o zwyczajach świątecznych. W  moich postach można znaleźć echa osobistych  wspomnień np. z domów rodzinnych.

Dużo odsłon wygenerował post o moim domu w Ostrorogu przy ul. Wronieckiej. Opowieść osnułam wokół dzbanuszka, który nie wiadomo skąd się wziął w domu moich dziadków… Taki „dzbanuszek”, w którym ukryta jest historia, na pewno jest w każdym domu.

Może ktoś, zainspirowany przeze mnie, odnalazł  swój „dzbanuszek” i napisał historię rodzinną dla swoich dzieci i wnucząt? http://irenakuczynska.pl/dzbanuszek-ktory-stal-sie-inspiracja-urodzinowych-wspomnien/

Ale wracam do statystyki. Trzeci pod względem liczby odsłon był post a właściwie posty związane z rewitalizacją miasta Pleszewa i tym, jakie pamiątki zostawione przez przodków, wychodzą spod ziemi podczas modernizacji sieci kanalizacyjnej. http://irenakuczynska.pl/historia-pleszewa-wychodzi-spod-ziemi-archeolog-wstrzymuje-modernizacje-sieci-kanalizacyjnej/.

Zaczęłam baczniej obserwować ruch na blogu i wnikliwie czytać komentarze na portalu społecznościowym po artykułach poświęconych historii miasta i okolicy, historii kościołów, kapliczek, relikwiarzy, ksiąg cudów przechowywanych w parafiach.

Zaprosiłam pleszewian do współredagowania mojego bloga. W ten sposób powstały fantastyczne opowieści o historii pleszewskich kamienic m.in. „kamienicy po Sąginie”http://irenakuczynska.pl/ciekawa-historia-kamienicy-doktorze-saginie-przy-ul-poznanskiej-35/ czy willi przy ul. Wojska Polskiego, gdzie się mieści szkoła muzyczna. http://irenakuczynska.pl/tajemnice-willi-przy-ul-wojska-polskiego-7-ktorej-miesci-sie-szkola-muzyczna/

Przy okazji pisania artykułu o kamienicy przy ul. Wojska Polskiego 7, dzięki Annie Wujs, dotarłam do pani Zofii Borkowskiej, która opowiedziała mi inną ciekawą historię, mianowicie o swojej pracy pokojówki w domu ostatniego pastora parafii ewangelickiej w Pleszewie. http://irenakuczynska.pl/pani-zofia-byla-pokojowka-rodzinie-ewangelickiego-pastora/.

Odkrywanie historii budynku przy ul. B. Krzywoustego, gdzie teraz znajduje się Centrum Wspierania Inicjatyw Obywatelskich, http://irenakuczynska.pl/historia-budynku-szkoly-nowej-wsi-ktory-rowiesnikiem-niepodleglej-polski/ doprowadziło mnie do pleszewianina  prof. Tadeusz Szczepańskiego – który mieszkał z  rodzicami w budynku obok „szkoły na Nowej Wsi” i opowiedział mi kolejną ciekawą historię.

Absolwent pleszewskiego liceum wykłada historię na łódzkiej filmówce, o czym powstał kolejny post. http://irenakuczynska.pl/pleszewianin-wyklada-historie-filmu-lodzkiej-szkole-filmowej-poznajcie-prof-tadeusza-szczepanskiego/

I tak by można w nieskończoność snuć opowieść o tym, jak powstają posty na moim blogu i kto oraz co jest dla mnie inspiracją.

W ciągu roku opublikowałam 200 postów. Odkryłam w sobie pasję historyka – szperacza i poszukiwacza.  Znalazłam dla siebie niszę i zagospodarowałam  wolną przestrzeń regionalno – historyczną w powiecie pleszewskim. I tę linię bloga będę kontynuować.

Prostym językiem staram się przywracać pamięć o wydarzeniach i ludziach, którzy swoim życiem pisali historię miasta Pleszewa i okolicy.

Wielu pleszewian podkreśla, że  ode mnie dowiedziało się, dlaczego kolej omija Pleszew.http://irenakuczynska.pl/historia-pleszewskiej-ciuchci-ktorej-pozostaly-dworce-piekne-wspomnienia/, albo co się stało z sowieckim czołgiem po wybuchu w styczniu 1945 roku http://irenakuczynska.pl/wyzwolenie-pleszewa-spod-okupacji-niemieckiej-wybuchem-czolgu-tle/

Zdarza się, że temat podrzucają Czytelnicy bloga. Tak powstał post o dziadkach Anny Wujs, którzy poznali się i pokochali w pałacu Twardowskich w Kobylnikach w powiecie szamotulskim.http://irenakuczynska.pl/palac-w-kobylnikach/.

Ten artykuł znalazł czytelników nie tylko w Pleszewie. Został też zamieszczony na portalu www.region szamotulski.pl, z którym zaczęłam we wrześniu współpracować i gdzie regularnie zamieszczam artykuły.

Artykuł o miłości, która zrodziła się w pałacu Twardowskich, wydrukował  też tygodnik „Dzień Szamotulski”. Skopiowały go wszystkie lokalne portale szamotulskie.

Jest  duże zapotrzebowanie na artykuły historyczne. Czasem pleszewianie proszą, żeby opisać „coś fajnego z historii Pleszewa”. Zdarza się, że ktoś prosi: pani Irenko, legenda pleszewska potrzebna na lekcję, niech pani pomoże!

W ten sposób na blogu znalazła się Legenda o Złotym Mieczu, bo dziecko do szkoły potrzebowało legendę pleszewską. A hitem ostatnich tygodni okazał się post o historii pleszewskich ulic.http://irenakuczynska.pl/najstarsze-pleszewskie-ulice-tajemnice/

Ostatnio ktoś prosił o opisanie „pamiątek po Powstaniu Wielkopolskim, bo dziecko do szkoły potrzebuje”. Pani Irenka oczywiście pomogła. Nazajutrz odpowiedź: dziękujemy, ocena bardzo dobra.

też sugestie i pomysły, aby napisać o kultowych pleszewskich lokalach m.in. kawiarni Ratuszowa, albo o ludziach, którzy mają ciekawe rzeczy do opowiedzenia m.in. o Jerzym Dąbrowskim czy Janie Banaszyńskim.

Ostatnio pleszewianin Grzegorz Szczurek – archeolog, pasjonat, który utworzył zespół do badania zawartości kurhanów w Grodzisku, zwrócił się do mnie z prośbą o opisanie nieinwazyjnych badań archeologicznych. Chce to podłączyć do rozliczenia grantu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Bo blog www.irenakuczynska.pl tworzony jest dla wszystkich, którzy identyfikują się z Pleszewem albo miejscem urodzenia, albo zamieszkania, albo pracy lub nauki, kontaktami rodzinnymi,  albo po prostu sentymentem.

Dlatego artykuły o ludziach m.in o premier  Hannie Suchockiej, pianistce Marii Rutkowskiej, gitarzyście Adrianie Furmankiewiczu, etnografie Stanisławie Małyszko, ks. prof. Michale Kielingu, Marcinie Czerwińskim, Eugeniuszu Małeckim, który jako wojewoda kaliski przyjmował papieża Jana Pawła II w Kaliszu, prof. Arkadiuszu Ptaku – zastępcy burmistrza,  czy też fanach mojego bloga: Soni Tyburskiej, Lidii Walczak, Michale Duda, Natalii Kosińskiej, Jacku Koszaliku  czy Julce Piotrowskiej  są chętnie czytane.

Na moim blogu jest miejsce dla osób i grup, które coś dobrego i pozytywnego robią w swoich środowiskach. Myślę o harcerzach ze Sławą Madalińską na czele, o wolontariuszach z Lucy Roszak na czele o ludziach związanych z WOŚP.

W brudnopisie czeka na napisanie post o dwóch fantastycznych kobietach z Żegocina – Katarzynie Zawadzie – laureatce Międzynarodowego Konkursu im. Anny German w Moskwie i jej mamie Zofii Zawadzie – animatorce życia kulturalnego w swoim środowisku.

Tworząc bloga, staram się łączyć teraźniejszość z przeszłością i przyszłością, stąd pojawienie się postów o miejscach i obiektach, które miasto rewitalizuje, czyli Placu Powstańców Wielkopolskich, Starym Targowisku, dworcu kolejowym, cmentarzu ewangelickim, miejscu po kirkucie na Osiedlu Mieszka I.

Znajdziecie na blogu  relacje z imprez, wycieczek, przedsięwzięć, w których uczestniczę a także spotkań z ludźmi, którzy mi opowiedzieli historię swojego życia.

Najbardziej wzruszającą  usłyszałam od pani Halinki Jezierskiej, która straciła bliskich w pierwszych dniach wojny .http://irenakuczynska.pl/ponad-100-pleszewian-zginelo-nalocie-dywanowym-stacji-komarnie-9-wrzesnia-1939-roku/

Podsumowując rok na blogu, dziękuję tym, którzy go czytają, tym, którzy mnie inspirują, tym, którzy komentują, tym,  którzy nawet z drugiej półkuli przysyłają zdjęcia,  tym, którzy mówią, że  „czytali u Kuczyńskiej na blogu”.

A fani mojego bloga mieszkają nie tylko w Polsce ale w Szwecji, we Francji, w Niemczech, w Islandii, we Włoszech, na Ukrainie, w Wielkiej Brytanii, w Irlandii, w Stanach Zjednoczonych, w Australii a nawet w Peru.

Rok pracy z blogiem to dziesiątki spotkań z ludźmi zarówno w realu, jak i w wirtualnym świecie, gdzie trafiają wszystkie moje posty i gdzie można je czytać w komputerze, na tablecie, w smartfonie. I co mnie zdumiewa i zastanawia. Najchętniej moje posty czytają mężczyźni (54 procent) w wieku od 25 – 34 lat!

W piątek 29 grudnia po godzinie 18.00 w TV Proart w Loży bardzo prasowej  będę podsumowywać rok na  blogu. Zapraszam

Pisać zaczęłam 67 lat temu

Przy okazji dziękuję serdecznie fotografom pleszewskim, którzy zawsze udostępniają mi swoje zdjęcia a czasem nawet specjalnie jadą je zrobić. Joanna Pankowiak, Marcin Marciniak, Roman Urbaniak, Zbigniew Hain, Jacek Piotrowski, Jacek Koszalik – dziękuję. Dziękuję Stanisławowi Małyszce za zdjęcia i mapy.

Dziękuję też wielu innym pomocnikom, którzy nie tylko biegną zrobić fotkę do kościoła czy pod kapliczkę, ale jeszcze mi natychmiast ją wysyłają drogą elektroniczną. 

Jesteście cudni!

 

 

 

 

 

 

 

 

Skomentuj na Facebooku